Reklama

Po dwóch dekadach życia w rytmie wyznaczanym przez sportową karierę męża Anna Lewandowska postanowiła zatrzymać się i spojrzeć w głąb siebie. W szczerej rozmowie z wyznaje, że przyszedł czas, by opowiedzieć własną historię – nie jako towarzyszka sukcesu, ale jako kobieta, która odzyskuje przestrzeń dla siebie. Mówi wprost o swoich pragnieniach i marzeniach.

Anna Lewandowska ujawnia kulisy swojego małżeństwa

W blasku reflektorów, na trybunach największych stadionów świata, obok triumfującego Roberta Lewandowskiego, zawsze była ona – uśmiechnięta, silna, wspierająca. Od lat zachwycają jako duet pełen klasy, który z równą pasją podbija świat sportu, biznesu i mediów. Prywatnie tworzą ciepły, pełen bliskości dom dla dwóch córek – Klary i Laury – z którymi dzielą codzienność w rytmie rodzinnych rytuałów, zdrowego stylu życia i radości z małych rzeczy. Media zawsze pisały o Annie Lewandowskiej - „żona piłkarza”, choć sama od dawna budowała własne marki, jest ikoną i inspiracją dla tysięcy kobiet. Dziś zabiera głos — odważnie, otwarcie i szczerze.

W wywiadzie opublikowanym w lutowym wydaniu magazynu „Twój Styl” trenerka opowiada bez ogródek o swoich potrzebach. Jest coś głęboko symbolicznego w tym, co Anna Lewandowska opowiedziała dziennikarce. Wspomina o chwili, w której zaprosiła męża na kolację. „Wczoraj powiedziałam Robertowi: zapraszam cię na randkę, na kolację, żebyśmy w końcu spokojnie pogadali. Spytał, czy na randce będziemy rozmawiać o mnie, bo o różnych sprawach gadamy codziennie. Odpowiedziałam mu, że tak. Od 20 lat wszystko kręci się wokół gry w piłkę. Ostatnio poczułam, że ja też potrzebuję atencji najbliższych. Po prostu”, wyznała. Podkreśla z pełną mocą, że jej potrzeby również są ważne. Po latach, w których organizowała życie rodzinne, dostosowywała swoje plany do kalendarza rodziny, idzie po swoje.

Sprawdź też: Anna Lewandowska pokazała zdjęcie z bratem. Mało kto wie, kim jest Piotr. Razem przeżyli trudne dzieciństwo

Anna Lewandowska, Robert Lewandowski, Viva! grudzień 2014
Zuza Krajewska/LAF AM
Anna Lewandowska, Robert Lewandowski, VIVA! grudzień 2014
Anna Lewandowska, Robert Lewandowski, VIVA! grudzień 2014. Fot Zuza Krajewska/LAF AM Zuza Krajewska/LAF AM

Przeprowadzka do Barcelony zmieniła jej życie

Barcelona. Miasto kolorów, rytmu, wolności. To właśnie tam Lewandowscy przeprowadzili się po transferze Roberta. Dla Anny – jak wyznaje – był to moment przełomowy. Oderwanie się od znanych schematów, opuszczenie strefy komfortu, nowe miejsce, nowe spojrzenie na siebie. „Wiem już, czego chcę, co jest dla mnie ważne. Rozmawiałam ze znajomą psycholożką, uznałyśmy, że nie możemy żyć w ciągłym przeświadczeniu, że nasze problemy to pikuś w porównaniu z problemami facetów. A nasza praca jest bzdetem w zestawieniu z ich pracą. Niby dlaczego? Od kiedy mieszkam w Barcelonie, żyję bardziej swoim życiem. Dawniej robiłam wiele rzeczy z myślą o Robercie, kończyłam studia dietetyczne dla Roberta, czytałam książki, żeby się dowiedzieć, jak jeszcze mogę mu pomóc. Nie przestałam go wspierać, ale poszłam po swoje”, dodaje w Twoim Stylu.

Czytaj też: Anna i Robert Lewandowscy wyprowadzą się do USA? „Pierwsze rozmowy na ten temat były pozytywne”

Robert Lewandowski, Anna Lewandowska, 2025
Robert Lewandowski, Anna Lewandowska, 2025 Matt Roberts/Shutterstock/ Rex Features/East News

Anna Lewandowska z wielką miłością opowiada o relacji, która przez lata dojrzewała razem z nimi. Choć blask reflektorów najczęściej skierowany jest na Roberta, to właśnie ona odgrywa kluczową rolę w jego życiu – jako partnerka, matka ich córek, ale przede wszystkim – najbliższa powierniczka. „Jest dumny z mojej pracy, chwali się znajomym moimi sukcesami”, mówi z uśmiechem. I choć w ich codzienności nie brakuje czułości, to dla Anny największe znaczenie ma ten jeden gest: to do niej Robert dzwoni jako pierwszej po meczu. To jej powierza swoje wątpliwości, to przy niej zdejmuje zbroję piłkarskiego bohatera.

Jej słowa poruszyły tysiące kobiet, bo dotykają tematów, o których zwykle milczymy: życia w cieniu czyjegoś blasku, odkładania własnych potrzeb na później i tej cichej, lecz potężnej odwagi, by wreszcie sięgnąć po własne marzenia – bez zwłoki, bez poczucia winy. „Robert zadeklarował, że gdy skończy karierę, zajmie się w wakacje dziećmi, a ja będę realizowała swoje projekty. Powiedziałam ze śmiechem, że nie chcę czekać, aż przestanie grać, żeby spełniać marzenia. I tak wszystko układam, żebym już teraz mogła to robić”, mówi w Twoim Stylu.

Anna Lewandowska
Anna Lewandowska Zdjęcia Mateusz Stankiewicz/Samesame

Źródło: Twój Styl, wywiad Joanny Lorynowicz

Reklama
Reklama
Reklama