Po latach przerwała milczenie. Justyna Steczkowska szczerze o konflikcie z Dodą. „To ja sama się zatrułam”
Konflikt między Dodą a Justyną Steczkowską przez lata elektryzował show-biznes. Teraz wokalistka wróciła do tamtych wydarzeń i ujawniła, co naprawdę działo się za kulisami pamiętnego występu sprzed 20 lat. Wspomniała o 40 stopniach gorączki, życiowym nieszczęściu, a całe zdarzenie nazwała „lekcją”. Dziś patrzy na relację z Dodą zupełnie inaczej.

Konflikt między Dodą a Justyną Steczkowską przez lata budził ogromne emocje i był jednym z najgłośniejszych sporów w polskim show-biznesie. Wszystko zaczęło się na planie programu „Gwiazdy tańczą na lodzie”, gdzie Doda była jurorką, a Steczkowska prowadzącą. Dziś artystka wraca do tamtych wydarzeń i w szczerym wywiadzie przyznaje, że 20 lat temu była nieszczęśliwa. Jej słowa: „to ja sama się zatrułam” rzucają nowe światło na dawny konflikt.
Początek konfliktu w „Gwiazdach tańczą na lodzie”
Justyna Steczkowska o konflikcie z Dodą mówi dziś otwarcie. Ich napięte relacje miały swój początek na planie programu „Gwiazdy tańczą na lodzie”. Doda była jurorką, a Justyna Steczkowska prowadzącą show. Publiczne okazywanie wzajemnej niechęci szybko stało się tematem licznych doniesień medialnych i przepychanek.
Konflikt między Dodą a Justyną Steczkowską przez wiele lat był jednym z najgłośniejszych w polskim show-biznesie. Atmosfera między artystkami była napięta, a ich zachowanie na wizji tylko podsycało zainteresowanie widzów i mediów.

Wywiad u Żurnalisty: 20 lat temu byłam nieszczęśliwa
Do tamtych wydarzeń Justyna Steczkowska wróciła podczas wywiadu u Żurnalisty. Wokalistka przyznała, że 20 lat temu była w większości przypadków nieszczęśliwa z wielu powodów. „20 lat temu, mimo że nie było gorzej, byłam w większości przypadków nieszczęśliwa z wielu powodów, na które dzisiaj patrzę i myślę: ‘Jak mogłaś to sobie robić? Po co ty to robiłaś?’. Brak świadomości powoduje, że robimy sobie złe rzeczy. Też je sobie robiłam.”, wyznała.
Podkreśliła, że brak świadomości sprawia, iż ludzie robią sobie złe rzeczy. Przyznała, że sama również je sobie robiła, a o konflikcie z Dodą mówiła również w kontekście osobistej przemiany. Spotkanie na lodzie określiła jako moment przełomowy: „(...) Moją lekcją i taką siekierą w głowę, paradoksalnie, było spotkanie na lodzie z Dodą, która mi uświadomiła, że muszę zrozumieć pewne rzeczy, żeby pójść dalej.”
Jak przyznała, dopiero medytacje i masaże medytacyjne pomogły jej uleczyć się ze swojego gniewu. Mówiła wprost, że nie może nosić gniewu w sobie, bo robi sobie krzywdę. To doświadczenie określiła jako bardzo mocne przeżycie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby TikTok i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Sylwestrowy występ i 40 stopni gorączki
W rozmowie pojawił się także wątek sylwestrowego występu, który miał miejsce niedługo po programie „Gwiazdy tańczą na lodzie”. Steczkowska wspominała próbę na scenie, podczas której Doda stała pod sceną i patrzyła na nią.
Wokalistka relacjonowała, że z każdą chwilą szło jej coraz gorzej. Jak przyznała, zaczęła wpadać w paranoję. Kulminacją był nagły spadek formy: „Rano byłam zdrowa, a wieczorem miałam 40 stopni gorączki.”
Mimo wysokiej temperatury wyszła na scenę „naszprycowana lekarstwami”. Po występie spała w futrze pod pięcioma kocami i była dwa tygodnie chora.
„To ja sama się zatrułam” – przełom w relacji z Dodą
Najmocniejsze słowa padły, gdy Justyna Steczkowska podsumowała tamtą sytuację. Przyznała, że dopiero wtedy dotarło do niej z rażącą siłą, że „to ja sama się zatrułam i nie było w tym żadnej jej winy, bo może tylko przyszła zobaczyć sobie moją próbę”.
To wyznanie pokazuje, jak bardzo zmieniło się jej podejście do konfliktu z Dodą. Artystka zrozumiała, że noszenie w sobie gniewu przynosi jej wyłącznie krzywdę.
Dziś między wokalistkami nie ma już mowy o konflikcie. Pokój, który przyniósł wspólny występ, całkowicie odmienił ich relacje i zaskoczył fanów obu artystek.
Justyna Steczkowska o konflikcie z Dodą mówi teraz z dystansem i świadomością. To, co przez lata było jednym z najgłośniejszych sporów w polskim show-biznesie, zakończyło się pojednaniem.
