Późną porą pożegnał ojca, legendę lat 90. Jedno słowo wywołało ogromne poruszenie
Po śmierci Stanisława Soyki, wybitnego muzyka i kompozytora, jego syn – również artysta – opublikował w mediach społecznościowych zaskakujące i niezwykle oszczędne pożegnanie. Jedno słowo, które napisał, wywołało silne emocje wśród fanów i poruszyło całą muzyczną Polskę.

Marcin Sojka, perkusista zespołu Tropical Soldiers in Paradise i jeden z czterech synów legendy polskiej muzyki, Stanisława Soyki, opublikował na Instagramie wyjątkowo poruszające pożegnanie. Jedno słowo wzrusza do łez...
Śmierć Stanisława Soyki – nagłe odejście legendy
Stanisław Soyka zmarł w wieku 66 lat. Muzyk odszedł nagle 21 sierpnia 2025 roku, tuż przed planowanym występem na Top of the Top Sopot Festival. Informacja o jego śmierci została opublikowana tego samego dnia na jego oficjalnym profilu na Facebooku. W krótkim komunikacie poinformowano, że zmarł nagle, a przyczyna śmierci nie została ujawniona.
Zespół artysty miał wystąpić na deskach Opery Leśnej w Sopocie jeszcze tego samego wieczoru. Jego śmierć wstrząsnęła środowiskiem artystycznym i fanami w całej Polsce.

ZOBACZ TEŻ: Syn legendy lat 90. poszedł w jego ślady, ale pozostaje w cieniu. Mało kto wie, jak wygląda
Marcin Sojka – perkusista i syn legendy
Marcin Sojka to jeden z czterech synów Stanisława Soyki. Jest perkusistą zespołu Tropical Soldiers in Paradise. Po śmierci ojca opublikował na swoim Instagramie krótką, ale niezwykle wymowną wiadomość. Zdecydował się na jedno słowo – „Fly” (pol. "Leć"). Wpis zawierał także ikonę gołębicy.
Publikacja poruszyła wiele osób – zarówno fanów, jak i osoby związane z branżą muzyczną. Była to forma osobistego, lakonicznego, ale silnie emocjonalnego pożegnania z ojcem.
Pożegnanie słowem „Fly” – symboliczne i osobiste
Słowo „Fly”, które opublikował Marcin Sojka, przyciągnęło szczególną uwagę. Jego symbolika była szeroko interpretowana przez internautów, jednak sam autor nie dodał żadnego komentarza. Wpis nie zawierał ani zdjęcia, ani dłuższego opisu. Jedno słowo, wyrażone za pomocą prostego wpisu, wybrzmiało jednak niezwykle donośnie w kontekście śmierci ojca.
Post ukazał się dzień po śmierci Stanisława Soyki. To właśnie tego typu lakoniczne gesty w mediach społecznościowych zyskują ogromny zasięg i siłę oddziaływania – jako forma cichego hołdu i symbolicznego pożegnania.
Źródło: Onet