Przez 23 lata spotykali się na planie "Na Wspólnej". Serialowy mąż Bożeny Dykiel wspomina ich ostatnie spotkanie. Te słowa chwytają za serce
Odeszła jedna z najbardziej wyrazistych postaci polskiego kina i telewizji. Bożena Dykiel miała 77 lat. Informacja przekazana 13 lutego 2026 r. poruszyła widzów i środowisko artystyczne. Dla Mieczysława Hryniewicza to strata kogoś, z kim przez 23 lata dzielił plan Na Wspólnej. „Została pustka”, przyznał, wspominając ich ostatnie spotkanie nad Wisłą.

To jedna z tych wiadomości, które odbierają słowa i zostawiają ciszę. Bożena Dykiel odeszła. Wybitna aktorka miała 77 lat. Dla Mieczysława Hryniewicza to strata nie tylko zawodowej partnerki z planu Na Wspólnej, ale osoby, z którą przez 23 lata dzielił codzienność serialowej pracy. W rozmowie z mediami wrócił pamięcią do ich ostatniego spotkania.
Odeszła zbyt wcześnie. Bożena Dykiel miała 77 lat
Informacja o odejściu Bożeny Dykiel pojawiła się 13 lutego 2026 r. we wczesnych godzinach porannych w mediach społecznościowych. Aktorka miała 77 lat. Przez lata była jedną z najbardziej wyrazistych i rozpoznawalnych twarzy serialu Na Wspólnej. Jej obecność na ekranie stała się dla publiczności czymś stałym, niemal rytuałem – częścią telewizyjnej codzienności, do której wracało się z przyzwyczajeniem i sympatią.
Strata Bożeny Dykiel to bolesna strata dla świata kultury i dla widzów, którzy przez lata śledzili jej sceniczne i ekranowe role. Pozostawiła po sobie imponujący dorobek artystyczny – kreacje, które budziły emocje, wywoływały uśmiech i wzruszenie. Zachwycała w Znachorze, Człowieku z żelaza, Weselu, Awansie, Dniu świra, Ziemi obiecanej. Dla wielu fanów była kimś więcej niż aktorką – stałą obecnością, do której się wracało. Dziś w ich wspomnieniach pozostają jej role, a także poczucie dotkliwej pustki.
Czytaj też: Nie tylko wybitna aktorka. Bożena Dykiel prywatnie była mamą, która miała jeden cel

Mieczysław Hryniewicz wspomina Bożenę Dykiel. W serialu grali małżeństwo
Mieczysław Hryniewicz w rozmowie z Faktem z wyraźnym wzruszeniem wraca pamięcią do Bożeny Dykiel. Na planie Na Wspólnej spędzili razem 23 lata, tworząc jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów serialu – małżeństwo Ziębów. Dziś aktor przyznaje, że trudno mu pogodzić się z jej odejściem i zaakceptować, że tej wspólnej codzienności już nie będzie.
Aktor wrócił pamięcią do ich ostatniego spotkania. Był lipiec 2025 roku, bankiet nad Wisłą i atmosfera letniego wieczoru, w którym ekipa Na Wspólnej żegnała się przed wakacyjną przerwą. Rozmawiali wtedy jak zawsze – spokojnie, bez przeczucia, że to ostatni raz twarzą w twarz. Dziś tamten wieczór urasta w jego pamięci do rangi symbolu. Nic nie zapowiadało, że stanie się cichym domknięciem wspólnej historii. Wspomnienie lipcowego spotkania nad Wisłą nabrało dla aktora zupełnie innego, głębszego znaczenia. „Ostatni raz widzieliśmy się w lipcu na bankiecie, takim pięknym nad Wisłą, w pięknych okolicznościach. Namówiliśmy Bożenę i Ryszarda, żeby przyjechali na to spotkanie, bo spotykaliśmy się w gronie ekipy "Na Wspólnej". To było takie pożegnanie przed wakacjami”, opowiadał w rozmowie z Faktem Magdalenie Makuch-Korościk.
Czytaj też: Nie tylko "Na Wspólnej". Za te role Polacy pokochali Bożenę Dykiel

W rozmowie Mieczysław Hryniewicz mówił o niej z wyraźnym podziwem. Podkreślał jej zawodowe zaangażowanie i energię, z jaką podchodziła do kolejnych wyzwań. Wspominał, że prowadziła intensywne życie, ale najważniejsi byli dla niej bliscy. „Zawsze była szalenie rodzinna. A to się wiąże właśnie z organizacją obiadów rodzinnych. Jedna córka mieszka blisko, a druga za granicą, ale bardzo często zjeżdżała się cała rodzina”, opowiadał w Fakcie.
W rozmowie wrócił również do kwestii zdrowia Bożeny Dykiel. Przypomniał, że miała problemy z sercem i przeszła operację na Śląsku. Jednocześnie wyraźnie podkreślił, że nie łączy tego bezpośrednio z jej odejściem. „Bożenka mówiła w wywiadach o swojej chorobie i operacji, którą przeszła na Śląsku, w najlepszym szpitalu. Ale to zostawia ślady... to jednak serce”, dodawał.
Strata Bożeny Dykiel poruszyła wielu widzów i artystów. Słowa, jakie wypowiedział Mieczysław Hryniewicz o Bożenie Dykiel, pokazują skalę emocji i długoletnią więź, jaka łączyła ich lata wspólnej pracy.
Dziś pozostały wspomnienia i pustka. „Została pustka, coś się skończyło...”, wyznał w Fakcie.
Rodzinie i bliskim składamy głębokie wyrazy współczucia.
