Reklama

Maryla Rodowicz to ikona polskiej sceny muzycznej, niekwestionowana legenda z ponad sześćdziesięcioletnim dorobkiem, która nadal nie przestaje zaskakiwać. Choć przez lata na estradzie przeszła niejedno, to wciąż potrafi otwarcie mówić o emocjach i bolesnych wspomnieniach. Tym razem wywołała prawdziwą burzę... jednym zdaniem.

Kulisy konfliktu Rodowicz i Prońko

Podczas szczerej rozmowy w podcaście „Bliskoznaczni”, prowadzonym przez Katarzynę Nosowską i jej syna Mikołaja, Rodowicz została zapytana o konflikty z koleżankami po fachu. Bez zbędnych ceregieli przyznała: „Było tak, i jest z Krysią Prońko. Ale to jest historia. Były dni Kultury Polskiej w Petersburgu, wtedy Leningradzie i Krysia była w tym składzie. Ja już tam byłam gwiazdą, no przepraszam. Przyjeżdżamy pociągiem i na tym domu kultury (...) wisi moje wielkie zdjęcie, i ona: "Dlaczego jej zdjęcie wisi, a nie moje?". I tak to się zaczęło...", wyznała.

Dla wielu słuchaczy te słowa były zaskoczeniem, ale osoby zaznajomione z historią polskiej estrady doskonale pamiętają kulisy tej znajomości. W 1981 roku Maryla Rodowicz miała wystąpić z utworem „Hej, żeglujże, żeglarzu” podczas konkursu Premier na festiwalu w Opolu. Jednak w dniu wydarzenia otrzymała informację, że jej piosenka została zdyskwalifikowana, ponieważ miała już swoją premierę radiową, co było niezgodne z regulaminem. „Utwór "Hej, żeglujże, żeglarzu" nagrałam w Programie III Polskiego Radia. W myśl regulaminu oceniane mogły być tylko piosenki premierowe, a więc nieprezentowane wcześniej nigdzie na antenie. Koleżanka Prońko usłyszała jednak w jakieś radiowej audycji moje "dzieło" i doniosła na mnie", powiedziała Rodowicz w swojej autobiografii.

CZYTAJ TEŻ: Od lat są ze sobą skłócone. Teraz Maryla Rodowicz wyjawiła, o co ma żal do Krystyny Prońko. I doczekała się mocnej odpowiedzi

Maryla Rodowicz, VIVA, 9/2024
Maryla Rodowicz, VIVA, 9/2024 Piotr Porębski

Maryla Rodowicz odpowaida Krystynie Prońko

Choć przez lata nie poruszały tego tematu publicznie, wypowiedź Maryli wywołała medialną lawinę. Gdy redakcja Plotka zapytała Krystynę Prońko o jej punkt widzenia, ta odpowiedziała krótko, ale z wyraźną szpilką: „Jeśli pani Maryla tak uważa, to pewnie dla niej jest, dla mnie nie. (...) Jeśli pani Maryla żywi się skandalami, to jej prywatna sprawa”, skwitowała.

Na te słowa Rodowicz również postanowiła odpowiedzieć. W rozmowie z Pudelkiem przyznała, że nie widzi siebie jako osoby żywiącej się kontrowersjami i deklaruje chęć zakończenia wieloletniego dystansu między nimi. „Nie wydaje mi się, żebym żywiła się skandalami. Bardzo cenię Krystynę Prońko i chętnie wyślę jej gołąbka pokoju”, zapewniła.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Maryla Rodowicz ma dziecko z Danielem Olbrychskim? Padły zaskakujące słowa o nieślubnej córce

Krystyna Prońko
Krystyna Prońko Piętka Mieszko/AKPA

Authors

Reklama
Reklama
Reklama