Sebastian Fabijański o punkcie zwrotnym w swoim życiu. Dlaczego teraz zdecydował się na „Taniec z gwiazdami”?
Sebastian Fabijański po raz pierwszy tak wyraźnie mówi o punkcie zwrotnym w swoim życiu. W programie „Portret” aktor przyznał, że ojcostwo uratowało go w najtrudniejszym momencie. Niemal równolegle ogłoszono jego udział w „Tańcu z gwiazdami” – decyzję, którą sam określa jako element nowego etapu.

Sebastian Fabijański rzadko mówi o sobie wprost. Tym razem zrobił wyjątek. W szczerej rozmowie w programie „Portret” aktor wrócił do momentów, które były dla niego graniczne, i jasno wskazał, co okazało się najważniejsze, gdy wszystko zaczęło się chwiać. Niemal równolegle ogłoszono jego udział w „Tańcu z gwiazdami” – decyzję, która nie jest ucieczką w show-biznes, lecz symbolem nowego etapu w jego życiu.
Ojcostwo, które zmieniło wszystko
W rozmowie z Michałem Dziedzicem w programie „Portret” Sebastian Fabijański nie unikał tematów osobistych. Jednym z najważniejszych wątków okazało się ojcostwo. 38-letni aktor przyznał, że w momentach, gdy jego życie było szczególnie trudne, to właśnie relacja z synem dawała mu poczucie sensu i bycia potrzebnym.
Fabijański mówił o codziennych, prostych chwilach – o byciu razem, o zasypianiu z dzieckiem – jako o jedynym stałym punkcie w czasie, gdy wiele innych spraw się rozpadało. Wprost stwierdził, że nic nie jest w stanie zastąpić tej relacji.
"W tych najgorszych momentach bycie tatą i ogólnie bycie z synem, np. zasypianie z nim, to był taki jedyny moment, w którym mogłem powiedzieć: "Dobra, jestem potrzebny" (…). Nic ci tego nie zastąpi. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie mój syn, w najlepszym przypadku wyjechałbym z kraju, a w najgorszym wyjechałbym w innym kontekście" - wyznał.
Upadek i czas na dystans
Aktor w „Portrecie” wrócił także do konsekwencji złych wyborów i momentu upadku. Nie mówił o nim w kategoriach jednego wydarzenia, ale procesu, który wymagał czasu i dystansu. Podkreślił, że dziś emocje nie są już tak intensywne, a on sam znajduje się w innym miejscu niż wcześniej.
To właśnie ten dystans – jak wynika z jego słów – pozwolił mu spojrzeć na siebie i swoje decyzje inaczej. Fabijański zaznaczył, że chciałby, aby ludzie zobaczyli go takim, jakim jest naprawdę, a nie przez pryzmat wyobrażeń czy medialnych narracji.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Dlaczego „Taniec z gwiazdami” właśnie teraz
Ogłoszenie udziału Sebastiana Fabijańskiego w wiosennej edycji „Tańca z gwiazdami” nastąpiło na miesiąc przed startem programu. Po miesiącach spekulacji Telewizja Polsat oficjalnie potwierdziła jego obecność w show.
Sam aktor po raz pierwszy skomentował tę decyzję w mediach społecznościowych. Na Instagramie profilu „Tańca z gwiazdami” napisał:
„To się dzieje. Plan jest taki — wzruszać i bawić. Trzymajcie kciuki!”
W „Portrecie” Fabijański wyjaśnił, że udział w programie jest dla niego okazją, by pokazać się widzom na żywo i wpuścić ich do swojego świata.
"Wydaje mi się, że przyszedł taki moment w moim życiu, że tak dużo się wydarzyło, tak dużo narosło i upłynął też czas, gdzie te emocje nie są już tak gorące, i że chciałbym na żywo ludziom pokazać, jak to u mnie jest. Tam są materiały ENG, w których mogę wpuścić troszkę ludzi do mojego świata, powiedzieć coś o sobie. Tak normalnie, żeby ludzie zobaczyli po prostu, kim jestem, a nie kim im się wydaje, że jestem" - tłumaczył aktor.

Źródło: pudelek.pl, plejada.pl