Reklama

Edyta Górniak przeżywała dramatyczne chwile w mijającym roku. Artystka przyznała, że padła ofiarą oszustwa finansowego ze strony swojej księgowej. „Zostałam doprowadzona do stanu przedzawałowego", wyznała w szczerej rozmowie.

Edyta Górniak ofiarą oszustwa finansowego

Rok 2025 nie był łaskawy dla Edyty Górniak. Choć scenicznie nie mogła narzekać – przed nią jeszcze występ podczas „Sylwestrowej Mocy Przebojów" Polsatu – prywatnie zmagała się z ogromnym dramatem. W rozmowie z Filipem Borowiakiem dla Wirtualnej Polski wyznała, że w połowie roku odkryła, iż przez kilka lat była okradana przez osobę, której ufała bezgranicznie – własną księgową. „Niestety muszę przyznać trochę ze wstydem, po prawie trzech latach intuicji, że nie wszystko się zgadza w mojej księgowości”, powiedziała szczerze artystka.

Początkowo tłumaczyła nieścisłości brakiem wiedzy. Jednak z czasem sprawa okazała się znacznie poważniejsza. Kiedy sytuacja stała się jasna, Edyta Górniak natychmiast podjęła kroki prawne. „W połowie roku dowiedziałam się, że byłam okradana. Narosło bardzo dużo różnych problemów przez kilka lat. Przy okazji jestem naprawdę szczerze wdzięczna Urzędowi Skarbowemu w Łodzi, który bardzo mi pomógł. Pomogła mi policja”, przyznała.

Obecnie sprawa została skierowana do prokuratury. „Obecnie sprawa jest w prokuraturze. Bardzo trudny temat. Powiem wprost. Jestem kobietą, matką, samotnie wychowuję mojego syna. Nie mam męża, brata, ojca. Szkoda, że kobieta kobiecie, bo to była pani księgowa, potrafi z premedytacją po prostu doprowadzić do takiej sytuacji, że mam stan przedzawałowy. A naprawdę tak było w tym roku”, wyznała z rozżaleniem.

CZYTAJ TEŻ: To będzie najbardziej poruszający dokument ostatnich lat. Powstanie film o Edycie Górniak. Znamy szczegóły

Edyta Górniak, Viva! 9/2019
MATEUSZ STANKIEWICZ/SAMESAME

Kolejna zdrada – menedżer zawiódł zaufanie

Niestety, to nie jedyny cios, jaki artystka otrzymała. W tym samym wywiadzie przyznała, że zaufała też osobie pełniącej funkcję menedżera, jednak współpraca szybko się zakończyła. Powodem były nieprawidłowości w dokumentach.

„Kiedy artysta stoi przed mikrofonem, no to nie patrzy w papiery. Kiedy stoi w studiach nagraniowych, ma przymiarki, pracuje z aranżerami, z dyrygentami, to nie patrzy w papiery. Więc nie dosyć, że zostałam oszukana i zdradzona finansowo, to potem dostałam atak od mediów”, mówiła wyraźnie poruszona.

W firmie Edyty Górniak obecnie trwa dokładny audyt. Artystka ma nadzieję, że uda się wyjaśnić wszystkie nieprawidłowości i zamknąć trudny rozdział. Wyraziła również ogromne pragnienie poczucia bezpieczeństwa – takiego, którego, jak podkreśliła, może dać tylko obecność mężczyzny. „Poczułam się taka bardzo bezbronna. Pierwszy raz od bardzo dawna poczułam się taka wyrwana z korzeniami”, podsumowała.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Nie zgadniesz, dla kogo powstał hit lat 2000. Jacek Cygan pisał „Dumkę na dwa serca” z myślą o zupełnie innej parze

Edyta Górniak, VIVA! 5/2012
Marlena Bielińska/MOVE

Authors

Reklama
Reklama
Reklama