Tak Edward Linde-Lubaszenko zszedł ze sceny. Ostatnie lata kariery i słowa o testamencie
Ostatnie lata kariery Edwarda Linde-Lubaszenki były czasem świadomych decyzji i symbolicznych gestów. Aktor sam postanowił zakończyć pracę artystyczną po 55 latach obecności na scenie i ekranie. Ostatni raz wystąpił w Teatrze Narodowym w Warszawie. W tym samym okresie otwarcie mówił także o testamencie i odejściu z „czystą kartą”.

Ostatnie lata kariery Edwarda Linde-Lubaszenki były świadomym i symbolicznym domknięciem wieloletniej drogi artystycznej. Aktor sam zdecydował o odejściu ze sceny, żegnając się z publicznością w Teatrze Narodowym w Warszawie. W tym czasie otwarcie mówił także o sprawach ostatecznych, w tym o tym, dlaczego nie zamierzał spisywać testamentu i chciał odejść na własnych warunkach.
Ostatnie lata kariery Edwarda Linde-Lubaszenki
W 2025 roku Edward Linde-Lubaszenko zdecydował się zakończyć karierę aktorską po 55 latach pracy artystycznej. Decyzję tę ogłosił publicznie, podkreślając, że chce sam wyznaczyć moment rozstania ze sceną. Do ostatnich miesięcy pozostawał aktywny medialnie, a jeszcze nieco ponad miesiąc przed śmiercią pojawił się w programie „Dzień dobry TVN”, gdzie mówił o podsumowaniu swojego życia zawodowego.
Decyzja o zakończeniu kariery aktorskiej
Zapowiadając odejście ze sceny, Edward Linde-Lubaszenko nie krył dystansu do własnych doświadczeń i życiowych wyborów. W rozmowie z „Faktem” mówił: „Czas kończyć, ale jeszcze się nie żegnam na zawsze (...). To będzie symboliczne pożegnanie z tą sztuką. Graliśmy ją w Starym Teatrze w Krakowie, teraz zagramy ją w Teatrze Narodowym w Warszawie (...). Przeżyłem cztery małżeństwa i 1500 romansów, więc wiem coś o życiu”. Słowa te stały się jednym z najbardziej cytowanych podsumowań jego decyzji.
Symboliczne pożegnanie w Teatrze Narodowym w Warszawie
Ostatni występ Edwarda Linde-Lubaszenki odbył się w spektaklu „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego. Przedstawienie zaprezentowano w Teatrze Narodowym w Warszawie i miało charakter symbolicznego domknięcia jego drogi scenicznej. Aktor nawiązywał do faktu, że wcześniej sztuka ta była grana w Starym Teatrze w Krakowie, a powrót do niej stał się formą pożegnania z teatrem.
„Jaki testament?” – szczere słowa aktora
W ostatnich latach kariery Edward Linde-Lubaszenko otwarcie wypowiadał się również na temat testamentu. W rozmowie z „Rewią” przyznał wprost: „Jaki testament? Ja myślę, co to zrobić, żeby zdrowie zachować i wiedzieć, kiedy umrzeć, żeby wszystko, co mi zostanie przed śmiercią zużyć”. Aktor zaznaczał, że nie zamierza samodzielnie dzielić majątku między dzieci i byłe żony, skupiając się na tym, by wykorzystać wszystko jeszcze za życia.
Kontynuując ten wątek, Edward Linde-Lubaszenko podkreślał, że chce odejść bez zobowiązań finansowych. Jak mówił: „Żadnych długów. Nigdzie i u nikogo. Chcę wyjść stąd z czystą kartą. Wiem, że pójdę do nieba, więc muszę mieć czystą kartę, żeby mnie tam wpuścili. Nic po sobie nie zostawię”. Te słowa jasno pokazywały jego podejście do zamykania spraw osobistych i zawodowych.
Czytaj też: Uwodził legendy, o dziecko prosił jedną kobietę. Kim była pierwsza żona Edwarda Linde-Lubaszenki?
Śmierć aktora i reakcje środowiska
Edward Linde-Lubaszenko zmarł w wieku 86 lat. Informację o jego śmierci potwierdziła Polska Agencja Prasowa, powołując się na rodzinę aktora. Wiadomość o odejściu ojca przekazał także Olaf Lubaszenko, publikując w mediach społecznościowych czarno-białe zdjęcie z podpisem „Żegnaj, tato”. W krótkim czasie pojawiły się liczne komentarze i wyrazy współczucia ze strony ludzi filmu, teatru i mediów.
Odejście na własnych warunkach
Ostatnie lata kariery Edwarda Linde-Lubaszenki były konsekwentnym domykaniem jednego z najważniejszych etapów jego życia. Sam zdecydował, kiedy zakończyć karierę, gdzie wystąpić po raz ostatni i w jaki sposób mówić o sprawach ostatecznych. Zszedł ze sceny na własnych zasadach, pozostawiając po sobie wyraźny ślad w polskim teatrze i kinie.
Czytaj też: Przez lata nie mieli ze sobą kontaktu. Jeden gest Edwarda Linde-Lubaszenki wszystko zmienił


Źródła: przeambitni.pl, plejada.pl, onet.pl