Trzyletnie śledztwo ujawnia prawdę o ikonie muzyki. Byłe pracownice mówią wprost
Julio Iglesias znalazł się w ogniu krytyki po oskarżeniach ze strony dwóch byłych pracownic. Kobiety ujawniają kulisy pracy w jego rezydencjach na Karaibach. Hiszpańska prokuratura prowadzi postępowanie, a dziennikarze publikują wstrząsające szczegóły.

Julio Iglesias, legenda światowej sceny muzycznej i jeden z najbardziej rozpoznawalnych hiszpańskich artystów, znalazł się w centrum poważnego skandalu. Dwie byłe pracownice oskarżają go o molestowanie i przemoc seksualną, do których miało dochodzić w jego rezydencjach na Karaibach. Sprawa ujrzała światło dzienne po trzyletnim śledztwie dziennikarskim, a hiszpańska prokuratura rozpoczęła postępowanie. Sam piosenkarz milczy, a oskarżenia wstrząsnęły opinią publiczną.
Oskarżenia wobec legendy muzyki – co ujawniły kobiety?
Julio Iglesias, jeden z najsłynniejszych hiszpańskich artystów, został oskarżony przez dwie byłe pracownice o poważne nadużycia seksualne. Kobiety, które pracowały w jego posiadłościach na Karaibach, ujawniły, że padły ofiarą molestowania, przemocy fizycznej i psychicznej, a także uporczywej presji na kontakty seksualne.
Jedna z kobiet, przedstawiona jako Rebeca, w chwili zdarzeń miała 22 lata. Z jej relacji wynika, że była wykorzystywana niemal każdej nocy. – "Czułam się jak przedmiot, jak niewolnica w XXI wieku" – mówiła. Rebeca twierdzi, że do zbliżeń dochodziło często w obecności innej, wyżej postawionej pracownicy.
Druga kobieta, Laura, pracowała jako fizjoterapeutka. Według jej zeznań, Julio Iglesias bez zgody pocałował ją w usta oraz dotykał jej piersi. Kobieta opowiadała również o atmosferze nieustannego nadzoru, upokorzeniach i naruszaniu granic osobistych.
Czytaj też: Julio Iglesias przegrał w sprawie o ojcostwo. Javier Sanchez Santos to jego wierna kopia!
Śledztwo dziennikarskie: trzy lata ustaleń Univision i elDiario.es
Oskarżenia zostały ujawnione po trzyletnim śledztwie przeprowadzonym przez amerykańską stację Univision i hiszpański portal elDiario.es. Dziennikarze dotarli do szczegółowych relacji kobiet oraz próbowali skontaktować się z artystą i jego prawnikiem – bezskutecznie.
Według redaktora naczelnego elDiario, Ignacio Escolara, kobiety, które zostały zatrudnione jako służące, były wybierane m.in. na podstawie wyglądu – od kandydatów wymagano przesłania pięciu zdjęć. Po zatrudnieniu obowiązywały je surowe zasady – m.in. zakaz spotykania się z chłopakami oraz zakaz opuszczania rezydencji przez długi czas.

Gdzie miały miejsce domniemane napaści?
Według doniesień medialnych, do domniemanych napaści miało dochodzić w karaibskich rezydencjach piosenkarza: w Punta Cana na Dominikanie oraz w ekskluzywnej dzielnicy Lyford Cay na Bahamach. To właśnie tam kobiety miały być zatrudnione i mieszkać z artystą od świtu do zmierzchu.
Zdarzenia miały mieć miejsce w 2021 roku, kiedy Julio Iglesias miał 77 lat. Wówczas kobiety doświadczały – jak relacjonują – przemocy, manipulacji i upokorzeń.
Reakcje opinii publicznej i hiszpańskich władz
Hiszpańska prokuratura poinformowała o wszczęciu postępowania przygotowawczego 5 stycznia. Szczegóły sprawy objęte są tajemnicą. Głos zabrała natomiast hiszpańska ministra ds. równości Ana Redondo. Choć zaznaczyła, że obowiązuje zasada domniemania niewinności, wyraziła przekonanie o wiarygodności zeznań ofiar. – "To świetny piosenkarz, ale każdy ma swoją ciemną stronę" – powiedziała.
Co na to Julio Iglesias i jego otoczenie?
Julio Iglesias oraz jego wytwórnia płytowa Sony nie wydali żadnego komentarza w sprawie. Próby kontaktu podjęły m.in. agencje informacyjne Reuters i AFP, jednak nie przyniosły one rezultatu.
Była kierowniczka rezydencji w Punta Cana, wskazana przez Rebecę jako przełożona, stanowczo odrzuciła oskarżenia. Określiła je jako "bzdury", podkreślając, że wobec Iglesiasa odczuwa jedynie "wdzięczność, podziw i szacunek". Dodała również, że artysta jest "skromny, hojny, prawdziwy dżentelmen i bardzo szanujący wszystkie kobiety".

Źródła: polsatnews.pl, kultura.onet.pl