Reklama

Viki Gabor, jedna z najbardziej rozpoznawalnych młodych gwiazd polskiej sceny muzycznej, znalazła się w centrum medialnej burzy po tym, jak w sieci pojawiło się nagranie z jej romskiego "ślubu" z Giovannim – wnukiem znanego muzyka Bogdana Trojanka. Ceremonia, która nie miała mocy prawnej, wywołała lawinę komentarzy i falę hejtu, na którą artystka zareagowała milczeniem. Po raz pierwszy postanowiła zabrać głos dopiero w rozmowie z Radiem Eska, gdzie zdecydowała się na krótkie, ale wymowne oświadczenie.

Viki Gabor i Giovanni – romski ślub, który wywołał burzę

Pod koniec grudnia media społecznościowe obiegła informacja o romskim "ślubie" Viki Gabor i Giovanniego – wnuka znanego muzyka Bogdana Trojanka. To właśnie Trojanek opublikował wideo z ceremonii na Facebooku, ujawniając, że młoda para zawarła związek według cygańskiej tradycji. Nagranie wywołało poruszenie w sieci, a Viki Gabor stała się obiektem fali hejtu.

Mimo emocjonalnych reakcji internautów, ceremonia miała wyłącznie charakter symboliczny – nie była prawnie wiążąca w Polsce. Bogdan Trojanek zaznaczył, że kiedy nadejdzie odpowiedni moment, młodzi wezmą ślub zgodny z polskim prawem.

CZYTAJ TEŻ: Viki Gabor naprawdę wyszła za mąż? Drugie nagranie podsyca plotki o ślubie. Niedługo potem wszystko zniknęło z sieci

Bogdan Trojanek ujawnia kulisy ceremonii

Romski muzyk, komentując wydarzenia, wyjaśnił, że ceremonia była zgodna z tradycyjnym romskim obrządkiem i nie miała mocy prawnej. W reakcji na medialną burzę i hejterskie komentarze, Trojanek zdecydował się usunąć wideo z mediów społecznościowych. Dziadek Giovanniego dodał również, że Viki Gabor i jego wnuk są zaręczeni i planują formalny ślub w przyszłości.

Hejt w sieci i reakcja Viki – czarna plansza na Instagramie

W odpowiedzi na zamieszanie, Viki Gabor usunęła wszystkie dotychczasowe posty ze swojego profilu na Instagramie. Zmieniła także zdjęcie profilowe na czarną planszę – gest powszechnie interpretowany jako wyraz sprzeciwu lub emocjonalnej reakcji na nagonkę medialną.

31 grudnia, mimo kontrowersji, artystka pojawiła się na sylwestrowym koncercie Telewizji Polskiej „Sylwester z Dwójką”. Zapozowała do zdjęć na ściance, jednak odmówiła udzielania wywiadów większości redakcji.

Pierwszy i jedyny wywiad Viki Gabor po "ślubie"

Jedyną redakcją, której Viki Gabor zgodziła się udzielić krótkiego wywiadu, było Radio Eska. W rozmowie z Maksem Kluziewiczem zaznaczyła, by nie zadawać jej pytań na temat życia prywatnego. Pomimo to odniosła się do szumu wokół ślubu, komentując krótko, lecz wymownie:

„No, nie wiecie nic [o kulturze romskiej], ale ja nie muszę się nikomu z niczego tłumaczyć. Życzę wam szczęścia w życiu” – powiedziała artystka.

"Nie muszę się nikomu tłumaczyć" – mocne słowa Viki Gabor

W tym samym wywiadzie Viki Gabor zaznaczyła, że nie czuje się komfortowo podczas rozmów z mediami. Jak sama przyznała, każdy to widzi i nie ma zamiaru tego ukrywać. Dodała również, że o swoim życiu prywatnym opowiada głównie poprzez teksty piosenek z najnowszej płyty, co ma być jej głównym sposobem wyrażania emocji i przeżyć.

ZOBACZ TEŻ: Dziadek męża Viki Gabor usuwa filmy ze ślubu. Wszystko przez reakcje internautów

Viki Gabor, Sylwester z Dwójką 2025, Sylwester 2025
Viki Gabor, Sylwester z Dwójką 2025, Sylwester 2025 Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Reklama
Reklama
Reklama