W pracy doświadczył mobbingu, długo milczał. Teraz wrócił wspomnieniami do trudnych chwil
Mateusz Hładki przerwał milczenie i dołączył do głosów krytyki wobec atmosfery panującej w TVN. W emocjonalnym wywiadzie opowiedział o osobistych doświadczeniach z mobbingiem, który – jak sam określił – miał formę „białych rękawiczek”.

Mateusz Hładki, znany z programu „Mówię wam!” na antenie TVN7, publicznie przyznał, że doświadczył mobbingu w swoim miejscu pracy. W wywiadzie odniósł się do wyznań Anny Wendzikowskiej i opisał „niefajne zachowania”, które miały miejsce w redakcji.
Mateusz Hładki: „Doświadczyłem bardzo niefajnych zachowań”
Mateusz Hładki, dziennikarz i prezenter prowadzący program „Mówię wam!” emitowany w TVN7, otwarcie wypowiedział się na temat swojego doświadczenia z mobbingiem. W rozmowie w programie „Galaktyka Plotka” przyznał, że spotkał się z zachowaniami, które były dla niego głęboko krzywdzące, mimo że formalnie mieściły się w granicach obowiązków służbowych.
— Doświadczyłem bardzo niefajnych zachowań. Ja bym powiedział, że to był taki "mobbing w białych rękawiczkach", bo gdybyś naprawdę spróbował zawalczyć o sprawiedliwość przed wymiarem sprawiedliwości, to sądzę, że obrońcy tej drugiej strony bez trudu by ją wybronili — wyznał Hładki.
Prezenter nie ukrywał, że jego doświadczenia z pracy w mediach zostawiły wyraźny ślad. To kolejny głos w debacie o toksycznym środowisku pracy, rozpoczętej po wyznaniach Anny Wendzikowskiej z 2022 roku.
ZOBACZ TEŻ: Mateusz Hładki na wizji ujawnił tajemnicę małżeństwa Doroty Wellman. Nie wszyscy o tym wiedzieli

Krytyka przełożonych i „mobbing w białych rękawiczkach”
Hładki doprecyzował, że chodzi o sytuacje, w których przełożeni egzekwowali zadania lub krytykowali pracę w sposób pozornie poprawny, lecz de facto głęboko demotywujący i obciążający psychicznie.
— To były sytuacje, które formalnie były w granicach obowiązków, ale sposób ich realizacji był mocno obciążający psychicznie — zaznaczył.
Według niego takie działania są wyjątkowo trudne do udowodnienia w sądzie, mimo że ich wpływ na atmosferę w zespole jest ogromny.
Toksyczne relacje w pracy i ich konsekwencje
W dalszej części wypowiedzi Mateusz Hładki odniósł się do osób, które w jego opinii nigdy nie powinny pełnić funkcji kierowniczych.
— Spotkałem na swojej drodze ludzi, którzy nigdy nie powinni dostać szansy, możliwości kierowania innymi ludźmi — stwierdził dziennikarz.
Z jego słów wynika, że nieodpowiednie zachowania przełożonych mogły być długofalowym źródłem stresu i napięć w pracy. Choć wiele sytuacji mogło wyglądać na zgodne z procedurami, w rzeczywistości budowały toksyczne środowisko pracy.

„Karma wraca” – były współpracownik o losie mobberów
Mateusz Hładki zauważył również, że część osób odpowiedzialnych za tego typu zachowania nie pracuje już w mediach i nie pełni funkcji kierowniczych.
— Zdradzę z radością, że szybko tracą kolejne stanowiska pracy i bardzo dobrze, bo ta karma do nich wraca. I zdradzę też, że tak ja, jak i bliscy mi ludzie, którzy doświadczyli tego samego od tych samych osób, zawsze się cieszymy, kiedy ta karma do nich wraca — podsumował.
Szczere wyznanie prezentera to kolejny sygnał ostrzegawczy dotyczący praktyk w medialnym świecie, które – choć często trudno je udowodnić – potrafią zniszczyć zdrowie psychiczne pracowników. Słowa Hładkiego rzucają nowe światło na realia pracy w popularnych redakcjach telewizyjnych.
Źródło: Galaktyka Plotka