Reklama

Anna Wendzikowska ma za sobą nie tylko medialne związki, ale też małżeństwo, o którym niewiele osób pamięta. W wieku 25 lat dziennikarka powiedziała "tak" przystojnemu Grekowi w Las Vegas. Ich związek był pełen szaleństwa, ale zakończył się po trzech latach. Co się wydarzyło?

Miłość, która zaczęła się w Londynie i ślub w Las Vegas

Zanim Anna Wendzikowska stała się jedną z najpopularniejszych dziennikarek śniadaniowej telewizji, była 25-latką marzącą o przygodzie. I właśnie z takiego impulsu podjęła decyzję o małżeństwie. W rozmowie z Kozaczkiem opowiedziała o swoim pierwszym mężu — przystojnym Greku, Christopherze Combe, którego poznała w Londynie. Para wyruszyła razem w półtoramiesięczną podróż po Stanach Zjednoczonych, która zakończyła się... ślubem w Las Vegas. „Poznałam kogoś, to była piękna, szalona przygoda. Pojechaliśmy do Stanów w półtora miesięczną podróż przez całą Amerykę. Byliśmy w Las Vegas, a ja zawsze miałam takie umiłowanie szaleństwa i to był spontaniczny ślub w Las Vegas po chyba trzech czy czterech miesiącach znajomości. To była przygoda, miałam 25 lat i chciałam sobie pożyć”, wspomina prezenterka.

Przez lata wokół tej relacji narosły spekulacje. Mówiono, że dziennikarka wyszła za dużo starszego milionera. W rozmowie z Kozaczkiem Anna jednoznacznie zdementowała te doniesienia: „Nie, był bardzo, bardzo przystojnym Grekiem”, skwitowała. Christopher Combe był od niej starszy o 8 lat.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Polak znów rzucił świat na kolana, wszyscy patrzyli tylko na niego. Wystąpił u boku światowej megagwiazdy, posypały się gratulacje

Anna Wendzikowska, Christopherze Combe, 2008 rok
Anna Wendzikowska, Christopherze Combe, 2008 rok Piotr Apolinarski / Forum

Dlaczego małżeństwo Anny Wendzikowskiej nie przetrwało?

Małżeństwo dziennikarki i Greka trwało trzy lata. Choć z zewnątrz wszystko wyglądało idealnie, Anna Wendzikowska nie była gotowa na stabilizację. Jak wyznała w wywiadzie, to właśnie wtedy zaczęły ujawniać się jej traumy, lęki i depresja. „To był taki moment, oczywiście z perspektywy czasu mogę o tym powiedzieć, że pierwszy raz zaczęły wychodzić moje traumy, lęki i problemy. Ten moment takiej stabilizacji i bezpieczeństwa nagle poodpalał jakieś lęki, smutki, depresję i taki naprawdę pierwszy kryzys, mimo, że teoretycznie wszystko było cudowne, piękne i fantastyczne w moim życiu. Ale ja byłam jeszcze za młoda i w ogóle nie gotowa jeszcze tam sięgnąć. To było zbyt trudne, zbyt przerażające na tamten moment”, podsumowała.

Dziś nie traktuje tamtego rozwodu jako porażki. To była część jej życiowej drogi i lekcja, którą musiała przeżyć, by lepiej zrozumieć siebie.

CZYTAJ TEŻ: Agnieszka Dygant pokazała wnętrza swojej świątecznej willi w lesie. Ależ luksus. Te ozdoby robią ogromne wrażenie

Anna Wendzikowska
Anna Wendzikowska Paweł Wrzecion/AKPA
Anna Wendzikowska
Anna Wendzikowska Gałązka/AKPA

Authors

Reklama
Reklama
Reklama