Wielu widziało w nich głos pokolenia wierzących. Kwiat Jabłoni mówi, jak jest naprawdę
Kasia i Jacek Sienkiewicz, czyli Kwiat Jabłoni, zdecydowali się zabrać głos w sprawie, która krążyła wśród fanów i mediów od lat. Skojarzenia z "zespołem oazowym" — mimo braku religijnych deklaracji — nie dawały im spokoju. Teraz mówią jasno, jak widzą siebie i swoją twórczość.

Choć ich muzyka od początku kojarzyła się z lekkością, melancholią i głębszym przekazem, to wielu odbiorców – a zwłaszcza środowisk chrześcijańskich – zaczęło przypisywać Kwiatowi Jabłoni rolę "duchowych przewodników". Rodzeństwo udzieliło nowego wywiadu, gdzie odnieśli się do sytuacji.
Kwiat Jabłoni odnosi się do kwestii wiary i pielgrzymek
Skojarzenie z "oazową muzyką" narastało od lat. Ich łagodne brzmienie, pozytywne przesłania i stylistyka tekstów przywodziły wielu na myśl piosenki śpiewane podczas pielgrzymek i spotkań oazowych. Przypisywanie im takiej etykiety przybrało na sile, aż stało się medialnym hasłem.
Teraz w rozmowie z Wirtualną Polską Kasia Sienkiewicz opowiedziała o swoim podejściu do wiary. Przyznała, że nie ma problemu z tym, aby piosenki Kwiatu Jabłoni byłe śpiewane na pielgrzymkach. Jest jednak zaskoczona, że zespół "jest kojarzony ze środowiskiem chrześcijańskim".
- ZOBACZ TEŻ: Joanna Jabłczyńska nie wytrzymała. Ta jedna rzecz zniechęciła gwiazdę "Na Wspólnej" do pracy w kancelarii

"Uważam, że jeżeli ktoś chce śpiewać nasze piosenki, idąc podczas pielgrzymki, to fantastycznie. Rozumiem, że dodają im jakieś siły, ci ludzie są bardziej radośni, mają więcej energii. Nie widzę nic złego w pielgrzymkach, to na pewno bardzo fajny sposób spędzenia czasu. To może być bardzo piękne przeżycie właśnie dla osoby wierzącej", tłumaczyła piosenkarka.
"Rzecz w tym, że my się kompletnie nie identyfikujemy z tym środowiskiem. Dużym zaskoczeniem było dla nas, że jesteśmy kojarzeni ze środowiskiem chrześcijańskim, bo jesteśmy niewierzący. Nie przyszłoby nam do głowy, że takie skojarzenie może w ogóle wypłynąć z tych piosenek, bo w nich nie ma wiary, przynajmniej z założenia nie ma tej treści", podsumowała.
Błędne interpretacje tekstów Kwiatu Jabłoni. Jacek Sienkiewicz zabrał głos
W interpretacji wielu, piosenki takie jak "Wody mi daj" zawierają motywy duchowe czy nawet teologiczne. Jacek Sienkiewicz odniósł się do nich w rozmowie z Filipem Borowiakiem: "Tam jest taki element jakiegoś absolutu, ktoś, kto gdzieś tam z góry patrzy i może nam pomagać, ale w mojej głowie to była tylko jedna z możliwych interpretacji. Ta osoba, która właśnie ma mnie przeprowadzić przez płonący las, to może być brat, siostra, partner, partnerka, przyjaciel, rodzic".
- SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Bartosz Obuchowicz nie ukrywa już niczego. Z żoną i córką opowiedział o najtrudniejszych chwilach życia
