Will Smith ma poważne problemy. Były współpracownik pozwał go do sądu. Zarzuty są poważne
Fatalnie zaczął się nowy rok dla Willa Smitha. Jak donosi magazyn „People”, aktor został pozwany do sądu przez znanego skrzypka Briana Kinga Josepha, z którym współpracował podczas swojej ubiegłorocznej trasy koncertowej Based on a True Story: 2025. Zarzuty są poważne. Muzyk oskarża Smitha i jego firmę Treyball Studios Management o molestowanie i bezpodstawne zwolnienie z pracy.

Will Smith jest znany na całym świecie jako aktor, ale w przeszłości zajmował się także muzyką. W ubiegłym roku postanowił po 20 latach przerwy wrócić do śpiewania i koncertowania. W marcu wydał płytę „Based on a True Story”, a potem wyruszył w trasę koncertową. Tournée miało być początkiem nowego rozdziału kariery muzycznej Smitha. Zakończyło się jednak skandalem, który może zniszczyć reputację gwiazdora.
Incydent w hotelu, który skończył się pozwem
Jednym z muzyków, który towarzyszył Willowi Smithowi podczas trasy koncertowej Based on a True Story: 2025, był Brian King Joseph, skrzypek, który zdobył rozgłos dzięki występowi w amerykańskiej wersji show „Mam talent. Aktor zatrudnił go jeszcze w listopadzie 2024 roku. Po kilku miesiącach Joseph został jednak zwolniony. Teraz ujawnił kulisy tego rozstania. Opisał je w pozwie, który złożył 30 grudnia w Sądzie Najwyższym Kalifornii w Los Angeles.
Jak donosi magazyn "People", który dotarł do treści sądowego pisma, skrzypek oskarża Smitha i jego firmę Treyball Studios Management, Inc. o nieuzasadnione zwolnienie z pracy. Ale nie to jest najbardziej wstrząsające. Muzyk twierdzi, że został wyrzucony z zespołu w zemście za to, że zgłosił policji przypadek molestowania seksualnego.
Zobacz także: Gdy ich usłyszał, zadrżał z wrażenia. Will Smith zachwycony polskim zespołem. „Biorę ich w trasę"
W swoim pozwie skrzypek opisuje przerażająca scenę, która rozegrała się w marcu ubiegłego roku po koncercie w Las Vegas. Gdy wrócił do swojego pokoju hotelowego, znalazł tam podłożone przez kogoś przedmioty – chusteczki, butelkę piwa, leki na HIV, wypis ze szpitala nieznanej mu osoby, a także kartkę z odręczną notką "Brian, wrócę... tylko my" z podpisem "Stone F" i rysunkiem serca. Muzyk poczuł się zagrożony. Jak napisał w pozwie jego adwokat, "obawiał się, iż nieznany sprawca wkrótce wróci do jego pokoju, by dopuścić się wobec niego czynów seksualnych". Natychmiast zgłosił to obsłudze hotelu i policji, poinformował o tym także menadżera Willa Smitha. Aktor nie tylko się tym nie przejął, ale też uznał, że Joseph wszystko zmyślił. Niedługo później wyrzucił go z zespołu.
W pozwie nie ma informacji, czy skrzypek domaga się zadośćuczynienia finansowego. Jego adwokat twierdzi jednak, że incydent w hotelu, a później zwolnienie spowodowały u Josepha „poważne cierpienie emocjonalne, straty ekonomiczne, utratę reputacji oraz uszczerbek na zdrowiu wywołany zespołem stresu pourazowego i innymi problemami psychicznymi”.
Czytaj również: Jada Pinkett wspomina zachowanie Willa Smitha podczas Oscarów 2022
Sam Will Smitha nie odniósł się do tych zarzutów. Jego adwokat w oświadczeniu przesłanym redakcji magazynu "People" odrzucił wszystkie oskarżenia zawarte w pozwie. "Zarzuty pana Josepha wobec mojego klienta są fałszywe, bezpodstawne i lekkomyślne. Kategorycznie je odrzucamy i wykorzystamy wszelkie dostępne środki prawne, by wyjaśnić sprawę oraz ujawnić prawdę" — podkreślił.

Czarna seria w rodzinie Smithów. Żona aktora oskarżona o przestępstwo
Nie tylko Will Smith będzie musiał się tłumaczyć przed sądem z poważnych zarzutów. Podobne problemy ma też jego żona Jada Pinkett Smith, z którą aktualnie jest w separacji. Ona miesiąc temu została pozwana pozwana przez byłego wspólnika Bilaala Salaama, który twierdzi, że groziła mu śmiercią.
Czytaj także: Nietypowe małżeństwo z własnymi zasadami. Historia miłości Willa Smitha i Jady Pinkett-Smith
Salaam, który twierdzi, że od lat jest bliskim przyjacielem Smitha, napisał w pozwie, że Jada kazała mu nie mieszać się w sprawy prywatne jej i Willa. A jeśli tego nie zrobi, „dostanie kulkę”. Taka groźba miała paść we wrześniu 2021 roku podczas przyjęcia urodzinowego aktorki w Regency Calabasas Commons. W swoim pozwie Salaam napisał, że Jada nie poprzestała na groźbach. Gdy wyszedł z przyjęcia, wysłała za nim „siedmiu członków swojej świty”, którzy też grozili mu śmiercią, jeśli nie przestanie wtrącać się w sprawy małżeńskie Smithów.
Ani Smith, ani jego żona nie mają jeszcze wyznaczonych terminów rozpraw. Jeśli nie dogadają się z Josephem i Salaama poza sądem, to rok 2026 będzie dla nich obojga rokiem ciężkich batalii prawnych.