Reklama

Podczas 83. gali Złotych Globów 2026 nie brakowało mocnych akcentów, ale to Jean Smart skradła show. Odbierając statuetkę za rolę w serialu „Hacks”, zaskoczyła publiczność nie tylko ciętym językiem, lecz także politycznym zaangażowaniem. Nie miała zamiaru milczeć. Tego wieczoru elegancja mieszała się z buntem, a scena zamieniła się w arenę osobistego i społecznego manifestu.

Złote Globy 2026 i polityczne akcenty. Padły mocne słowa

Tegoroczna gala nie była jedynie świętem filmowego i serialowego talentu. W powietrzu wisiała atmosfera protestu i niezgody na bieżące wydarzenia społeczne i polityczne. Jean Smart wraz z innymi gwiazdami pojawiła się z przypinką „Be Good”, która miała symbolizować sprzeciw wobec działań amerykańskiej Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE).

W tle dramatyczna historia Renee Good — poetki, matki trójki dzieci z Minneapolis. Której kilka dni temu jeden z funkcjonariuszy odebrał życie. Gwiazdy postanowiły wykorzystać światła reflektorów, by mówić o sprawach ważnych.

Czytaj też: Złote Globy rozdane! Nie brakowało zaskoczeń i zachwytów. Oto pełna lista zwycięzców

Jean Smart z mocnym komentarzem podczas Złotych Globów 2026

Jean Smart po raz kolejny udowodniła, że nie zna granic. Aktorka otrzymała Złoty Glob w kategorii „najlepsza rola kobieca w serialu telewizyjnym” za swoją kreację w produkcji HBO Max „Hacks”. Odbierając statuetkę, nie ukrywała, że bardziej niż blask fleszy interesuje ją dziś przyszłość Ameryki. „Dziś wieczorem można by wiele powiedzieć. Wygłosiłam swoją tyradę na czerwonym dywanie, więc nie będę tego robić tutaj, ale dziękuję. Postępujmy właściwie. Myślę, że każdy w głębi serca wie, co jest słuszne, więc postępujmy właściwie”, wybrzmiało.

Jean Smart, Złote Globy 2026
Jean Smart, Złote Globy 2026 Kevork Djansezian/CBS via Getty Images

W rozmowie z Entertainment Tonight zaledwie chwilę przed rozpoczęciem gali, aktorka przyznała wprost, że sytuacja w kraju nie jest ciekawa. W jej głosie pobrzmiewał niepokój, który tego wieczoru dzieliło z nią wielu artystów obecnych w Beverly Hills. „Czuję, że w tym kraju jesteśmy niejako w punkcie zwrotnym i mam nadzieję, że ludzie zachowają spokój, bo to w rzeczywistości, naprawdę, jest chyba najtrudniejsze — zachować zimną krew. Będzie to wymagało dużo odwagi i samokontroli, ale uważam, że to jest ważne”, wyznała.

Nie unikała też odniesień do krytyki, jaka spada na gwiazdy Hollywood zabierające głos w sprawach politycznych. Z charakterystyczną dla siebie pewnością i klasą dała jasno do zrozumienia, że milczenie w obliczu tego, co dzieje się w kraju, nie wchodzi w grę. „Wiem, że są ludzie, których irytuje, gdy aktorzy wykorzystują takie okazje, by mówić o sprawach społecznych i politycznych. Ale nie występuję tu teraz jako aktorka — mówię po prostu jako obywatelka i jako mama — i mam nadzieję, że ludzie to zrozumieją”, dodawała.

Czytaj też: To trzeba zobaczyć! Najlepsze stylizacje z gali Złote Globy 2026, które przejdą do historii!

Jean Smart na scenie Złotych Globów. Padły niecenzuralne słowa

W dalszej części przemowy aktorka zaskoczyła jeszcze jedną rzeczą. Stojąc na scenie ze swoją trzecią statuetką Złotego Globu, Jean Smart rzuciła z rozbrajającą szczerością: „Jestem chciwą s***ą. Co mogę powiedzieć?”. Publiczność zamarła na ułamek sekundy, po czym wybuchła śmiechem. Jean Smart jak zwykle udowodniła, że jej język jest równie ostry, jak talent.

Wśród śmiechu i prowokacji znalazło się też miejsce na chwilę wdzięczności. „Jestem jedną z najszczęśliwszych osób w tym, nie w tym pokoju, ale w całym tym biznesie, i nie pozostaje to niezauważone”, dodawała z wyraźnym wzruszeniem.

Jean Smart, Złote Globy 2026
Jean Smart, Złote Globy 2026 Alberto Rodriguez/2026GG/Penske Media via Getty Images
Reklama
Reklama
Reklama