Zniknął ze sceny z powodu choroby. Teraz ujawnił, jak się czuje. "Piłem za dużo, więc mam problemy"
Phil Collins ujawnił poruszające szczegóły dotyczące swojego zdrowia. 74-letni muzyk nie może już poruszać się bez pomocy i wymaga całodobowej opieki pielęgniarskiej. Artysta otwarcie przyznaje, że wszystko w jego życiu „poszło nie tak”, a sceniczna aktywność to dla niego przeszłość.

Phil Collins ujawnia kulisy swojego życia z dala od sceny. 74-letni muzyk potrzebuje całodobowej opieki pielęgniarskiej, nie jest w stanie poruszać się samodzielnie i nie planuje już koncertów. Jego stan zdrowia znacznie się pogorszył, a codzienne życie to walka z bólem i ograniczeniami.
Dramatyczna codzienność Phila Collinsa – pielęgniarka mieszka z nim na stałe
Phil Collins otwarcie opowiedział o swojej aktualnej sytuacji zdrowotnej. W rozmowie w podcaście BBC „Eras” zdradził, że zatrudnił pielęgniarkę, która mieszka z nim przez całą dobę. – „To coś, co ciągle trwa. Zatrudniłem pielęgniarkę, która mieszka ze mną przez całą dobę i dba, bym przyjmował leki jak należy” – przyznał artysta.
Muzyk wymaga całodobowego wsparcia w codziennych czynnościach. Nie jest w stanie poruszać się samodzielnie – korzysta z balkonika lub kul. Ta decyzja była podyktowana stanem zdrowia, który uległ znacznemu pogorszeniu. Collins przyznał: „Wszystko, co mogło pójść nie tak, poszło nie tak”.
ZOBACZ TEŻ: Ten hit lat 80. pogrążył parę kochanków. Był na ustach milionów ludzi

Pięć operacji kolana i kontuzja kręgosłupa – zdrowotny koszmar muzyka
Phil Collins przeszedł pięć operacji kolana. Ich efekty nie przyniosły jednak poprawy. Jak sam mówi, jego kolano „już nie działa”. W efekcie porusza się wyłącznie ze wsparciem – zamiennie używa balkonika i kul. Dodatkowo ciąży mu dawny uraz kręgosłupa z 2007 roku, który doprowadził do poważnych uszkodzeń nerwów oraz tzw. opadania stopy („drop foot”).
Problemy zdrowotne sprawiły, że nie może już grać na perkusji. W zespole Genesis zastąpił go jego syn – Nic Collins.
Phil Collins nie wróci na scenę – "Nie czuję już głodu scenicznego"
Zbliżający się jubileusz 75. urodzin (30 stycznia) Phil Collins świętuje bez planów powrotu na scenę. W rozmowie przyznał wprost: – „Nie czuję już głodu scenicznego”. Mimo że nie wyklucza pracy w studiu, koncerty nie są już częścią jego życia. Zrezygnował z występów, które kiedyś były jego codziennością.
Artysta sam określa ostatnie lata jako „niełatwe, frustrujące i pełne wyzwań”. Zmiany w życiu zawodowym są bezpośrednio powiązane z jego stanem fizycznym.
CZYTAJ TEŻ: Jeden z najbardziej poruszających hitów lat 80. powstał po rozwodzie. Do dziś łamie serca

Problemy z nerkami i walka z uzależnieniem – trudne wyznanie artysty
W wywiadzie Collins wspomniał również o walce z własnym zdrowiem w szerszym kontekście. Przyznał, że jego nerki były w „opłakanym stanie”, co zmusiło go do spędzenia kilku miesięcy w szpitalu. Ten okres okazał się punktem zwrotnym – od dwóch lat pozostaje trzeźwy.
Choć nie określa się mianem osoby uzależnionej, przyznał, że był czas, gdy pił zbyt dużo. Cytując go: – „Wszystko mnie dogoniło”.
W 2025 roku w sieci zaczęły krążyć plotki, jakoby Phil Collins był „na skraju życia” i miał trafić do hospicjum. Informacje te natychmiast zdementowali jego współpracownicy, tłumacząc, że przebywał w szpitalu jedynie z powodu kolejnej, zaplanowanej operacji kolana.
Źródło: BBC