Kultowy film Żuławskiego doczeka się hollywoodzkiej wersji. Wiemy, kto zagra główne role. Szykuje się gwiazdorska obsada
To jeden z tych filmów, o których mówi się szeptem – z fascynacją i niepokojem. „Opętanie” Andrzeja Żuławskiego, legenda kina granicznego, powraca w hollywoodzkiej wersji. Nowa obsada i głośne nazwiska zapowiadają projekt ryzykowny, bo mierzący się z dziełem, które od dekad wymyka się wszelkim definicjom.

Berlin, rozpadające się małżeństwo i horror, który do dziś uchodzi za jeden z najbardziej niepokojących filmów w historii kina. „Opętanie” Andrzeja Żuławskiego – dzieło kultowe, odrzucane i wielbione zarazem – wraca w hollywoodzkiej odsłonie. Wiemy już, kto stanie przed kamerą i kto spróbuje zmierzyć się z legendą, której intensywność przez lata wydawała się nie do powtórzenia.
„Opętanie” – film, który stał się legendą
„Opętanie” Andrzeja Żuławskiego z 1981 roku to opowieść pozornie kameralna, skupiająca się na małżeństwie w kryzysie, o zdradzie, zazdrości i emocjonalnym wyjałowieniu. Mark wraca do Berlina Zachodniego i odkrywa, że żona nie tylko chce odejść, lecz także skrywa mroczną tajemnicę. Z każdą kolejną sceną dramat psychologiczny przekształca się w wizję skrajnego rozpadu tożsamości, w której miłość, cielesność i przemoc stapiają się w jedno. Żuławski nie tłumaczy, nie łagodzi i nie prowadzi widza za rękę, potęgując tym samym dosadny nastrój niepokoju.
atoms.consentPlaceholder.headingText
atoms.consentPlaceholder.bodyText
Ikoniczny status „Opętania” wynika w równym stopniu z fabuły, co z formy. Ekspresyjna kamera, spazmatyczny rytm narracji i fizyczność aktorstwa tworzą doświadczenie niemal graniczne. Kreacja Isabelle Adjani – nagrodzona w Cannes – do dziś uznawana jest za jedną z najbardziej intensywnych ról w historii kina. Sam film latami był odrzucany, cenzurowany i źle rozumiany, by z czasem stać się punktem odniesienia dla twórców horroru psychologicznego i kina artystycznego.
Zobacz też: W Hollywood jest od lat, lecz popularność zyskała dopiero ostatnio. Kim jest gwiazda z filmu "Wielki Marty"?
Hollywoodzka wersja „Opętania”
To już oficjalne, „Opętanie” doczeka się swojego współczesnego, hollywoodzkiego remake’u. W głównych rolach wystąpią Margaret Qualley i Callum Turner, aktorzy kojarzeni z kinem ambitnym i emocjonalnie wymagającym. Qualley, córka Andie MacDowell od lat udowadnia, że nie boi się ról ekstremalnych, opartych na fizycznej i psychicznej ekspresji. Turner z kolei specjalizuje się w bohaterach wewnętrznie pękniętych, doskonale wpisując się w świat Żuławskiego.
Za kamerą stanie Parker Finn, twórca „Uśmiechnij się”, który zapowiada autorską reinterpretację, a nie wierną rekonstrukcję. To wybór odważny, „Opętanie” uchodzi bowiem za film niemal „nieprzekładalny” na inne realia kulturowe. Remake musi zmierzyć się z legendą i oczekiwaniami widzów, dla których oryginał jest doświadczeniem jedynym w swoim rodzaju.
Żuławski – twórca, którego nie dało się oswoić
Andrzej Żuławski zajmuje w kinie światowym miejsce osobne. Jego filmy były zbyt dzikie dla mainstreamu i zbyt radykalne dla kompromisu. Tworzył kino nadmiaru, pełne emocji, słów, gestów, zawsze ryzykując odrzuceniem publiczności i krytyków. Mimo to, „Opętanie” stało się jego najbardziej rozpoznawalnym dziełem poza Polską, symbolem artystycznej wolności i bezkompromisowości.

Fakt, że Hollywood sięga dziś po „Opętanie”, świadczy o jego nieprzemijającej sile. To film, który nadal inspiruje, szokuje i dzieli. Remake nie unieważni oryginału, raczej potwierdzi jego rangę. Bo kino Żuławskiego, nawet po dekadach, wciąż działa jak otwarta rana: trudna, bolesna i niemożliwa do zignorowania.