Namiętne sceny, prowokacyjna fabuła i Alexander Skarsgård w roli głównej. W kinach dawno nie było tak zmysłowej uczty
„Pillion” to film, który po premierze w Cannes rozbudził dyskusje o granicach intymności i odwagi w kinie. Zmysłowy, prowokacyjny, a przy tym zaskakująco czuły, przyciąga uwagę zarówno tematyką, jak i hipnotyzującą rolą Alexandra Skarsgårda. Jeśli szukasz seansu, który zostawia ślad i nie pozwala o sobie zapomnieć, ta historia wciągnie cię bez reszty.

„Pillion” to jeden z tych filmów, o których mówi się długo po wyjściu z kina. Zmysłowy, niepokojący i bezkompromisowy, od premiery w Cannes wzbudza skrajne emocje. Jednych zachwyca formalną dyscypliną, innych wprawia w zakłopotanie odwagą scen. W centrum tej intensywnej opowieści znajduje się Alexander Skarsgård w roli, którą wielu krytyków określa jako jedną z najmocniejszych w jego karierze
Twórcy i obsada
„Pillion” to pełnometrażowy debiut reżyserski Harry’ego Lightona, który sam zaadaptował scenariusz na podstawie powieści „Box Hill” Adama Mars-Jonesa. Film powstał przy wsparciu BBC Film, BFI i Element Pictures, a jego formalna dyscyplina, od precyzyjnych zdjęć po oszczędną, pulsującą muzykę Olivera Coatesa, nadaje całości wyrafinowany, niemal hipnotyczny rytm. Lighton prowadzi narrację z wyczuciem, unikając dosłowności, a jednocześnie nie łagodząc emocjonalnego ciężaru historii.

W centrum opowieści znajdują się dwie wyraziste kreacje aktorskie. Harry Melling jako Colin – wycofany, mieszkający z rodzicami młody mężczyzna – buduje postać pełną napięcia i kruchej wrażliwości. Alexander Skarsgård w roli Raya, charyzmatycznego lidera motocyklowej subkultury, emanuje spokojną dominacją. Ich ekranowa relacja jest osią filmu: elektryzująca, niejednoznaczna, balansująca między fascynacją a lękiem. Drugoplanowe role, w tym rodzice Colina, subtelnie dopełniają portret świata, z którego bohater próbuje się wyzwolić.
Fabuła i estetyka – między pożądaniem a tożsamością
Punktem wyjścia jest przypadkowe spotkanie, które przeradza się w relację redefiniującą życie Colina. Wchodząc w związek z Rayem, bohater odkrywa przestrzeń podporządkowania i władzy, ale przede wszystkim konfrontuje się z własnymi pragnieniami. „Pillion” nie jest jednak filmem o skandalu, to opowieść o dojrzewaniu do samoświadomości, o przekraczaniu granic w imię autentyczności.

Estetyka filmu konsekwentnie podkreśla tę wewnętrzną przemianę. Surowe, brytyjskie pejzaże i chłodne wnętrza kontrastują z intymnością scen rozgrywających się w zamkniętych przestrzeniach. Kamera zbliża się do twarzy bohaterów, rejestrując drżenie spojrzeń i niewypowiedziane emocje. Lighton unika sensacyjności, zamiast tego proponuje kino skupione na detalach, w którym cielesność staje się narzędziem opowieści o władzy, wstydzie i wyzwoleniu.
Cannes, premiera i głosy krytyków
Światowa premiera „Pillion” odbyła się 18 maja 2025 roku w sekcji Un Certain Regard na Festiwalu Filmowym w Cannes. Już wtedy film wzbudził żywe reakcje, jednych prowokował, innych zachwycał formalną odwagą i emocjonalną szczerością. Obecność w Cannes otworzyła produkcji drogę do międzynarodowej dystrybucji i szerokiej dyskusji o jej tematyce.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Po festiwalowym debiucie film trafił do kin w Wielkiej Brytanii 28 listopada 2025 roku, a w Stanach Zjednoczonych, 6 lutego 2026 roku, dystrybuowany przez studio A24. Polska premiera kinowa zaplanowana jest na najbliższy piątek, 20-ego lutego. Krytycy podkreślają przede wszystkim magnetyczną relację między Mellingiem a Skarsgårdem oraz dojrzałość reżyserską Lightona. „Pillion” pozostaje w pamięci nie dlatego, że szokuje, lecz dlatego, że z niezwykłą precyzją opowiada o intymności jako przestrzeni negocjacji, ryzyka i prawdy.
Zobacz też: Znamy obsadę nowego sezonu "Białego Lotosu"! Nie wszystkie plotki się potwierdziły