Reklama

Po ośmiu latach Paweł Pawlikowski wraca do konkursu głównego festiwalu w Cannes, miejsca, które przyniosło mu jedne z największych triumfów w karierze. Czy „Ojczyzna” („Fatherland”) okaże się filmem, z którym polski reżyser wreszcie sięgnie po Złotą Palmę? Jego najnowsze dzieło już teraz zapowiada się jako przejmujące, elegancko wyciszone kino o pamięci, emigracji i emocjach, których nie sposób zostawić za sobą nawet po latach.

Powrót Pawlikowskiego do konkursu głównego

79. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes rozpoczyna się dziś z wyjątkowo mocną reprezentacją europejskiego kina autorskiego, a jednym z najgłośniejszych tytułów konkursu głównego pozostaje „Ojczyzna” („Fatherland”) Pawła Pawlikowskiego. Laureat Oscara za „Idę” i twórca „Zimnej wojny” po raz kolejny sięga po historię Europy, by opowiedzieć o emocjach, które nie poddają się upływowi czasu: winie, tęsknocie i niemożności odnalezienia własnego miejsca pośród politycznych ruin XX wieku. Już sam udział filmu w walce o Złotą Palmę sprawia, że „Ojczyzna” staje się jednym z najważniejszych polskich tytułów ostatnich lat.

Paweł Pawlikowski "Ojczyzna" - Cannes
Pascal Le Segretain/Getty Images

Akcja filmu rozgrywa się w szczytowym okresie zimnej wojny. Thomas Mann — noblista, emigrant i jeden z największych pisarzy XX wieku — wraca po latach do podzielonych Niemiec. Towarzyszy mu córka Erika, aktorka i pisarka, z którą łączy go relacja pełna napięcia, niedopowiedzeń i wzajemnych pretensji. Ich podróż czarnym Buickiem z Frankfurtu do Weimaru staje się czymś więcej niż tylko przemieszczaniem się przez dwa polityczne światy. To emocjonalna wyprawa przez pamięć, poczucie odpowiedzialności i pytanie o to, czy do ojczyzny można naprawdę wrócić.

Zobacz też: Dwie laureatki Oscara aktorki i opowieść o bolesnej rodzinnej tajemnicy. Najnowszy filmu z Renée Zellweger i Sissy Spacek porusza do łez

Europejska obsada i charakterystyczny styl reżysera

W głównych rolach Pawlikowski obsadził Sandrę Hüller, Hannsa Zischlera oraz Joannę Kulig, która po sukcesie „Zimnej wojny” ponownie wraca do świata stworzonego przez reżysera. Hüller, jedna z najważniejszych współczesnych europejskich aktorek, po „Anatomii upadku” i „Strefie interesów” zmierzyła się z bohaterką funkcjonującą na granicy emocjonalnego chłodu i wewnętrznego rozpadu. Zischler jako Thomas Mann stworzył portret człowieka rozdartego pomiędzy autorytetem intelektualnym a prywatnym ciężarem historii. Obecność Kulig dodaje filmowi dodatkowego emocjonalnego i symbolicznego wymiaru, aktorka stała się przecież jedną z twarzy międzynarodowego sukcesu Pawlikowskiego. Ten aktorski tercet idealnie wpisuje się w kino reżysera, skupione bardziej na spojrzeniach, ciszy i napięciu niż na dosłowności.

Paweł Pawlikowski "Ojczyzna" - Cannes
Materiały Prasowe

Reżyser ponownie zaprosił do współpracy swoich najbliższych twórców. Za zdjęcia odpowiada nominowany do Oscara Łukasz Żal, którego kadry od lat definiują wizualną tożsamość filmów Pawlikowskiego. Scenografię przygotowali Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński, a kostiumy Aleksandra Staszko. Wszystko wskazuje na to, że „Ojczyzna” będzie formalnie równie ascetyczna i precyzyjna jak „Ida” czy „Zimna wojna”, oparta na chłodnej estetyce, wyciszeniu i emocjach ukrytych pod powierzchnią obrazu.

Cannes, pamięć i europejskie kino autora

Relacja Pawlikowskiego z Cannes ma dziś niemal symboliczny charakter. To właśnie tam „Zimna wojna” przyniosła mu nagrodę za reżyserię i rozpoczęła międzynarodową drogę filmu zakończoną trzema nominacjami do Oscara. Wcześniej „Ida” zdobyła statuetkę Akademii i uczyniła z reżysera jednego z najważniejszych autorów współczesnego kina europejskiego. Cannes pozostaje dla Pawlikowskiego przestrzenią naturalną, miejscem, gdzie kino intymne, historyczne i artystycznie zdyscyplinowane wciąż znajduje centralne miejsce światowej debaty o filmie.

Paweł Pawlikowski "Ojczyzna" - Cannes
Xinhua/EAST NEWS

„Ojczyzna” wydaje się konsekwentnym rozwinięciem tematów obecnych w całej twórczości reżysera. Pawlikowski ponownie opowiada o ludziach żyjących pomiędzy krajami, językami i pamięcią, ale robi to bez historycznego patosu. Interesuje go przede wszystkim człowiek uwikłany w historię, samotny, wyobcowany i próbujący odnaleźć emocjonalny punkt oparcia w świecie, który dawno utracił moralną równowagę. Polska premiera filmu została zaplanowana na 19 czerwca 2026 roku i już dziś wiadomo, że będzie to jedno z najważniejszych wydarzeń nadchodzącego sezonu filmowego.

Zobacz też: Ten duet zachwycił w "Hamnecie" i stał się oscarową sensacją. Teraz powróci w filmie o miłości absolutnej

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...