Reklama

Głośne nazwiska, kontrowersyjne recenzje i historia rodziny pogrążonej w luksusie oraz emocjonalnym chaosie, „Rosebush Pruning” rozgrzał Berlinale 2026 do czerwoności. Film Karima Aïnouza, ze scenariuszem stałego współpracownika Yorgosa Lanthimosa, stał się jednym z najbardziej dyskutowanych tytułów festiwalu. Co sprawiło, że ta premiera wywołała tak skrajne reakcje?

Czerwony dywan i chłodna precyzja twórców

„Rosebush Pruning” od pierwszych zapowiedzi funkcjonował jako jedno z najgorętszych wydarzeń 76. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie. Gdy 14 lutego 2026 roku film Karima Aïnouza został pokazany w konkursie głównym, napięcie było wyczuwalne – to miało być spotkanie kina artystycznego z hollywoodzką plejadą gwiazd. I rzeczywiście, już sama lista nazwisk zelektryzowała branżę.

„Rosebush Pruning” - Berlinale 2026
Callum Turner, Elena Anaya, Pamela Anderson, Gilles Andrier, Tracy Letts, Lukas Gage, Jamie Bell i Yorgos Stefanakos. 14 lutego 2026 - Berlin, Niemcy. Sebastian Reuter/Getty Images

Na ekranie zobaczyliśmy m.in. Calluma Turnera, Riley Keough, Elle Fanning, Jamiego Bella, Tracy’ego Lettsa, Lukasa Gage’a, Elenę Anayę oraz Pamelę Anderson. Za scenariusz odpowiada Efthimis Filippou, stały współpracownik Yorgosa Lanthimosa, co ustawiło oczekiwania wobec filmu w określonym tonie: ironia, chłód, bezlitosne spojrzenie na rodzinę jako pole walki. „Rosebush Pruning” od początku zapowiadał się jako kino kontrolowane formalnie, a jednocześnie prowokacyjne w treści.

Zobacz też: Doskonała kampania marketingowa i hollywoodzka obsada. Dlaczego mimo to, "Wielki Marty" nie zachwyca?

Rodzina w złotej klatce

Akcja filmu koncentruje się wokół zamożnej amerykańskiej rodziny mieszkającej w luksusowej willi w Katalonii. W centrum są Jack, Ed, Anna i Robert, rodzeństwo funkcjonujące w świecie przywileju, mody, muzyki i uzależnień, ale także narastającego napięcia. W domu obecny jest ich niewidomy ojciec, wymagający stałej opieki, co staje się jednym z kluczowych elementów dynamiki między bohaterami.

„Rosebush Pruning” - Berlinale 2026
Materiały Prasowe

Punktem zwrotnym jest decyzja najstarszego brata, który planuje wyprowadzić się z rodzinnej posiadłości wraz z partnerką Marthą. Ta zapowiedź wywołuje lawinę konfliktów i ujawnia kruchość relacji budowanych na zależności oraz poczuciu obowiązku. Film stanowi luźną reinterpretację włoskiego klasyka „Fists in the Pocket” z 1965 roku, a jego ton oscyluje między dramatem a satyrą, przyglądając się dekadencji i emocjonalnemu rozkładowi w świecie luksusu.

Owacje, konsternacja i festiwalowy ferment

Po premierze na Berlinale 2026 reakcje były skrajne. Część krytyków określała film jako katastrofę, inni widzieli w nim interesujące, choć nierówne widowisko. W recenzjach podkreślano zarówno zaangażowanie aktorów, jak i stylową, momentami ostentacyjną formę, która nadaje całości wyraźny, autorski charakter.

Jednocześnie pojawiały się głosy o przerysowaniu i braku emocjonalnej głębi. „Rosebush Pruning” nie pozostawił jednak nikogo obojętnym, a to w realiach festiwalowych bywa najcenniejszą walutą. Niezależnie od ocen, film stał się jednym z najczęściej komentowanych tytułów Berlinale 2026, potwierdzając, że połączenie rozpoznawalnej obsady i wyrazistego scenariusza potrafi rozgrzać dyskusję daleko poza salą projekcyjną.

Zobacz też: Sezon serialowy należy do Michelle Pfeiffer. Nowa produkcja spodoba się fanom Yellowstone!

Reklama
Reklama
Reklama