To już pewne! Twórcy serialu „1670" robią nową wersję „Dnia świra". W obsadzie gorące nazwiska. Internauci kochają ten duet
Kultowy „Dzień świra” wraca w zupełnie nowej odsłonie. Za projekt odpowiadają twórcy „1670”, a pierwsze informacje o obsadzie już wywołują ogromne emocje. Czy duchowy sequel dorówna legendzie i ponownie pokaże gorzką prawdę o rzeczywistości?

Twórcy hitowego „1670” biorą się za jeden z największych klasyków polskiego kina. I to nie byle jakiego. Mowa o „Dniu świra”. Projekt już teraz budzi ogromne emocje, a pierwsze nazwiska w obsadzie tylko podkręcają atmosferę.
Powstaje nowy „Dzień świra”. Znamy pierwsze szczegóły
Moda na powroty do kultowych historii trwa w najlepsze, ale tego tytułu chyba nikt się nie spodziewał. „Dzień świra”, czyli film, który dla wielu widzów jest czymś więcej niż tylko komedią, doczeka się nowej odsłony. Za projekt odpowiadają twórcy serialu „1670”, który szturmem zdobył popularność.
Za scenariusz odpowiada Jakub Rużyłło, reżyserią zajmie się Maciej Buchwald, a produkcją Jan Kwieciński z Akson Studio. Już teraz wiadomo, że nie będzie to klasyczny remake, lecz tzw. duchowy sequel. Twórcy zapowiadają historię jako „śmieszno-straszny portret współczesności”, co brzmi jak bezpośrednie nawiązanie do tonu oryginału.

Nowe twarze w kultowej historii
Największe zainteresowanie budzi oczywiście obsada. Choć kompletowanie zespołu aktorskiego wciąż trwa, mówi się, że w głównych rolach zobaczymy Izabelę Kunę oraz Vanessę Aleksander. To właśnie one mają stworzyć duet nawiązujący do ikonicznych postaci, które w oryginale zagrali Marek Kondrat i Michał Koterski.
Na ten moment jednak nie ma potwierdzenia, czy aktorzy znani z pierwszej części pojawią się w nowej produkcji. Ta niewiadoma tylko podsyca ciekawość fanów. Co szczególnie istotne, projekt zyskał aprobatę Marka Koterskiego. Reżyser oryginalnego „Dnia świra” ma być fanem „1670”, co mogło mieć kluczowe znaczenie dla powstania nowej wersji. To wyraźny sygnał, że twórcy podchodzą do materiału z odpowiednim szacunkiem.
Co więcej, scenariusz, podobnie jak w pierwowzorze, ma zostać napisany trzynastozgłoskowcem. To odważna decyzja, która może okazać się jednym z najmocniejszych elementów filmu.
Oczekiwania są ogromne, a poprzeczka zawieszona bardzo wysoko. Twórcy „1670” udowodnili jednak, że potrafią łączyć humor z trafną obserwacją rzeczywistości. Jeśli uda im się uchwycić ducha oryginału, nowy „Dzień świra” może stać się jednym z najgłośniejszych filmów nadchodzących lat.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Sprawa Epsteina wraca w nowym świetle. Oscarowa gwiazda wciela się w kobietę, która przełamała zmowę milczenia

