Reklama

Są historie, które z czasem zaczynają przypominać legendy. Alexander McQueen i Isabella Blow należą właśnie do nich — dwoje outsiderów świata mody, połączonych fascynacją, lojalnością i destrukcyjną bliskością. „Wild Bird” nie odsłania ich życia wprost. Zamiast odpowiedzi daje obrazy, emocje i niepokój, prowadząc widza przez melancholijną opowieść o geniuszu, który rodził się gdzieś pomiędzy zachwytem a katastrofą.

„Wild Bird” i duch Alexandra McQueena

Krótkometrażowy film „Wild Bird” nie próbuje być klasyczną biografią Alexandra McQueena. Andrew Haigh, reżyser „Dobrych nieznajomych” i „Zupełnie innego weekendu”, wybiera formę bardziej ulotną, niemal senną – emocjonalny road movie o dwóch postaciach, które na zawsze zmieniły historię brytyjskiej mody. Russell Tovey wciela się w McQueena, Olivia Colman gra Isabellę Blow, ekscentryczną redaktorkę i stylistkę, która jako jedna z pierwszych rozpoznała geniusz młodego projektanta. Według zapowiedzi film opowiada o wyobrażonej podróży ku „emocjonalnemu odkupieniu”, odbywanej już po pęknięciu ich relacji.

Tovey nie tylko gra główną rolę, ale również napisał scenariusz. W wywiadach mówił o swojej wieloletniej fascynacji McQueenem, jego „sztuką, osobowością i sposobem bycia”. To właśnie ta osobista perspektywa nadaje projektowi charakter bardziej intymnego eseju niż tradycyjnej rekonstrukcji faktów. Film ma być realizowany w Wielkiej Brytanii, a za kostiumy odpowiada Sandy Powell, trzykrotna laureatka Oscara.

Zobacz też: Netflix zaskoczył fanów polskich kryminałów! Premiera nowej części "Kolorów zła" jeszcze przed wakacjami

Isabella Blow i narodziny fenomenu McQueena

Historia relacji McQueena i Isabelli Blow od dawna funkcjonuje niemal jak współczesna legenda świata mody. Poznali się na początku lat 90. w londyńskim Central Saint Martins, gdzie Blow odkryła absolwencką kolekcję projektanta „Jack the Ripper Stalks His Victims” i wykupiła ją w całości. Dla wielu był to moment narodzin fenomenu McQueena, twórcy, który potrafił zamieniać pokaz mody w teatralny rytuał pełen przemocy, melancholii i piękna.

"White Bird" - film o Alexandrze McQueen
Jon Furniss/Getty Images

„Wild Bird” ma się jednak skupić nie na modzie jako spektaklu, lecz na emocjonalnym koszcie geniuszu. Gdy McQueen został dyrektorem kreatywnym Givenchy, ich relacja zaczęła się rozpadać. Blow czuła się odsunięta, a narastające problemy psychiczne i depresja pogłębiały konflikt. Isabella Blow zmarła w 2007 roku, McQueen trzy lata później. Ta podwójna tragedia od lat fascynuje kulturę popularną, nie jako plotka ze świata haute couture, lecz opowieść o samotności ludzi tworzących piękno.

Filmowa elegia o modzie, sławie i stracie

Najciekawsze w „Wild Bird” wydaje się to, że twórcy unikają dosłowności. Haigh nie rekonstruuje wybiegów ani medialnego szumu wokół marki McQueen. Zamiast tego tworzy film o pamięci, o dwóch osobach związanych obsesyjną kreatywnością, lojalnością i bólem. Sam pomysł wyobrażonej podróży sugeruje kino bardziej poetyckie niż dokumentalne, balansujące między realizmem a emocjonalną fantazją.

"White Bird" - film o Alexandrze McQueen
Getty Images

Obsada dodatkowo wzmacnia ten ton. Laureatka Oscara, Olivia Colman wnosi do postaci Blow kruchość i ekscentryczną energię, Russell Tovey, intensywność i wewnętrzny niepokój kojarzony z McQueenem. Projekt powstaje dla WePresent, artystycznej platformy WeTransfer, która coraz częściej wspiera ambitne krótkie formy filmowe. Wszystko wskazuje więc na to, że „Wild Bird” nie będzie jedynie historią o modzie. Raczej elegią o artystach spalających się we własnym micie, i o relacji, która stała się jednym z najbardziej tragicznych rozdziałów współczesnej kultury.

Zobacz też: Na ten film czeka cała Polska. Jest pierwszy zwiastun opowieści o wielkiej miłości Grażyny i Jacka Kuroniów

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...