Twórca "Nosferatu" powraca z jeszcze mroczniejszym filmem. Nowy zwiastun potwierdza hollywoodzką obsadę oraz mistyczną aurę
Mrok powraca, a wraz z nim jedna z najbardziej pierwotnych legend. Robert Eggers odsłonił pierwszy zwiastun „WERWULF”, zapowiadając horror, w którym granica między człowiekiem a bestią wydaje się równie cienka jak światło przebijające przez zimową mgłę.

Robert Eggers po raz kolejny zagląda w najmroczniejsze zakamarki dawnych wierzeń. Po sukcesie „Nosferatu” reżyser zaprezentował pierwszy zwiastun „WERWULF”, gotyckiego horroru osadzonego w XIII-wiecznej Anglii. Powrót sprawdzonej obsady, niepokojąca atmosfera i zapowiedź opowieści o wilkołaku sugerują, że twórca ponownie stawia na kino grozy budowane klimatem, historycznym realizmem i narastającym poczuciem zagrożenia.
Nowa odsłona gotyckiego horroru
Po sukcesie „Nosferatu” Robert Eggers ponownie sięga po klasyczne motywy grozy, tym razem kierując uwagę na legendę wilkołaka. Opublikowany pierwszy zwiastun „WERWULF” zapowiada film, który pozostaje wierny charakterystycznej estetyce reżysera, surowej, historycznie osadzonej i budowanej bardziej atmosferą niż dosłownością. Za scenariusz odpowiadają Robert Eggers i Sjón, z którym twórca współpracował już przy „Wikingu”.

W centrum opowieści znajduje się bohater grany przez Aarona Taylora-Johnsona, który wciela się w tytułowego „werwulfa”. W obsadzie znaleźli się również Lily-Rose Depp, Willem Dafoe i Ralph Ineson, aktorzy dobrze znani widzom „Nosferatu”, co czyni nowy projekt kolejnym spotkaniem sprawdzonego zespołu Eggersa. Reżyser po raz kolejny współpracuje także z wieloma stałymi członkami ekipy realizacyjnej, kontynuując wypracowany przez lata styl wizualny i narracyjny.
Średniowieczna Anglia, folklor i zwiastun pełen niepokoju
Akcja „WERWULF” rozgrywa się w XIII-wiecznej Anglii, gdzie mieszkańcy odizolowanej osady stają wobec tajemniczej istoty wywodzącej się z lokalnego folkloru. Sam zwiastun nie zdradza wielu szczegółów fabularnych. Zamiast tego buduje napięcie obrazami spowitych mgłą krajobrazów, ponurych wnętrz i ludzi ogarniętych narastającym lękiem. Tytułowa bestia pozostaje niemal niewidoczna, a atmosfera grozy rodzi się przede wszystkim z sugestii i oczekiwania.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Materiały promocyjne podkreślają także historyczny charakter produkcji. Eggers ponownie stawia na maksymalną wiarygodność epoki, od scenografii i kostiumów po język bohaterów, który ma odwoływać się do średniowiecznej odmiany angielszczyzny. Zwiastun wykorzystuje wyblakłą, miejscami niemal monochromatyczną kolorystykę, wzmacniając wrażenie obcowania z dawną legendą bardziej niż współczesnym horrorem. Film trafi do kin 25 grudnia 2026 roku.
Kulisy produkcji „WERWULF”
Robert Eggers nie ukrywa, że „WERWULF” ma być jego najbardziej mrocznym projektem. Reżyser określa scenariusz jako „najciemniejszą rzecz”, jaką dotąd napisał, co tylko podsyca zainteresowanie fanów kina grozy. Po „Czarownicy”, „Lighthouse”, „Wikingu” i „Nosferatu” twórca ponownie czerpie z europejskich wierzeń ludowych, budując horror zakorzeniony w historii i dawnych mitach zamiast współczesnych schematów gatunku.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Zdjęcia realizowano w Wielkiej Brytanii, a za stronę wizualną odpowiada operator Jarin Blaschke, wieloletni współpracownik Eggersa. Produkcję przygotowują Focus Features i Working Title Films, które po raz kolejny wspierają reżysera w realizacji autorskiego horroru. Już sam zwiastun sugeruje, że „WERWULF” nie będzie widowiskiem opartym na efektach specjalnych, lecz filmem wykorzystującym ciszę, mrok i średniowieczny folklor do budowania nieustannego poczucia zagrożenia. Jeśli zapowiedź oddaje charakter całości, widzowie mogą spodziewać się kolejnej konsekwentnej i niezwykle klimatycznej odsłony kina Roberta Eggersa.