Ten hit z lat 80. zdefiniował całe pokolenie, dziś znają go wszyscy. W serialu „Stranger Things" płakały przy nim miliony
To nie był zwykły album. To był manifest artystyczny, który zdefiniował całe pokolenie. Ponad 40 lat temu Prince wypuścił „Purple Rain" – płytę, która połączyła świat filmu, muzyki i emocji w jedną, niepowtarzalną całość. Dziś powraca z nową siłą.

25 czerwca 1984 roku świat usłyszał coś, co miało na zawsze zapisać się w historii kultury popularnej. „Purple Rain", czyli szósta studyjna płyta Prince’a i jednocześnie ścieżka dźwiękowa do filmu o tym samym tytule ujrzała wówczas światło dzienne. Miesiąc później do kin trafił film, który z miejsca stał się kultowy. Ale to muzyka zrobiła prawdziwą rewolucję.
Jak powstawał „Purple Rain"? Nieznane fakty z procesu tworzenia
Dziewięć utworów, które skomponował i wykonał Prince, zmieniło wszystko. „Purple Rain" nie tylko stał się jego najbardziej ikonicznym albumem. Był to artystyczny manifest, który do dziś inspiruje kolejne pokolenia muzyków. Prince, wspierany przez zespół The Revolution, stworzył dzieło kompletne: emocjonalne, odważne i niespotykane wcześniej.
Przypomnijmy, że płyta została nagrana między lipcem 1983 a marcem 1984 roku, w kilku studiach – ale też podczas koncertów. Obok samego Prince’a, który jak zwykle był jednoosobową orkiestrą, pojawiła się imponująca lista muzyków: Wendy Melvoin, Lisa Coleman, Matt Fink, Brown Mark, Bobby Z., a także Apollonia, Jill Jones i wielu innych. W przeciwieństwie do wcześniejszych albumów, tu Prince pozwolił wybrzmieć całemu zespołowi. Tylko w trzech utworach wystąpił sam – reszta to gęste, wielowymiarowe kompozycje z bogatą aranżacją.
CZYTAJ TEŻ: Ten utwór był hymnem wolności w PRL. Refren hitu wszyscy śpiewali zupełnie inaczej. Na przekór władzy

Sukces, nagrody i nowa odsłona
Na szczyt wysunął się pierwszy singiel – „When Doves Cry". Minimalistyczny, bez linii basowej, emocjonalnie rozdzierający. Ten numer podbił listę Billboard Hot 100 i przez pięć tygodni nie oddał pierwszego miejsca. A to był dopiero początek.
Po premierze płyty wydano jeszcze cztery single – kolejny hit to „Let’s Go Crazy", który także dotarł na szczyt. Sam album zadebiutował na 11. miejscu listy Billboard 200, ale już po czterech tygodniach wspiął się na samą górę – i pozostał tam przez niewiarygodne 24 tygodnie! Łącznie spędził na liście Billboard ponad sto tygodni.
„Purple Rain" zdobył wszystko, co było do zdobycia: Oscara, dwie nagrody GRAMMY, dwie BRIT Awards, trzy American Music Awards, a czwartą – pośmiertnie. Sprzedaż? Ponad 25 milionów egzemplarzy na świecie, z czego 13 milionów tylko w USA – co przełożyło się na 13-krotną platynę.
Album został wpisany do Grammy Hall of Fame, do Narodowego Rejestru Nagrań Biblioteki Kongresu, a magazyn Rolling Stone umieścił go na 8. miejscu w rankingu 500 najlepszych albumów wszech czasów. Po czterech dekadach krążek nie tylko nie traci na aktualności, ale jest wykorzystywnay przez innych twórców. Niedawno "Purple Rain" mogliśmy usłyszeć w finałowym odicnku serialu „Stranger Things".
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
