Zaliczano ją do grona 10 największych polskich aktorek. Gdy odchodziła, mąż przyjął dla niej chrzest, by mogli wziąć ślub kościelny
Zaliczano ją do grona 10 największych polskich aktorek. Gdy odchodziła, mąż przyjął dla niej chrzest, by mogli wziąć ślub kościelny
Poznali się w domu ZAiKS-u – ona miała 30 lat, on 43. Związek Haliny Mikołajskiej i Mariana Brandysa to opowieść o wielkim uczuciu, bezkompromisowości i walce o wolność. Razem przetrwali niejedną tragedię. Ich historia do dziś wzrusza.
Byliśmy bardzo dobrym małżeństwem i bardzo się kochaliśmy, choć mieliśmy na wszystko inny pogląd” – tak wspominał Marian Brandys swój związek z aktorką Haliną Mikołajską. Poznali się w latach 50. w domu ZAiKS-u. On miał wtedy 43 lata, ona – 30. Został jej trzecim mężem. Ostatnim. Halina Mikołajska była zaliczana do grona 10 największych polskich aktorek. W latach 70. zaangażowała się w działalność opozycyjną, była współzałożycielką Komitetu Obrony Robotników, za życia stała się legendą.
WIDEO…
Kiedy w latach 80. po wyjściu z internowania pojawiła się na scenie Teatru Polskiego w „Wyzwoleniu”, dostała owacje na stojącą, to była manifestacja na jej cześć. Być może jako aktorce wcale jej to nie pomagało. „Zwisam ze sceny, jak sztandar narodowy”, żartowała. Dzisiaj ma pomnik w parku Rydza-Śmigłego w Warszawie. Marian Brandys bardzo kochał i podziwiał swoją żonę. I bardzo przeżył jej przedwczesną śmierć. Jak potoczyły się losy tej pary?
Halina Mikołajska i Marian Brandys: historia miłości
Dzieliło ich 13 lat. Halina Mikołajska urodziła się w 1925 roku w Krakowie, tam skończyła w 1947 roku Szkołę Teatralną, Na początku nie myślała o aktorstwie, chciała być kimś takim, jak Maria Curie-Skłodowska – studiowała krótko chemię, dorabiała statystując w teatrze. Szmuglowała papierosy, bawiła się, imprezowała. Zawsze miała temperament, Andrzej Łapicki mówił, że była do bitki i wypitki. Zadebiutowała w 1946 roku w roli Eurydyki w „Orfeuszu” Anny Świrszczyńskiej, rok później zagrała Ruth w „Niemcach” Leopolda Kruczkowskiego. Wielkie wrażenie zrobiła jako Amelia w „Horsztyńskim” Słowackiego i Ethel w „Juliuszu i Ethel” Kruczkowskiego. Miała na swoim koncie kilkadziesiąt wybitnych ról teatralnych i filmowych, m.in. w „Życiu rodzinnym” Krzysztofa Zanussiego, także w „Barwach ochronnych” oraz „Bilansie kwartalnym”.
Bardzo szybko zauważono jej talent jako wielkiej tragiczki, była porównywana do Gustawa Holoubka, przede wszystkim przez umiejętność eksponowania na scenie własnej osobowości, inteligencji i wrażliwości.Andrzej Łapicki powiedział, że Mikołajska „nie grała według przepisów”. Była zadziorna, wielkiemu Juliuszowi Osterwie powiedziała jako studentka, że jest za stary na rolę „Fantazego” w dramacie Juliusza Słowackiego. Mistrz się wściekł, Halina Mikołajska przez kilka miesięcy miała zakaz wchodzenia do szkoły teatralnej.
Halina Mikołajska i reżyser Tadeusz Byrski ,lata 80. fot. PAP/Tomasz Abramowic
Marian Brandys: prawnik z pisarskim talentem
Marian Brandys urodził się w 1912 roku w Wiesbaden. Pochodził ze zasymilowanej rodziny żydowskiej Henryka i Eugenii Landau. Brandysowie byli właścicielami banku w Łodzi. Marian i jego o cztery lata młodszy brat Kazimierz chodzili do Szkoły Zgromadzenia Kupców miasta Łodzi – jednej z najlepszych w Europie męskich szkół, w której języków obcych uczyli zagraniczni nauczyciele. Marian ukończył studia na wydziale prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Był jednym z najbardziej znanych polskich pisarzy, zajmował się epoką napoleońską. Wydał książki, które dzisiaj są klasykami: „Koniec świata szwoleżerów”, „Kozietulski i inni”.
Marian Brandys po śmierci żony, 1989 rok, fot. PAP/Tomasz Michalak
Marian Brandys: odbiła mnie w sposób niesłychany
Kiedy poznali się z Haliną Mikołajską, ona miała za sobą już dwa małżeństwa. Jako 19-latka poślubiła 23 letniego architekta Janusza Ballenstedata. Nie ułożyło się im, bo teściowa była w tym związku niemal żoną numer dwa. Drugim mężem Haliny Mikołajskiej był malarz Aleksander Stefanowski. Zakochała się w Olku bez pamięci, ale po ślubie okazało się, że mają różne charaktery i oczekiwania. Zapisywała: „Olek w ogóle jest bardzo dobry dla mnie, a ja też staram się być dobra dla niego, chociaż ja jestem bałaganiara”. Była pełna nadziei, że to ten jedyny...
Miłością jej życia okazał się jednak Marian Brandys. Pisarz tak opowiadał o ich spotkaniu w rozmowie dla Anny Bikont i Joanny Szczęsnej: „Odbiła mnie w sposób niesłychany. W domu ZAIKS-u w Zakopanem podeszła do stolika, gdzie siedziałem z jedną panią, która bardzo mi się podobała, i powiedziała: „Siedzi pan przy niewłaściwym stoliku, z niewłaściwą kobietą”. Zabrała mnie do swojego stolika i tak już zostało. Miałem wtedy 43 lata, odpowiadał mi stan wolny i tylko energia mojej przyszłej żony, która miała wtedy 30 lat, doprowadziła do tego, że zostaliśmy małżeństwem. Ja byłem jej trzecim mężem i tylko zastrzegłem, że to ma być już ostatni raz. Pobraliśmy się w 1955 roku. Byliśmy bardzo dobrym małżeństwem i bardzo się kochaliśmy, choć mieliśmy na wszystko inny pogląd. Halina była zwolenniczką teatru poetyckiego, a ja na to byłem głuchy jak pień. Jej zdaniem, ja chciałbym, żeby ona grała tylko rolę hrabiny, która siedzi przy stole i pije herbatę z cytryną. I coś w tym było, że ja lubię teatr realistyczny”.
Halina Mikołajska i Marian Brandys byli bardzo znaną parą
Mieszkali w centrum Warszawy, na Marszałkowskiej, przy placu Unii Lubelskiej. Ślub wzięli w lipcu 1955 roku. Nie mieli dzieci, ich wychowanką była znana kompozytorka i wokalistka Antonina Krzysztoń. Halina Mikołajska, jak przysięgła, nigdy nie zostawiła Mariana Brandysa, choć ich związek nie zawsze był idealny. Brandys, obciążony od dzieciństwa astmą, był chorowity, zanurzony w swoim pisarstwie, zdystansowany. Mikołajska miała silną osobowość, duży temperament, była ciekawa świata. Była lubiana przez kolegów, nie gwiazdorzyła, nie wywyższała się w teatralnym bufecie wobec mniej uznanych koleżanek. W młodości sporo piła, potem się ogarnęła. Stała murem za mężem podczas antysemickiej nagonki w 1968 roku.
Pomnik Haliny Mikołajskiej w Warszawie, fot. Anastasiya Piatrova/Alamy Stock Photo/BEW
Halina Mikołajska znalazła się na indeksie, nie wolno jej było grać
W latach 70. Halina Mikołajska zaangażowała się w działalność opozycyjną, w pewien sposób poświęciła karierę dla walki o wolność. Znalazła się na czarnej liście, na indeksie. Nie wolno jej było grać, jej nazwisko zniknęło zewsząd. Erwin Axer nie dał jej wyrzucić z zespołu Teatru Współczesnego, ale niewiele już tam zagrała. Powodem jej zmiany była m.in. lektura książki Bogusława Drewniaka „Teatr i film III Rzeszy”, którą dostała od Adama Michnika... „Nagrody i bankiety, nie tyle u Goebbelsa, co u Bieruta, Sokorskiego czy Cyrankiewicza.(...) Jestem cząstką pewnego obrzydliwego monopolu, monopolu propagandy” – zapisała w swoim dzienniku. „Ludzie siedzieli w więzieniach, a ja – jakby nigdy nic – grałam”, mówiła. Do KOR-u weszła niemal natychmiast po jego powstaniu. Jeździła na radomskie procesy (czasem słyszała: „Ty ku*wo, za żydowskie dolary...”), zbierała pieniądze dla prześladowanych, w garderobie podsuwała kolegom protesty do podpisu, nie wszyscy byli chętni. Brała udział w głodówce protestacyjnej.
Ponad wszystko boję się bać, choroba, ostatnie lata
Halina Mikołajska była prześladowana, Brandysowie dostawali telefony z pogróżkami śmierci, aktorce przecinano opony, podrzucano jej do auta jakieś substancje, po których się dusiła. Niemal każdego dnia była poddawana szykanom. Jej mąż to wszystko skrzętnie notował w dzienniku, także każdy odruch sympatii i solidarności. Zapisał na przykład, jak inna wielka aktorka Hanna Skarżanka powiedziała do Haliny: „nasze drogi się rozeszły, ale zawsze możesz liczyć na moją wierną przyjaźń”. Kiedy pewnego dnia do domu Brandysów wtargnęli "robotnicy z Ursusa", Mikołajska nie wytrzymała.
Próbowała odebrać sobie życie. Napisała wtedy: „Ponad wszystko boję się bać”. W początku lat 80. wróciła jednak do zawodu, nie na długo. W 1985 roku zachorowała na raka piersi. Walczyła z chorobą cztery lata. 4 czerwca 1989 roku, aby zagłosować w pierwszych wolnych wyborach, zaniesiono ją na noszach do lokalu wyborczego w szpitalu.Przed śmiercią aktorki jej mąż ochrzcił się, by mogli wziąć ślub kościelny. Mówił: Halina nie zniesie tego, że nie leżymy w jednym grobie.Zanim zmarła, ukląkł przy jej łóżku i powiedział: "słuchaj, ja ciebie tak strasznie kocham". Poczułem leciutkie muśnięcie jej ręki na głowie. Ja też, wyszeptała", wspominał. Halina Mikołajska zmarła w nocy 22 czerwca 1989 roku. Marian Brandys przeżył żonę o 9 lat, zmarł w 1998 rok. Oboje są pochowani w podwarszawskich Laskach.
Niektóre z odnośników znajdujących się powyżej to linki afiliacyjne. Kliknięcie na nie pozwoli Ci bezpłatnie zapoznać się ofertą konkretnego produktu lub usługi i jednocześnie może wspomóc rozwój naszej redakcji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.