Reklama

Michał Szczęsny, polski muzyk, przeżył chwilę jak z bajki – podczas krótkiego, ale pełnego emocji spotkania, Sting podpisał jego gitarę, która ma ponad 100 lat. Ten gest artysty był dla Szczęsnego symbolem inspiracji i spełnienia marzeń.

Michał Szczęsny i jego wyjątkowy instrument

Michał Szczęsny to muzyk, który od lat dzieli się swoją pasją i talentem z publicznością. W jego rękach znajduje się niezwykły instrument – ponad stuletnia gitara, która niedawno przeszła gruntowną renowację. Kiedy Szczęsny odebrał ją miesiąc temu, sądził, że jej historia jest już kompletna. Jednak los dopisał do niej jeszcze jeden rozdział – wyjątkowy i niemal nierealny.

ZOBACZ TEŻ: Doda krytykuje zachwyt nad Stingiem: „Kompleks Zachodu trwa od 20 lat”

Sting
Sting Noam Galai/Getty Images for Breast Cancer Research Foundation

Spotkanie ze Stingiem – kilka sekund, które zmieniły wszystko

Do spotkania doszło w sytuacji, która na pierwszy rzut oka wydawała się niemożliwa. Michał Szczęsny znalazł się w pobliżu legendarnego Stinga, jednak kontakt był utrudniony – artystę otaczało pięciu ochroniarzy, którzy nie pozwalali nikomu zbliżyć się na mniej niż 5 metrów. Mimo tego, muzyk zdołał zwrócić uwagę Stinga. Gdy ten zauważył gitarę i usłyszał pytanie, czy mógłby ją podpisać, reakcja była zaskakująca.

Sting, po usłyszeniu, że gitara ma ponad 100 lat, uśmiechnął się i powiedział cicho: „It’s beautiful”. Następnie złożył swój autograf na instrumencie Michała Szczęsnego. Chwila była krótka, ale niezwykle intensywna. Po złożeniu podpisu artysta uśmiechnął się jeszcze raz i odszedł. Dla Szczęsnego był to moment, który zapamięta do końca życia – kilka sekund wystarczyło, by spełniło się jedno z jego muzycznych marzeń.

Gitara z historią – nowe życie dzięki legendzie

Gitara, która liczy ponad wiek, zyskała nowy, niezwykle cenny element swojej historii. Autograf Stinga nie tylko dodał jej symbolicznej wartości, ale też sprawił, że ten instrument stał się nośnikiem niezwykłej opowieści. Michał Szczęsny wyznał, że myślał, iż historia gitary zakończy się na jej koncertowym życiu. Teraz jednak wie, że to był dopiero początek najpiękniejszego rozdziału.

CZYTAJ TEŻ: Gdy zaśpiewał ten utwór podczas Sylwestra z TVP2, Polacy w ciszy i skupieniu go słuchali. Mało kto wie, jaka historia kryje się za tym hitem Stinga

„Brzmi jak opowieść z bajki lub coś kompletnie abstrakcyjnego” – napisał Michał Szczęsny, dzieląc się swoim przeżyciem. Emocje towarzyszące temu wydarzeniu były ogromne – obecność muzycznej legendy, autograf na zabytkowym instrumencie, magia chwili – wszystko to złożyło się na wyjątkowe doświadczenie. Muzyk podziękował również Markowi z AnMa Studio za uwiecznienie tej chwili na zdjęciach oraz Piotrowi Żmudzie, który nagrał jej fragment wideo.

Źródło: Instagram

Reklama
Reklama
Reklama