To miała być wzruszająca chwila, oddano hołd Kołaczkowskiej. Nie wszystkim się to spodobało
To miał być wzruszający gest pamięci, i dla wielu właśnie taki pozostał. Odsłonięcie muralu poświęconego Joannie Kołaczkowskiej poruszyło fanów kabaretu hrAbi i miłośników jej talentu w całej Polsce. Jednak w sieci szybko pojawiła się burza emocji. Obok zachwytów znalazły się też głosy rozczarowania.

Przypomnijmy, że Joanna Kołaczkowska odeszła 17 lipca 2025 r., pozostawiając po sobie ogromną pustkę. Jej śmierć była zaskoczeniem, gdyż o chorobie dowiedzieliśmy się dopiero po fakcie. Artystka przez kilka miesięcy mierzyła się z glejakiem. Ta walka była krótka, ale niezwykle intensywna i trudna. Środowisko artystyczne, fani oraz przyjaciele do dziś nie potrafią pogodzić się z jej odejściem.
Mural Joanny Kołaczkowskiej odsłonięty w Oławie
Członkowie kabaretu Hrabi zdecydowali się na symboliczny, ale znaczący gest. W ten sposób chcieli oddać hołd Joannie Kołaczkowskiej. Zmienili nazwę zespołu na hrAbi, podkreślając, jak ważne miejsce zajmowała w ich życiu i twórczości. Teraz poszli o krok dalej.
W oławskim domu kultury odsłonięto mural poświęcony Joannie Kołaczkowskiej. Nagranie z uroczystości trafiło do mediów społecznościowych za sprawą Dariusza Kamysa, Tomasza Majera i Łukasza Pietscha. Choć po śmierci artystki zapadła decyzja o zawieszeniu działalności, twórcy wrócili na scenę, by – jak podkreślają – kontynuować dziedzictwo przyjaciółki.

Internauci podzieleni po odsłonięciu muralu Joanny Kołaczkowskiej
Na Instagramie napisali wprost, że mural „powstał z potrzeby serca — a takie rzeczy mają szczególną moc. Oława ma teraz Asię dla siebie trochę bardziej. Mural znalazł się w domu kultury — miejscu nam bliskim, które często odwiedzaliśmy i do którego wciąż wracamy. Asia je lubiła. Było wzruszająco. Bardzo. I bardzo się z tego cieszymy. Mamy nadzieję, że to dopiero pierwszy z murali z Asią, a nie ostatni. Ten oławski będzie przywoływał uśmiech, miłe wspomnienia… i pewnie też nutkę tęsknoty...", napisali ulubieńcy publiczności w mediach społecznościowych. Nie kryli też wzruszenia i nadziei, że to dopiero początek. Zapowiedzieli bowiem kolejne murale, a następny ma pojawić się w Zielonej Górze.
Mimo że wielu internautów doceniło samą ideę i emocje stojące za projektem, w komentarzach szybko pojawiły się również głosy krytyczne. Część osób zwróciła uwagę nie na sens upamiętnienia, lecz na sam wizerunek artystki. „Coś na brodzie się dzieje. Jakaś dziwna kreska. I wygląda na bardzo zmęczoną", „Sam koncept muralu podoba mi się. Natomiast portretowo to nie Asia", „Z całym szacunkiem, ale mural przedstawia nienaturalną Asię — z grymasem, pomarszczoną, z mocno zarysowaną kością policzkową, czymś dziwnym na brodzie i ogólnie smutną. A powinna się śmiać — całą sobą", „No ktoś tu raczej nie miał zdolności plastycznych. Asia tak nie wyglądała…", czytamy.
Dyskusja wokół muralu pokazuje zwłaszcza jedno. Joanna Kołaczkowska nadal jest niezwykle ważna dla tysięcy osób. Każdy ma własny obraz Asi. Ten sceniczny, prywatny, pełen ciepła i charakterystycznego humoru. Nic więc dziwnego, że próba zamknięcia jej w jednym wizerunku wywołała tak silne reakcje. Niezależnie od ocen artystycznych mural stał się kolejnym symbolem pamięci o kobiecie, która potrafiła rozśmieszać do łez i jednoczyć Polaków, a dziś sama wywołuje wzruszenie.
Źródło: Instagram, Plejada.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Przekazano pilne wieści, fani zadrżeli z niepokoju. Michel Moran miał wypadek
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
