Ikona hiszpańskiego kina zaprezentowała swój film w Konkursie Głównym. To jego siódma produkcja w Cannes!
Powrót Pedro Almodóvara do Cannes okazał się jednocześnie triumfem i intymnym wyznaniem. „Gorzkie święta” wywołały na festiwalu zachwyt, spory i długie owacje, dokładnie tak, jak kino hiszpańskiego mistrza od lat działa na słynnym Croisette.

Pedro Almodóvar powrócił do Cannes z filmem, który krytycy już określają jako jedno z najbardziej intymnych i melancholijnych dzieł w jego karierze. „Gorzkie święta” zachwyciły część recenzentów hipnotycznym klimatem i emocjonalną szczerością, inni zarzucają reżyserowi nadmierną autorefleksję. Jedno nie budzi jednak wątpliwości, premiera filmu stała się jednym z najgłośniejszych wydarzeń tegorocznego festiwalu.
Twórcy i obsada „Gorzkich świąt”
Pedro Almodóvar wrócił do Cannes z „Gorzkimi świętami” („Bitter Christmas”), filmem, który już po premierowym pokazie został uznany za jedno z najbardziej osobistych dzieł w jego dorobku. Hiszpański reżyser, od dekad pozostający symbolem autorskiego kina europejskiego, ponownie sięgnął po temat emocjonalnych pęknięć, rodzinnej traumy i samotności. W centrum filmu znalazła się Bárbara Lennie, której kreacja została przez krytyków określona jako jedna z najmocniejszych kobiecych ról tegorocznego festiwalu. Partneruje jej Leonardo Sbaraglia, od lat związany z kinem Almodóvara, tworząc ekranowy duet oparty bardziej na napięciu emocjonalnym niż klasycznej melodramatycznej dynamice.

Kulisy produkcji od początku budowały wokół filmu aurę szczególnego projektu. Według branżowych mediów Almodóvar pracował nad scenariuszem przez kilka lat, wielokrotnie go przepisując po doświadczeniach pandemii i śmierci bliskich przyjaciół. Zdjęcia realizowano między innymi w Madrycie i na Teneryfie, a sam reżyser miał osobiście kontrolować niemal każdy detal, od kompozycji wnętrz po rytm dialogów. „Gorzkie święta” sprawiają przez to wrażenie filmu niezwykle intymnego, jakby Almodóvar próbował za pomocą kina uporządkować własne wspomnienia i lęki związane z przemijaniem.
Zobacz też: Słynny reżyser znowu staje do wyścigu o Złotą Palmę. Czy ten film przebije "Ojczyznę" Pawlikowskiego?
Fabuła i melancholijny styl filmu
„Gorzkie święta” opowiadają historię pisarki próbującej poradzić sobie z rodzinną żałobą w czasie Bożego Narodzenia. Bohaterka ucieka w pracę nad książką, lecz proces twórczy zaczyna zacierać granice między wspomnieniami, fikcją i emocjonalnym rozpadem. Krytycy podkreślają, że Almodóvar buduje narrację bardziej na atmosferze i emocjonalnym napięciu niż na klasycznych zwrotach akcji. To kino skupione na pamięci, poczuciu winy i potrzebie przepisania własnego życia na nowo, zarówno poprzez sztukę, jak i samotność.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Recenzenci „The Guardian”, „Time” i „Le Monde” zwracają uwagę, że reżyser wyraźnie odszedł od barokowej ekspresji swoich wcześniejszych filmów na rzecz tonu bardziej wyciszonego i melancholijnego. Nadal obecne są jednak charakterystyczne dla niego intensywne kolory, teatralność dialogów i obsesyjne zainteresowanie kobiecą psychiką. „IndieWire” określiło film jako „hipnotyczny esej o pamięci”, natomiast „The Playlist” zauważało, że momentami Almodóvar zanurza się zbyt głęboko w autorefleksji. Nawet bardziej sceptyczne recenzje przyznawały jednak, że „Gorzkie święta” pozostają dziełem całkowicie autorskim, filmem, którego nie sposób pomylić z twórczością kogokolwiek innego.
Cannes, owacje i miejsce Almodóvara w historii festiwalu
Tegoroczny pokaz „Gorzkich świąt” był dla Cannes wydarzeniem symbolicznym. To już siódma obecność Pedro Almodóvara na Croisette, twórcy, który wcześniej zdobył tam nagrodę dla najlepszego reżysera, Nagrodę Jury Ekumenicznego oraz wyróżnienie za scenariusz. Reżyser od lat pozostaje jednym z najważniejszych autorów związanych z festiwalem, a każda jego premiera urasta do rangi filmowego wydarzenia. Tym razem atmosfera wokół seansu przypominała spotkanie z mistrzem świadomym własnej legendy, ale nadal szukającym nowych sposobów opowiadania o bólu, pamięci i twórczości.

„Variety” informowało o wielominutowej owacji po premierowym pokazie, a reakcje publiczności należały do najbardziej emocjonalnych podczas tegorocznej edycji festiwalu. Krytycy są jednak podzieleni, część uznała film za wybitnie osobisty i dojrzały, inni zarzucali mu nadmierną autorefleksyjność oraz powolne tempo narracji. Niezależnie od ocen niemal wszyscy recenzenci zgodzili się co do jednego, Almodóvar pozostaje twórcą absolutnie rozpoznawalnym, który nawet po dekadach kariery nadal potrafi wywoływać w Cannes silne emocje i dominować festiwalowe dyskusje.
Zobacz też: Jego filmy zachwyciły Cannes i Akademię Filmową. Twórca "Dziewczyny z Igłą" tworzy swój anglojęzyczny debiut