Reklama

Po oscarowym sukcesie „Dziewczyny z igłą” Magnus von Horn nie zwalnia tempa. Polski reżyser szwedzkiego pochodzenia przygotowuje swój pierwszy anglojęzyczny film, oparty na kultowej powieści Ulricha Alexandra Boschwitza. W głównej roli wystąpi gwiazda „Sukcesji”, a wszystko wskazuje na to, że „The Passenger” będzie jednym z najbardziej wyczekiwanych europejskich projektów najbliższych lat.

Magnus von Horn i „The Passenger”

Magnus von Horn od kilku lat pozostaje jednym z najciekawszych twórców europejskiego kina autorskiego, ale dopiero „The Passenger” może okazać się projektem, który na trwałe otworzy mu drzwi do międzynarodowego obiegu. Reżyser pokazywanego w Cannes „Sweat”i „Dziewczyny z igłą”, filmu nominowanego do Oscara, przygotowuje swój pierwszy anglojęzyczny obraz. Produkcja będzie adaptacją powieści „The Passenger” Ulricha Alexandra Boschwitza, wydanej w Polsce pod tytułem „Podróżny”. Główną rolę zagra Jeremy Strong, laureat Emmy, Złotego Globu, aktor nominowany do nagrody Akademii i jedna z najbardziej wyrazistych osobowości współczesnego kina amerykańskiego.

Von Horn od początku kariery buduje kino oparte na napięciu psychologicznym i moralnym niepokoju. W „Intruzie”, „Sweat” czy „Dziewczynie z igłą” interesował go człowiek pozostający pod społeczną presją, funkcjonujący w rzeczywistości stopniowo wymykającej się spod kontroli. „The Passenger” wpisuje się w tę estetykę niemal naturalnie. Historia Otto Silbermanna, żydowskiego przedsiębiorcy uciekającego przez Niemcy po wydarzeniach Nocy Kryształowej, ma być opowieścią o strachu, izolacji i świecie, który rozpada się szybciej, niż bohater potrafi to zaakceptować.

Zobacz też: Netflix zaskoczył fanów polskich kryminałów! Premiera nowej części "Kolorów zła" jeszcze przed wakacjami

Jeremy Strong w roli człowieka skazanego na nieustanny ruch

Centralną postacią filmu będzie Otto Silbermann, mężczyzna próbujący przetrwać w rzeczywistości gwałtownie zmieniającej się pod wpływem nazistowskiego terroru. Po utracie bezpieczeństwa i pozycji społecznej bohater rozpoczyna desperacką podróż pociągami przez Niemcy. Nieustannie zmienia miejsca, szuka schronienia i ludzi gotowych jeszcze mu zaufać. To historia oparta bardziej na atmosferze narastającego osaczenia niż klasycznej dramaturgii wojennej.

"The Passanger" - Magnus von Horn
Materiały Prasowe

Obsadzenie Jeremy’ego Stronga wydaje się decyzją wyjątkowo precyzyjną. Aktor znany z „Sukcesji” wielokrotnie udowadniał, że najlepiej odnajduje się w rolach opartych na wewnętrznym napięciu i psychologicznym rozpadzie bohatera. Według zagranicznych mediów von Horn szukał aktora zdolnego oddać nie tylko strach, ale także stopniowe poczucie utraty rzeczywistości. Strong ma stworzyć postać człowieka, który do końca próbuje wierzyć, że dawny świat jeszcze istnieje, choć wszystko wokół wskazuje na nadchodzącą katastrofę.

Produkcja o międzynarodowej skali i kolejny etap kariery reżysera

Za produkcję odpowiadają między innymi Lava Films Mariusza Włodarskiego oraz Port au Prince Pictures, a sprzedażą międzynarodową, w tym w Cannes, zajmuje się FilmNation Entertainment. Zdjęcia mają powstać w Polsce i Niemczech, natomiast realizację zaplanowano na 2027 rok. Projekt od początku rozwijany jest jako pełnowymiarowa europejska koprodukcja z wyraźnymi ambicjami festiwalowymi i globalną dystrybucją.

"The Passanger" - Magnus von Horn
Lionel Hahn/Getty Images

„The Passenger” może okazać się dla Magnusa von Horna momentem przełomowym nie dlatego, że reżyser zmienia język czy skalę produkcji, ale dlatego, że pozostaje konsekwentny wobec własnego stylu. Jego kino od lat operuje chłodem obrazu, precyzją emocji i niepokojem ukrytym pod powierzchnią codzienności. W nowym filmie te elementy spotykają się z historią o wyjątkowej sile literackiej i politycznej. Wszystko wskazuje na to, że von Horn nie rezygnuje z autorskiego charakteru, przeciwnie, po raz pierwszy realizuje go w projekcie o prawdziwie światowym zasięgu.

Zobacz też: To niezwykłe spotkanie zmieniło jego życie. Powstaje film o ikonicznym brytyjskim projektancie mody i kobiecie, która go odkryła

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...