Słynny reżyser znowu staje do wyścigu o Złotą Palmę. Czy ten film przebije "Ojczyznę" Pawlikowskiego?
Kolejny rekord owacji w tegorocznym Cannes! „Minotaur” Andrieja Zwiagincewa, czyli mroczny powrót twórcy „Lewiatana”, już teraz uznawany jest za jeden z najbardziej przejmujących filmów festiwalu. Czy właśnie narodził się nowy faworyt do Złotej Palmy?

Po latach milczenia Andriej Zwiagincew wraca do Cannes z filmem, który już po premierze wywołał burzę komentarzy. „Minotaur” to mroczny, duszny thriller o zdradzie, przemocy i rozpadzie świata wartości, a zarazem jeden z najmocniejszych kandydatów do Złotej Palmy. Czy rosyjski mistrz kina autorskiego stworzył dzieło, które przyćmi festiwalowy sukces Pawlikowskiego?
Powrót autora „Lewiatana” na Lazurowe Wybrzeże
Andriej Zwiagincew wraca do Cannes po niemal dekadzie milczenia, i robi to z filmem, o którym mówi dziś cały festiwal. „Minotaur”, zaprezentowany w dniu wczorajszym w Konkursie Głównym, jest pierwszym pełnometrażowym projektem rosyjskiego reżysera od czasu choroby i długiej przerwy twórczej. Nazwisko Zwiagincewa od lat budzi skojarzenia z bezkompromisowym kinem moralnego niepokoju, „Powrót” zdobył Złotego Lwa w Wenecji, „Lewiatan” był nominowany do Oscara, a „Niemiłość” przyniosła mu Nagrodę Jury w Cannes. Teraz twórca ponownie staje do walki o Złotą Palmę, trofeum, które dla wielu pozostaje symbolem najwyższego artystycznego uznania.

Sam „Minotaur” wpisuje się w dobrze znany styl reżysera, w którym dominują chłodne kadry, emocjonalna cisza i bohaterowie uwięzieni w systemie przemocy oraz moralnego rozkładu. Krytycy już po premierze pisali o „hipnotycznym thrillerze domowym” i jednym z najmroczniejszych filmów w dorobku autora. W Cannes mówi się także o politycznym ciężarze filmu, subtelnym, ale wyraźnie obecnym. Zwiagincew po raz kolejny opowiada bowiem nie tylko o rodzinie, lecz także o państwie, które deformuje ludzkie relacje.
Zobacz też: Twórca oscarowego "Brutalisty" powraca! W obsadzie śmietanka Hollywood
„Minotaur” – dramat zdrady, władzy i lęku
Film inspirowany jest klasycznym obrazem Claude’a Chabrola „Niewierna żona”, jednak Zwiagincew przekształca tę historię w ponury portret współczesnej Rosji. Bohaterem jest wpływowy mężczyzna uwikłany w relację małżeńską, zdradę i spiralę przemocy, która zaczyna wymykać się spod kontroli. Reżyser buduje napięcie powoli, niemal chirurgicznie, a każdy dialog wydaje się ukrywać coś więcej niż tylko emocjonalny konflikt. To kino o winie, ale także o strachu i społecznej degeneracji.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
W obsadzie znaleźli się rosyjscy aktorzy związani z europejskim kinem artystycznym, a sama produkcja powstawała w międzynarodowych warunkach, poza Rosją. Twórca otwarcie mówił w wywiadach o trudnościach pracy po wojnie i o konieczności tworzenia na emigracji. Ta atmosfera wyobcowania przenika cały film. „Minotaur” wygląda jak dzieło stworzone przez autora, który utracił własne miejsce, ale nie utracił ostrości spojrzenia. Recenzenci zwracają uwagę na perfekcyjnie kontrolowaną formę, ascetyczne zdjęcia i duszną atmosferę, przypominającą najlepsze momenty „Niemiłości”.
Czy „Minotaur” to kandydat do Złotej Palmy?
Tegoroczny festiwal w Cannes wyjątkowo mocno koncentruje się na kinie politycznym i autorskim, dlatego „Minotaur” od początku był jednym z najbardziej oczekiwanych tytułów konkursu. Po pokazie prasowym pojawiły się długie, sięgające ośmiu minut, owacje, a zagraniczni krytycy zaczęli spekulować, czy Zwiagincew może wreszcie zdobyć upragnioną Złotą Palmę. Nie brakuje też porównań do sukcesów Pawła Pawlikowskiego i jego „Ojczyzny”, filmu, który jest równie mocnym kandydatem do najważniejszej nagrody festiwalu.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Różnica polega jednak na temperaturze emocji. Pawlikowski operował subtelnością i nostalgiczną ciszą, podczas gdy Zwiagincew uderza chłodem, gniewem i poczuciem nieuchronnej katastrofy. „Minotaur” nie próbuje uwodzić widza, raczej zamyka go w klaustrofobicznej przestrzeni moralnego rozpadu. Właśnie dlatego wielu komentatorów uważa, że film może okazać się jednym z najbardziej pamiętnych obrazów tegorocznego Cannes. Jeśli jury zdecyduje się nagrodzić kino bezkompromisowe i politycznie rezonujące, Zwiagincew może być bliżej triumfu niż kiedykolwiek wcześniej.
Zobacz też: Nie tylko "Lalka"! Uwielbiany polski aktor powraca na deski Teatru Telewizji