Jerzy Owsiak otwarcie mówi o swojej emeryturze i nie owija w bawełnę. Kwota, jaką co miesiąc otrzymuje, daleka jest od ideału. Ale chociaż jego świadczenie emerytalne nie zachwyca, finanse założyciela Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy prezentują się znacznie bardziej okazale, gdy spojrzymy na jego dochody z działalności zawodowej.
WIDEO…
„Śmiesznie niska” emerytura Owsiaka – ile dokładnie wynosi?
W rozmowie z TVN24 Owsiak przyznał, że jego emerytura jest „śmiesznie niska”. Dla porównania — obecnie minimalna emerytura w Polsce wynosi 1878,91 zł, co tylko podkreśla, że nawet tak rozpoznawalne i zasłużone postaci nie mogą liczyć na luksusowe świadczenia po zakończeniu kariery zawodowej.
CZYTAJ TEŻ: Nie do wiary, czym na co dzień zajmują się córki Owsiaka. Od samego początku chronił ich prywatność

Jerzy Owsiak, Lidia Niedźwiedzka-Owsiak, Viva! grudzień 2015
Na czym zarabia Jerzy Owsiak?
Jerzy Owsiak jednak nie musi martwić się o swoją przyszłość. Jako prezes spółki „Złoty Melon”, która odpowiada za organizację działań wokół WOŚP, w 2024 roku zarobił dokładnie 333 397,94 zł brutto. To oznacza średnie miesięczne wynagrodzenie rzędu 27,8 tys. zł brutto. Warto podkreślić, że to pełna kwota, uwzględniająca także koszty pracodawcy.
72-letni lider Orkiestry nie zwalnia tempa — poza działalnością w fundacji działa również jako dziennikarz, wykładowca i właściciel firmy telewizyjnej. Jego dochody pochodzą z różnych źródeł, ale co istotne — nie mają nic wspólnego z pieniędzmi zebranymi podczas finałów WOŚP. Owsiak od lat dba o przejrzystość finansową, co wzmacnia jego wizerunek jako uczciwego i odpowiedzialnego lidera.
Źródło: Pudelek.pl.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wieniawa idzie po rekord, ale to ich aukcja jest na pierwszym miejscu. Aż trudno uwierzyć, ile zebrano na WOŚP

W niedzielę Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała po raz dwudziesty piąty. Jerzy Owsiak, który od samego początku stoi na czele fundacji, po północy ogłosił, że uzbierano rekordową sumę! – Ponad 62 miliony, liczenie dopiero zaczniemy! Krzychu się złapał za głowę! - wykrzyczał Owsiak. W porównaniu do ubiegłego roku ta kwota jest prawie o połowę większą, wówczas o tej porze zebrano 43 miliony. – Zrobiliśmy tak, że stan naszego konta jest po prostu rekordowy – wykrzyczał Owsiak.
Należy podkreślić, że końcowe liczenie pieniędzy jeszcze się nie skończyło – będzie trwać do końca lutego, a końcowy wynik poznamy na początku marca.
Niepowtarzalna osobowość. Charyzmatyczny twórca i prezes największej akcji charytatywnej w Europie - Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a także pomysłodawca jednego z największych i obleganych festiwali, który od 1995 r. gromadzi wokół siebie największych artystów kraju, a także świata - Przystanek Woodstock. Jerzy Owsiak bije własne rekordy.
Polecamy też: Charyzma i energia niezmienne od 25 lat. A wygląd? Zobaczcie jak zmieniał się Jurek Owsiak
Wywiad dla VIVY!
Dziennikarz niewiele mówi o swojej rodzinie i życiu prywatnym. W 2015 roku zrobił wyjątek i udzielił VIVIE! specjalnego wywiadu -o „grzesznej” młodości, alkoholu, narkotykach, kompleksach sprzed wielu lat, a także małżeńskim szczęściu. Co by dziś robił, gdyby nie wymyślił Orkiestry? Jurek Owsiak opowiada Krystynie Pytlakowskiej.
– Cofnijmy się o ćwierć wieku. Pamiętasz siebie sprzed 25 lat i ludzi, którzy wtedy otworzyli dla Ciebie serca i portfele?
Jerzy Owsiak:Trudno nie pamiętać. Zresztą ciągle wracam do momentu, kiedy zaczynaliśmy, przypominam go na wykładach w różnych korporacjach, które wynajmują mnie, żebym dodawał ich pracownikom energii i ducha. Wygłaszam wtedy takie półtoragodzinne pogadanki, żebyśmy wierzyli w siebie, mieli marzenia, realizowali je, żebyśmy nie stali w miejscu. I żebyśmy umiejętnie tworzyli zespół, bo sukces to sprawa zbiorowa, tak jak udało się w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.
Polecamy też: Tych 11 liczb pokazuje światowy fenomen WOŚP. Zobacz, ile kosztowało najdroższe złote serduszko!
– Myślisz, że błędem, jaki popełniamy, jest niewiara w siebie?
Jerzy Owsiak:Tego nie powiedziałem, ale trzeba Polaków uczyć poczucia własnej wartości. I nie chodzi tu o wartość historyczną, ponieważ nasza historia jest trudna i okrutna, a poza tym mało kogo na świecie obchodzi. Ja uświadamiam im, jacy byliśmy 25 lat temu i jacy jesteśmy teraz. Bo przecież to ćwierćwiecze zmieniło nas nieprawdopodobnie. Staliśmy się świadkami tak wyjątkowej przemiany, że inne pokolenia będą nam tego zazdrościć. 25 lat temu były krzywe chodniki, połamane szyldy, komunistyczne samochody – sam jeździłem wtedy rozklekotanym maluchem – i szare ulice. A teraz? Sama popatrz. Nie nosisz łatwopalnej garsonki z poliestru, nie masz na głowie fryzury w kształcie budyniu, faceci nie chodzą w marmurkowym dżinsie przywożonym z Turcji, nie wyglądamy jak polskie marlboro, tylko marlboro amerykańskie. Nie ma podziału na Polskę wielkomiejską i małomiasteczkową, nie różnimy się od ludzi z bogatszych krajów na Zachodzie.
– Orkiestra też się tak zmieniła?
Jerzy Owsiak:No właśnie, to jest fenomen! Orkiestra w tym kryzysie autorytetów wzbudza coraz większy entuzjazm. Stała się dobrem ogólnonarodowym, ponad podziałami i polityką.
– Od początku wierzyłeś w sukces?
Jerzy Owsiak:Nie zastanawiałem się nad tym. Po prostu odpowiedziałem na apel lekarzy z Centrum Zdrowia Dziecka o zakup sprzętu ratującego życie dzieci. W mojej audycji radiowej mówiłem o tym wiele razy, podając konto. To był 1992 rok. A w 1993 już inicjatywa miała swoją nazwę – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, którą wymyśliliśmy muzycznie razem z Wojtkiem Waglewskim, a z Walterem Chełstowskim nadaliśmy temu ramy telewizyjnego programu. Nawet przez głowę mi nie przeszło, że może się nie udać. Lecz dopiero teraz, po 25 latach, zdaję sobie sprawę, że dokonaliśmy jakiegoś cudu. Wtedy nie było telefonów komórkowych, jedynie faksy. Nie było internetu, były tylko trzy stacje telewizyjne. Istniał tylko pomysł nagłaśniany przez nasze czołowe prezenterki, które miały w telewizji takie okienka, gdzie rozmawiały z ciekawymi ludźmi. Pamiętam, jak rozmowę zrobiła ze mną Alicja Resich-Modlińska…
– …która nic się nie zmieniła przez te lata.
Jerzy Owsiak:Fakt – cały czas cud-kobieta. Rozmawialiśmy o sprzęcie, który kupimy za zebrane pieniądze. Wszystko było organizowane na żywioł: wyjdzie albo nie. Wyszło i przeszło nasze oczekiwania.
Polecamy też: "Nie jestem łatwym zawodnikiem. Momentami dostaję korby". Jurek Owsiak po raz pierwszy z córką


























