Wizyta Marty Nawrockiej w Klinice Budzik miała szczególny, symboliczny wymiar. Pierwsza Dama, jako żona prezydenta RP Karola Nawrockiego, w jednej ze swoich pierwszych publicznych aktywności postanowiła odwiedzić miejsce, które od lat niesie nadzieję rodzinom dzieci pogrążonych w śpiączkach. Spotkała się tam z Ewą Błaszczyk – aktorką i założycielką Fundacji „Akogo?”, która od dwóch dekad walczy o godność i szansę dla tych, których świat się zatrzymał.
WIDEO…
Podczas spotkania z rodzinami pacjentów Nawrocka uważnie słuchała ich historii – niektóre z nich rozdzierały serce. Nie zabrakło także wyrazów podziękowania dla personelu medycznego, który codziennie zmaga się z trudnymi przypadkami, pokazując ogromne oddanie i profesjonalizm.
Marta Nawrocka – delikatność i empatia w trudnych rozmowach
Podczas rozmów z rodzinami pacjentów Marta Nawrocka wykazała się ogromną empatią. Z relacji uczestników wynika, że zadawała pytania z prawdziwą troską i zrozumieniem, nie uciekając od tematów trudnych. "To miejsce pełne ciszy, ale i radości wybudzenia. Dajecie Państwo pacjentom i ich rodzinom nadzieję na zwycięstwo nawet w najtrudniejszej walce o zdrowie i życie. Bardzo wam za to dziękuję" — mówiła Marta Nawrocka (cyt. za prezydent.pl). Słowa Pierwszej Damy, wypowiedziane po wyjściu z Kliniki, pełne były szacunku dla siły i determinacji rodzin oraz zespołu medycznego.
Jej reakcja była pełna wzruszenia, ale też podziwu dla tego, jak wiele dobra i nadziei można znaleźć nawet w dramatycznych sytuacjach. To niezwykłe spotkanie opisała również w mediach społecznościowych.
"Klinika BUDZIK to wyjątkowe miejsce, które powstało dzięki determinacji i wielkim sercu Pani Ewy Błaszczyk — wspaniałej kobiety, która od lat daje pacjentom i im rodzinom szansę na powrót do życia. Pragnę wyrazić ogromny szacunek dla całego zespołu lekarzy, pielęgniarek, terapeutów i rehabilitantów — Wasza praca to codzienna walka o czyjeś zdrowie, życie i marzenia" — napisała Pierwsza Dama.
Ewa Błaszczyk od ponad dwóch dekad walczy o życie córki i innych pacjentów
W centrum tego poruszającego wydarzenia była wspomniana Ewa Błaszczyk – kobieta, która od lat jest symbolem wytrwałości i walki o życie po traumie. Po tym jak jej córka Ola zapadła w śpiączkę w 2000 roku, Błaszczyk nie tylko nie zrezygnowała, ale postanowiła pomóc innym. Dzięki niej powstała Fundacja „Akogo?” i właśnie Klinika Budzik – pierwsza tego typu placówka w Polsce, zajmująca się wybudzaniem dzieci ze śpiączki.
– Kiedy następne operacje wszczepienia stymulatorów?
Ewa Błaszczyk: Pod koniec lipca, potem październik i grudzień, żeby jak najszybciej było 15, bo na tyle jest zgoda Komisji Bioetycznej. Wszystko finansuje fundacja. Sam stymulator kosztuje 80 tysięcy, do tego dochodzi pobyt w szpitalu. Bardzo potrzebne są nam pieniądze. Program na razie jest eksperymentalny. Ale jeśli się potwierdzi, że metoda daje efekty, jest szansa na sfinansowanie terapii przez NFZ. Zobacz, kiedyś stymulatory serca też były eksperymentalne, a dziś wszczepia się je w małych szpitalach. Bardzo czekam na „Budzik” dla dorosłych. Ogromna szansa dla ludzi w śpiączce po wypadkach komunikacyjnych, innych ciężkich urazach. Będą mogli być w szpitalu do 15 miesięcy po wypadku.
– A kiedy odpoczniesz?
Ewa Błaszczyk: Mam nadzieję, że w połowie sierpnia wsiądziemy z Manią w samolot i polecimy do Chorwacji. Na cały długi tydzień (śmiech). Będziemy sobie pływać łódeczką do Dubrownika.
– Potrafisz się wyłączyć?
Ewa Błaszczyk: Już teraz tak. Zostawiam wszystko. Komunikuję się tylko z domem w sprawach Oli. Nie odpoczywam tak jak dawniej. Kiedyś wyjeżdżałam na dłużej, dużo zwiedzałam, a teraz na wakacjach nie robię prawie nic. Leżę sobie na plaży i rozmyślam, czy może przekręcę się na lewy bok. Zajmuje mi to ze cztery godziny. Może wstanę i dojdę do morza. Może… Nic nie muszę, totalny reset. I najlepiej, żebym w ogóle nie rozumiała języka, którym mówią wokół ludzie. I żeby nikt się do mnie nie odzywał i nic ode mnie nie chciał.
Polecamy: "Musimy to obserwować. Dzisiaj rano byłam z nią na SPEKCIE". Ewa Błaszczyk o operacji Oli
Spotkanie z Martą Nawrocką było dla niej wyrazem uznania dla całej misji, którą od lat realizuje – z pasją, bez rozgłosu, ale z realnym wpływem na życie wielu rodzin.
Klinika Budzik – miejsce, gdzie budzi się nadzieja
Klinika Budzik działa od 2013 roku i od tamtej pory przyjęła dziesiątki dzieci, z których wiele udało się wybudzić. Placówka specjalizuje się w długoterminowej terapii dzieci po ciężkich urazach neurologicznych. To, co wyróżnia ją na tle innych ośrodków, to indywidualne podejście do każdego pacjenta, intensywna terapia oraz obecność rodzin, które są nieodłącznym elementem procesu leczenia.
Podczas wizyty Marta Nawrocka miała okazję zobaczyć, jak wygląda codzienne funkcjonowanie ośrodka, porozmawiać z personelem i zrozumieć, jak wiele pracy, wiedzy i serca wkłada się w każdy, najmniejszy postęp.