Niebezpieczny spisek, gra pozorów i bohater, którego trudno rozszyfrować. „Apollo w ogniu” to thriller, w którym napięcie nie kończy się na spektakularnych scenach akcji. Tym razem uwagę przyciąga także Jacek Koman, który w kolejnej międzynarodowej produkcji pokazuje swoje mroczniejsze oblicze.
WIDEO…
„Apollo w ogniu” – kultowa seria powraca w nowej odsłonie
Świat tajnych operacji, politycznych intryg i niebezpiecznych sojuszy ponownie staje w ogniu. „Apollo w ogniu” to kolejna odsłona widowiskowej franczyzy, którą zapoczątkowała filmowa trylogia z Gerardem Butlerem: „Olimp w ogniu”, „Londyn w ogniu” i „Świat w ogniu”. Po serialowym „Paryżu w ogniu” twórcy powracają z historią, w której międzynarodowy spisek nabiera jeszcze bardziej niebezpiecznego wymiaru.
Jacek Koman, "Apollo w ogniu"
Za scenariusz odpowiada Howard Overman, znany z „Misfits” i „Wojny światów”, a reżyserię powierzono Davidowi Caffreyowi oraz Alice Troughton. W centrum opowieści ponownie znaleźli się agentka MI6 Zara Taylor (Ritu Arya) i były funkcjonariusz ochrony Vincent Taleb (Tewfik Jallab). Nieudana operacja inwigilacyjna w Libii prowadzi ich na trop spisku związanego ze śmiercionośnym wirusem, zagrażającym Europie. W obsadzie pojawiają się również Richard Dormer, Charlotte Spencer i Arthur Darvill.
Zobacz też: "The New York Times" opublikował ranking najlepszych seriali XXI wieku. TOP 10 zaskakuje!
Polski aktor po raz kolejny podbija międzynarodowy ekran
Jednym z najbardziej intrygujących nazwisk obsady jest Jacek Koman, który wciela się w Jurija Miszkina, bezwzględnego antagonistę stojącego za międzynarodowym spiskiem. Aktor znany z „Moulin Rouge!”, „Ludzkich dzieci”, „Tajemnic Laketop” i „Konklawe” po raz kolejny dołącza do prestiżowej zagranicznej produkcji. Tym razem zamiast widowiskowej fizycznej konfrontacji otrzymuje przestrzeń do budowania psychologicznego napięcia.
Kulisy jego angażu okazują się równie interesujące. W rozmowie z Interią Koman przyznał, że wcześniej nie znał uniwersum „W ogniu”, a propozycja roli padła niespodziewanie podczas spotkania online z twórcami. Aktor podkreślał, że zależało mu na odnalezieniu człowieczeństwa w pozornie jednoznacznym czarnym charakterze. Szczególnie cenił sceny psychologicznej rozgrywki z tytułową Apollo, pozwalające pokazać bardziej złożoną naturę Miszkina.
Kulisy zdjęć i premiera w CANAL+
Za dynamicznymi sekwencjami serialu kryje się imponująca realizacja. Zdjęcia powstawały między innymi w Walii, gdzie wykorzystano ogromne studio z rozbudowanym bluescreenem do realizacji pościgów i scen kaskaderskich. Część produkcji nakręcono również na Malcie, w XIX-wiecznym więzieniu Marynarki Wojennej. Jak wspominał Koman, szczególne wrażenie zrobiły na nim zarówno skala przedsięwzięcia, jak i precyzyjnie przygotowane dekoracje.
„Apollo w ogniu” zadebiutował 14 września w serwisie CANAL+, gdzie jest dostępny na wyłączność. Serial liczy osiem odcinków, udostępnianych co tydzień, a finał zaplanowano na 26 października. To propozycja dla widzów szukających nie tylko efektownych scen akcji, lecz także napięcia budowanego poprzez relacje bohaterów. Polski akcent dodaje tej międzynarodowej historii szczególnego znaczenia.