Nie miały planu na życie, popełniały błędy i próbowały odnaleźć siebie w wielkim mieście, stając się głosem całego pokolenia. Teraz, niemal dekadę po zakończeniu jednego z najbardziej kultowych seriali HBO, „Dziewczyny” Leny Dunham wracają na ekrany. Hannah, Marnie, Jessa i Shoshanna ponownie spotkają się z widzami, tym razem mierząc się z zupełnie innym etapem dorosłości.
WIDEO…
„Dziewczyny” powracają po dekadzie
Były nieidealne, narcystyczne, zagubione i boleśnie szczere. Hannah, Marnie, Jessa i Shoshanna nie przypominały bohaterek, do których przyzwyczaiła nas telewizja. Kiedy w 2012 roku Lena Dunham przedstawiła światu „Dziewczyny”, stworzyła portret pokolenia milenialsów, dla którego dorosłość okazała się znacznie bardziej skomplikowana, niż obiecywano. Na tle nowojorskich mieszkań, nieudanych związków i zawodowych rozczarowań rozgrywała się opowieść o przyjaźni, ambicjach oraz nieustannym poszukiwaniu własnej tożsamości.
Serial HBO szybko stał się kulturowym fenomenem, prowokując dyskusje o feminizmie, przywilejach i reprezentacji pokolenia, które właśnie wkraczało w dorosłość. Jego znaczenie potwierdziły również prestiżowe wyróżnienia: podczas sześciu sezonów produkcja zdobyła 19 nominacji do Emmy, dwie statuetki oraz dwa Złote Globy. Teraz, niemal dekadę po zakończeniu emisji w 2017 roku, „Dziewczyny” oficjalnie powracają na ekrany.
Zobacz też: "The New York Times" opublikował ranking najlepszych seriali XXI wieku. TOP 10 zaskakuje!
Kto wystąpi w nowych odcinkach?
HBO zamówiło pięć nowych odcinków, w których ponownie zobaczymy Lenę Dunham jako Hannah Horvath, Allison Williams jako Marnie Michaels, Jemimę Kirke jako Jessę Johansson oraz Zosię Mamet jako Shoshannę Shapiro. Do obsady powróci również Andrew Rannells, serialowy Elijah, natomiast udział Adama Drivera, wcielającego się w Adama Sacklera, pozostaje niepotwierdzony. Choć szczegóły fabuły są jeszcze owiane tajemnicą, wiadomo, że tym razem historia skupi się na bohaterach wkraczających w czterdziestkę.
Za sterami produkcji ponownie stanie Dunham jako scenarzystka, reżyserka i producentka wykonawcza, a do projektu dołączy Judd Apatow, uznany filmowiec i producent, który pełnił funkcję producenta wykonawczego również przy oryginalnych sezonach serialu. Zdjęcia do kontynuacji zaplanowano na 2027 rok, choć data premiery nie została jeszcze ogłoszona. Co ciekawe, wcześniej Dunham rozważała powrót do świata „Dziewczyn” w formie pełnometrażowego filmu, zdradzając w rozmowie z Andym Cohenem, że ma już pomysł na dalsze losy bohaterów.
Od dwudziestolatków do czterdziestolatków
Inspiracja do kontynuacji przyszła niespodziewanie, choć sama Dunham przyznaje, że przez lata nie potrafiła wyobrazić sobie swoich postaci we współczesnym świecie. Dopiero w okolicach czterdziestych urodzin, jak żartobliwie wspominała, bohaterowie zaczęli przemawiać do niej pod prysznicem, przywracając potrzebę opowiedzenia ich historii z zupełnie nowej perspektywy. Powrót nie będzie więc wyłącznie nostalgicznym gestem, lecz okazją do ponownego przyjrzenia się ludziom, których widzowie poznali na początku ich dorosłego życia.
Nowa odsłona zastąpi chaos dwudziestolatków doświadczeniem czterdziestki, a Amy Gravitt z HBO zapowiada spojrzenie na to, jak bohaterowie dojrzeli w zmieniającym się świecie, pozostając jednocześnie sobą. Czy Hannah, Marnie, Jessa i Shoshanna odnalazły spokój, którego tak desperacko szukały, czy może dorosłość przyniosła im jedynie nowe pytania? Odpowiedzi poznamy w nadchodzącej kontynuacji, która ponownie pozwoli spotkać się z bohaterami jednego z najbardziej charakterystycznych seriali swojego pokolenia.
Zobacz też: Catherine Zeta-Jones jako głowa mafijnego gangu? Ten nowy serial wciąga bez reszty