Niektóre zbrodnie nie kończą się wraz z wydaniem wyroku. Ich echo powraca po latach, odsłaniając niewygodne pytania o winę, sprawiedliwość i granice ludzkiej moralności. „Prawo bestii”, nowy serial Netflixa inspirowany jedną z najgłośniejszych spraw kryminalnych w Polsce, zapowiada podróż w mroczne zakamarki przeszłości. Pierwszy zwiastun nie pozostawia złudzeń – ta historia wciąż budzi emocje.
WIDEO…
Prawdziwa historia, która nie daje o sobie zapomnieć
Są historie, których ciężar nie znika wraz z upływem czasu. Jedną z nich jest sprawa Mariusza Trynkiewicza, byłego nauczyciela z Piotrkowa Trybunalskiego, skazanego za zabójstwo czterech chłopców w 1988 roku. Początkowo orzeczoną karę śmierci zamieniono w wyniku amnestii na 25 lat pozbawienia wolności. Kiedy zbliżał się koniec wyroku, Polska ponownie stanęła przed pytaniem o granice sprawiedliwości i prawo do izolowania osób uznawanych za szczególnie niebezpieczne.
To właśnie te wydarzenia, związane również z powstaniem tak zwanej „ustawy o bestiach”, stały się inspiracją dla nowej produkcji Netflixa. „Prawo bestii” nie jest jednak dokumentalną rekonstrukcją zbrodni. Twórcy wykorzystują prawdziwe tło historyczne, by opowiedzieć fikcyjną historię o odpowiedzialności, instytucjach państwa i decyzjach, których konsekwencje pozostają z człowiekiem na lata.
Dwie kobiety po przeciwnych stronach sprawiedliwości
Osią fabuły jest relacja dwóch przyjaciółek. Agnieszka Grochowska wciela się w major milicji Annę Bersz, prowadzącą śledztwo dotyczące zabójstw, natomiast Agnieszka Żulewska gra psychiatrkę Agnieszkę Grabską, odpowiedzialną za ocenę poczytalności podejrzanego. W Mariusza Trynkiewicza wciela się Michał Pawlik. Pod presją systemu bohaterki podejmują decyzję, która kończy ich przyjaźń.
Narracja rozgrywa się w 1988 i 2014 roku, kiedy przeszłość ponownie upomina się o obie kobiety. Za reżyserię odpowiada Kasper Bajon, scenarzysta „Wielkiej wody”, „Rojsta” i „Heweliusza”, który napisał scenariusz wspólnie z Anną Kasińską. Zdjęcia zrealizował Bartłomiej Kaczmarek, a muzykę skomponował Piotr Waglewski.
Pierwszy zwiastun „Prawa bestii”
Zaprezentowany 3 listopada zwiastun zapowiada niepokojący dramat kryminalny, w którym równie istotne jak sama zbrodnia stają się jej psychologiczne i społeczne następstwa. Zderzenie perspektyw bohaterek otwiera przestrzeń dla opowieści o moralnych dylematach, konflikcie prawa z medycyną i odpowiedzialności państwa. To właśnie w tym napięciu Bajon upatruje najważniejszego wymiaru swojej historii.
„Prawo bestii” może więc zainteresować widzów poszukujących w gatunku true crime czegoś więcej niż rekonstrukcji wydarzeń. Zamiast prostych odpowiedzi twórcy zapowiadają opowieść o trudnych wyborach i niemożności pogodzenia bezpieczeństwa z zasadami państwa prawa. Premiera czteroodcinkowego serialu na Netflixie została zaplanowana na 18 listopada 2026 roku.