Najpierw Toronto, teraz Gdynia. „Dziki, dziki wschód” Jana Holoubka łączy wojenny thriller z ikonografią westernu i noir, prowadząc widza na wschodnie rubieże okupowanej Polski. Film z Itayem Tiranem, Robertem Więckiewiczem i Joanną Kulig otworzył 51. FPFF, a jego atmosferę zdążyli już ocenić zagraniczni krytycy.
WIDEO…
„Dziki, dziki wschód” otwiera 51. FPFF
Wczorajszego wieczoru, 21 września 2026, światła w Teatrze Muzycznym w Gdyni należały do „Dzikiego, dzikiego wschodu”. Film Jana Holoubka oficjalnie otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych, rozpoczynając kolejną odsłonę najważniejszego święta polskiego kina. Przed projekcją na scenie pojawił się reżyser wraz z niemal całą ekipą. Towarzyszyli mu m.in. Joanna Kulig, Robert Więckiewicz i Magdalena Różczka. Po seansie Radio Gdańsk odnotowało 30 sekund nieprzerwanych oklasków w konkursie o „Złotego Klakiera”.
Do Gdyni film przyjechał już z międzynarodowym festiwalowym doświadczeniem. Wcześniej zaprezentowano go w sekcji Platform festiwalu w Toronto, gdzie produkcja Holoubka trafiła także pod lupę zagranicznych krytyków. To właśnie tam zaczęła wybrzmiewać jedna z najciekawszych cech filmu: spotkanie wojennej rzeczywistości z językiem klasycznego westernu i noir.
Zobacz też: Te filmy powalczą o Złote Lwy. Kinowe hity i głośne debiuty na w konkursie głównym festiwalu w Gdyni
Wojenny western na skutej śniegiem polskiej granicy
Akcja „Dzikiego, dzikiego wschodu” rozgrywa się zimą 1943 roku. Martin Wolff, grany przez Itaya Tirana, przybywa z Berlina na wschodnie tereny okupowanej Polski, aby zbadać zaginięcie lokalnego prawnika. W opowieści pojawiają się dokumenty, złoto Leviego i społeczność, w której kolejne sekrety komplikują pozornie jasno określoną misję bohatera.
Scenariusz napisała Aleksandra Takuska, a za zdjęcia odpowiada Bartek Kaczmarek. Obok Tirana występują m.in. Robert Więckiewicz, Joanna Kulig, Jan Bülow, Piotr Trojan, Jacek Koman, Janusz Chabior i Magdalena Różczka. Holoubek wpisuje wojenną historię w gatunkową formę pełną samotnych przybyszów, nieufności i nieustannego poczucia zagrożenia. Zamiast bezkresnej prerii jest śnieg, okupowana Polska i świat, w którym zasady mogą zmienić się w jednej chwili.
Zagraniczne recenzje i zwiastun „Dzikiego, dzikiego wschodu”
Ta wizualna i gatunkowa konsekwencja zwróciła uwagę zagranicznych recenzentów. The Playlist docenia zdjęcia, aktorstwo, zimową atmosferę i westernowe archetypy, jednocześnie wskazując na niedostatek dramaturgicznej głębi. Screen Daily zwraca uwagę na mocny początek, chłodny klimat oraz budowaną między bohaterami grę w kotka i myszkę, ale ocenia, że później film nie utrzymuje początkowej siły intrygi. Krytyczny ton pojawia się również w recenzji IndieWire, przedstawiającej produkcję jako noir-western, który „loses its nerve”.
Pierwszy polski teaser „Dzikiego, dzikiego wschodu” prowadzi widza wprost do świata opartego na strachu, nieufności i narastającym zagrożeniu. Festiwal w Gdyni jest jednak dla filmu Holoubka czymś więcej niż uroczystym przystankiem przed regularną dystrybucją. „Dziki, dziki wschód” bierze udział w Konkursie Głównym i walczy o Złote Lwy, najważniejsze wyróżnienie FPFF. Po festiwalowych pokazach przyjdzie czas na spotkanie z szeroką publicznością, do kin w całej Polsce film trafi 8 stycznia 2027 roku. Zwiastun staje się więc pierwszym zaproszeniem do tej historii, zanim zimowy, wojenny western Holoubka na dobre pojawi się na dużych ekranach.