„Powiedz mi, co czujesz” Łukasza Rondudy wchodzi na gdyńską scenę po obecności w konkursie głównym Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Rotterdamie. To historia Marii i Patryka, młodych artystów, którzy próbują zbudować relację w świecie pełnym emocjonalnych napięć, odziedziczonych lęków i pytań o to, jak dziś mówić o bliskości.
WIDEO…
Miłość pod napięciem
Maria i Patryk wchodzą w pierwszy poważny związek w dorosłym życiu, ale zamiast romantycznej lekkości szybko pojawia się konfrontacja z tym, co każde z nich wyniosło z rodzinnego domu. Ona jest performerką, on malarzem, a ich relacja rozwija się w przestrzeni, w której uczucia trudno oddzielić od sztuki, lęku i potrzeby zrozumienia własnych reakcji. Bliskość staje się więc nie tyle oczywistym celem, ile procesem, który wymaga ciągłego rozpoznawania siebie i drugiej osoby.
Ważnym elementem tej opowieści jest „Skup łez”, projekt, w którym Maria zachęca do płakania do fiolek, a ich zawartość wymienia na pieniądze. Ten gest dobrze oddaje ton filmu, ponieważ emocje nie są tu ukrywane, lecz wystawiane na światło dzienne i poddawane obserwacji. Historia czerpie z życia i twórczości Patryka Różyckiego, Karoliny Balcer, Alicji Rogalskiej i Łukasza Surowca, a jednocześnie prowadzi w stronę opowieści o kulturze terapeutycznej i nowej, wrażliwej męskości, która nie boi się uczuć, łez ani własnej kruchości.
Łukasz Ronduda buduje świat, w którym sztuka i życie przenikają się bez granic
Za reżyserię odpowiada Łukasz Ronduda, który scenariusz napisał wspólnie z Agatą K. Koschmieder. Zdjęcia stworzyła Weronika Bilska, scenografię Joanna Kaczyńska, a kostiumy Hanka Podraza. W rolach Marii i Patryka pojawiają się Izabella Dudziak oraz Jan Sałasiński, a w obsadzie znaleźli się również Anita Poddębniak, Aleksandra Justa, Adam Szyszkowski, Andrzej Konopka i Sebastian Dela.
Warstwa wizualna filmu mocno pracuje na jego emocjonalny ton. Letnia Warszawa zostaje pokazana w intensywnych barwach, pośród dzikich i zrujnowanych przestrzeni, które współgrają z niepewnością bohaterów i ich próbami znalezienia własnego języka bliskości. Muzyka Marcina Lenarczyka i Dominika Ossowskiego dopełnia ten świat, a sztuka przestaje pełnić funkcję ozdobnika. Jest obecna w samym centrum historii, jako sposób komunikacji, narzędzie autoterapii i pole, na którym bohaterowie próbują nazwać to, czego nie potrafią jeszcze powiedzieć wprost.
Film Łukasza Rondudy rozwija festiwalową drogę
„Powiedz mi, co czujesz” znalazł się w konkursie głównym 55. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Rotterdamie, gdzie zwrócił uwagę spojrzeniem na współczesne relacje, emocjonalne napięcia i ukryte lęki. Międzynarodowa obecność filmu stała się ważnym momentem jego festiwalowej historii i otworzyła przestrzeń dla rozmowy o młodych bohaterach, którzy zamiast pewności wybierają próbę zrozumienia siebie.
Teraz film trafia do Konkursu Głównego 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, w którym rywalizuje 16 filmów. Festiwal odbywa się w dniach 21-26 września, a program obejmuje projekcje w Centrum Riviera, Gdyńskim Centrum Filmowym oraz pokaz uroczysty w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej. Zaplanowano także spotkania z twórcami. Dla „Powiedz mi, co czujesz” Gdynia staje się kolejnym miejscem, w którym osobista opowieść o bliskości, sztuce i emocjonalnej wrażliwości spotyka się z szeroką publicznością.
Zobacz też: To on otworzy tegoroczny Festiwal w Gdyni! Jest pierwszy zwiastun westernu Jana Holoubka





























