Reklama

Pedro Almodóvar od lat udowadnia, że potrafi zamieniać najbardziej intymne emocje w kino o uniwersalnym wymiarze. W swoim najnowszym filmie „Gorzkie święta” hiszpański mistrz ponownie zagląda w głąb ludzkiej pamięci, żałoby i procesu twórczego, tworząc opowieść, która już po premierze w Konkursie Głównym Festiwalu Filmowego w Cannes wywołała gorące dyskusje wśród krytyków. Polska premiera kinowa jeszcze w tym miesiącu!

Pedro Almodóvar – mistrz hiszpańskiego kina

Od ponad czterech dekad Pedro Almodóvar pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych autorów europejskiego kina. Jego filmy zawsze balansowały między melodramatem, psychologiczną wnikliwością i wyrazistą estetyką, w której intensywne kolory, silne kobiece bohaterki oraz emocjonalna szczerość stają się językiem opowiadania. W „Gorzkich świętach” reżyser ponownie sam odpowiada za scenariusz, tworząc historię, która, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, przypomina twórczy autoportret. Wielu recenzentów zwraca uwagę, że film podejmuje dialog z wcześniejszymi dziełami Almodóvara, zwłaszcza z „Bólem i blaskiem”, jednak robi to w sposób bardziej złożony i autorefleksyjny.

Na pierwszym planie oglądamy Bárbarę Lennie jako Elsę, reżyserkę filmów reklamowych próbującą odnaleźć się po śmierci matki. Towarzyszą jej Leonardo Sbaraglia, Aitana Sánchez-Gijón, Victoria Luengo, Milena Smit, Quim Gutiérrez, Patrick Criado, Rossy de Palma i Carmen Machi. To właśnie relacje pomiędzy tymi postaciami budują emocjonalny ciężar filmu, w którym prywatne dramaty stopniowo przenikają do procesu twórczego, a granica między rzeczywistością a fikcją zaczyna się zacierać.

Zobacz też: Są pierwsze kadry z filmu o słynnej himalaistce. Katarzyna Wajda przeszła niezwykłą metamorfozę!

Fabuła, zachwyt i spory krytyków

Historia rozpoczyna się od wydarzenia, które na zawsze zmienia życie Elsy. Bohaterka próbuje zagłuszyć żałobę pracą, jednak narastające problemy zdrowotne i ataki paniki zmuszają ją do wyjazdu na Lanzarote. Tam zaczyna obserwować losy ludzi ze swojego otoczenia, a ich doświadczenia stają się materiałem dla rodzącej się opowieści. Z czasem Almodóvar odsłania kolejne narracyjne warstwy, ujawniając, że historia Elsy jest częścią scenariusza pisanego przez starszego reżysera Raúla. Film zamienia się w fascynującą refleksję nad pamięcią, odpowiedzialnością artysty i cienką granicą między życiem a jego filmowym przetworzeniem.

"Gorzkie święta" - premiera
Materiały Prasowe

Pokaz w Konkursie Głównym Festiwalu Filmowego w Cannes wywołał jedne z najżywszych dyskusji tegorocznej edycji imprezy. Krytycy byli zgodni co do jednego, Almodóvar nie próbuje powtarzać dawnych sukcesów, lecz świadomie rozlicza się z własnym dorobkiem. Recenzenci The Guardian, Variety, The Hollywood Reporter, Deadline, Screen Daily, Time i IndieWire podkreślali odwagę formalną filmu oraz jego autobiograficzny wymiar. Opinie różniły się natomiast w ocenie samej konstrukcji, część uznała ją za hipnotyzującą i intelektualnie prowokującą, inni wskazywali, że wielopiętrowa narracja momentami komplikuje odbiór emocjonalnej historii. Niezależnie od ocen, niemal wszystkie recenzje podkreślają, że „Gorzkie święta” należą do najbardziej osobistych projektów w karierze hiszpańskiego twórcy.

Kulisy produkcji i polska premiera

Zdjęcia do filmu realizowano w Madrycie oraz na Lanzarote, a charakterystyczna dla Almodóvara intensywna kolorystyka ponownie kontrastuje z historią opowiadającą o żałobie, samotności i twórczym kryzysie. W warstwie wizualnej reżyser pozostaje wierny swojej estetyce, lecz jednocześnie nadaje jej bardziej introspektywny charakter, podporządkowany emocjom bohaterów i refleksji nad samym procesem tworzenia kina. Produkcja powstała dla El Deseo i Movistar Plus+, a światową premierę miała przed festiwalową publicznością w Cannes.

Do polskich kin „Gorzkie święta” trafią 28 sierpnia. Nie jest to film, który szuka prostych odpowiedzi ani łatwych wzruszeń. Almodóvar proponuje widzom opowieść o pamięci, utracie i odpowiedzialności twórcy wobec ludzi, których historie inspirują jego dzieła. To kino świadomie wymagające, ale jednocześnie głęboko humanistyczne, film, który bardziej zachęca do rozmowy niż oferuje jednoznaczne rozwiązania. Jeśli najnowsze dzieło hiszpańskiego mistrza rzeczywiście stanowi jego najbardziej osobistą wypowiedź od lat, polska premiera zapowiada się jako jedno z najważniejszych wydarzeń repertuarowych końca lata.

Zobacz też: Adam Driver, Scarlett Johansson i Miles Teller kontra rosyjska mafia. Zwiastun thrillera „Papierowy tygrys” wbija w fotel

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...