Olivia Colman jako samotna rybaczka i Alexander Skarsgård jako mężczyzna stworzony z wikliny brzmią jak początek ekscentrycznej baśni, ale „Wicker” szybko okazuje się historią znacznie bardziej przewrotną. Film łączy romans, czarny humor i społeczną obserwację, prowadząc widza w stronę opowieści o pożądaniu, samotności i potrzebie życia poza regułami narzuconymi przez innych.
WIDEO…
Nietypowa opowieść o miłości
Za scenariusz i reżyserię filmu odpowiadają Alex Huston Fischer i Eleanor Wilson, którzy sięgnęli po opowiadanie „The Wicker Husband” Ursuli Wills Jones. Punktem wyjścia jest historia samotnej rybaczki granej przez Olivię Colman, która żyje nad morzem i pozostaje na marginesie lokalnej społeczności. Pewnego dnia zwraca się do miejscowego wyplatacza koszyków z prośbą o stworzenie dla niej męża. W tej roli pojawia się Peter Dinklage, natomiast wykonany z wikliny mężczyzna otrzymuje twarz Alexandra Skarsgårda. W obsadzie znaleźli się także Elizabeth Debicki, Richard E. Grant, Marli Siu i Nabhaan Rizwan.

Od tej chwili film coraz wyraźniej odchodzi od klasycznego romansu. Wiklinowy mąż okazuje się partnerem oddanym i uważnym, a więź, która zaczyna łączyć go z rybaczką, natychmiast przyciąga uwagę otoczenia. Dla mieszkańców wioski ich relacja staje się czymś jednocześnie fascynującym, niepokojącym i trudnym do zaakceptowania. Wraz z rozwojem tej historii napięcie pomiędzy prywatnym szczęściem bohaterki a oczekiwaniami społeczności zaczyna odgrywać coraz większą rolę. Fantastyczny pomysł staje się dzięki temu częścią opowieści o bliskości, niezależności oraz potrzebie życia poza narzuconymi regułami.
Zobacz też: 13-minutowe owacje w Wenecji! Najnowszy film Johna Malkovicha to faworyt festiwalu
Sundance pokazało, że „Wicker” nie zamierza być grzeczną baśnią
Film porusza się pomiędzy romansem, czarną komedią i mroczną baśnią, świadomie wykorzystując napięcie pomiędzy tymi gatunkami. Absurdalny punkt wyjścia nie zostaje potraktowany wyłącznie jako pretekst do żartu. Relacja kobiety z mężczyzną wykonanym z wikliny staje się elementem szerszej historii o społecznych przyzwyczajeniach, tradycyjnych rolach oraz sposobach reagowania na wszystko, co wykracza poza znane schematy. W rezultacie humor sąsiaduje tu z erotycznym napięciem, a romantyczna fantazja zostaje zestawiona z poczuciem rosnącego dyskomfortu.

„Wicker” został zaprezentowany podczas tegorocznej edycji Sundance Film Festival i od początku zwracał uwagę wyrazistym tonem oraz nietypowym połączeniem konwencji. Doceniano kreację Olivii Colman i wizualną stronę wiklinowego bohatera, ale pojawiały się również zastrzeżenia dotyczące nierównego rytmu historii oraz sposobu, w jaki rozwinięto centralny romans. Film nie próbuje jednak mieścić się w jednej estetycznej formule. Jego charakter buduje właśnie nieustanne przechodzenie od komedii do fantazji, od zmysłowości do groteski i od pozornie lekkiej opowieści do historii o społecznej presji.
Od Sundance do kin
Festiwalowy pokaz stał się początkiem dalszej drogi filmu do szerokiej publiczności. Po Sundance prawa do północnoamerykańskiej dystrybucji przejęło Black Bear. Następnie zaprezentowano zwiastun, który mocniej odsłonił specyfikę relacji pomiędzy bohaterką Colman a jej niezwykłym partnerem. Materiał promocyjny podkreśla komediową energię filmu, jego zmysłowość oraz baśniowy świat, w którym nawet najbardziej absurdalne wydarzenia traktowane są z pełną emocjonalną powagą.
Przedpremierę „Wicker” zaplanowano na 23 października 2026 roku, a tydzień później film ma trafić do szerokiej dystrybucji. Produkcja Alexa Hustona Fischera i Eleanor Wilson wyróżnia się już samą konstrukcją fabuły, ale jej siła nie wynika wyłącznie z ekscentrycznego pomysłu. To historia budowana wokół bardzo prostych potrzeb, takich jak bliskość, akceptacja i prawo do samodzielnego wyboru własnego życia. Baśniowa forma pozwala nadać tym tematom bardziej wyrazisty kształt, a zestawienie Olivii Colman z Alexandrem Skarsgårdem sprawia, że „Wicker” zapowiada się jako film świadomie dziwny, zmysłowy i trudny do zamknięcia w jednej kategorii.
Zobacz też: Ten film z Jakubem Gierszałem jest chilijskim kandydatem do Oscarów! Polscy widzowie nieprędko go zobaczą





























