Na tę premierę czeka cała Polska. „Mniej obcy”, film inspirowany życiem Jana Borysewicza i historią Lady Pank, właśnie doczekał się pierwszego zwiastuna. Netflix zapowiada opowieść o muzyce, buncie, wolności i cenie wielkiego sukcesu.
WIDEO…
„Mniej obcy”: zanim pojawiło się Lady Pank, była potrzeba wolności
Są historie muzyczne, które zaczynają się od pierwszego wielkiego hitu, i są takie, które naprawdę zaczynają się dużo wcześniej, od niezgody na cudze zasady, od potrzeby znalezienia własnego tonu i od pragnienia, by świat choć przez chwilę zabrzmiał po swojemu. Właśnie do takiego momentu wraca „Mniej obcy”. W centrum filmu znajduje się Jan Borysewicz, gitarzysta, który nie zamierza podporządkowywać się narzuconym schematom. To właśnie z jego perspektywy rozwija się opowieść o muzyce jako języku wolności, buntu i osobistego wyboru. Z czasem marzenia te prowadzą do powstania Lady Pank i otwierają drogę do spektakularnej kariery.

Nie jest to jednak historia pomyślana jako prosta celebracja sukcesu. Netflix zapowiada „Mniej obcego” jako opowieść słodko-gorzką, o marzeniach spełnianych za określoną cenę i o decyzjach, których konsekwencje nie kończą się wraz z zejściem ze sceny. Film pozostaje fabularną opowieścią inspirowaną wspomnieniami Jana Borysewicza, a więc nie dokumentalnym zapisem biografii, lecz próbą uchwycenia emocji stojących za drogą artysty i zespołu. To właśnie w tym napięciu między wolnością a jej kosztem, sukcesem a osobistymi konsekwencjami, „Mniej obcy” znajduje swój najbardziej wyrazisty temat.
Nowe twarze, znane nazwiska i muzyczna tożsamość filmu
W dorosłego Jana Borysewicza wciela się Mikołaj Bukrewicz, który tą rolą debiutuje na wielkim ekranie, z kolei młodego Borysewicza gra Mirosław Tomczuk. Obok nich pojawiają się aktorzy wcielający się w pozostałych członków Lady Pank: Hubert Miłkowski, Krzysztof Oleksyn, Mikołaj Matczak i Marcel Barra. Historię grupy dopełnia postać Andrzeja Mogielnickiego, współzałożyciela i autora tekstów, którego zagra Patryk Pietrzak. W obsadzie znaleźli się również Kinga Preis, Ireneusz Czop, Maciej Musiałowski oraz Konrad Kąkol.

Za reżyserię odpowiada Kristoffer Rus, a scenariusz napisali Wiktor Piątkowski i Joanna Kozłowska. Film produkuje Paprika Studios. Zdjęcia przygotował Marian Prokop PSC, scenografię Aleksandra Kierzkowska, kostiumy Małgorzata Zacharska, a montaż Marcin „Komar” Konarzewski. Szczególne znaczenie ma jednak warstwa muzyczna, którą sygnuje Jan Borysewicz, natomiast za muzykę ilustracyjną odpowiada Karim Martusewicz. Ten układ twórców sprawia, że „Mniej obcy” od początku budowany jest wokół muzyki nie jako dekoracji epoki, lecz jako jednego z głównych bohaterów opowieści. To ona organizuje emocje, prowadzi bohaterów i wyznacza granicę między codziennością a światem, do którego próbują się przedostać.
Od Gdyni do premiery na Netflixie
Zaprezentowany zwiastun po raz pierwszy szerzej odsłania ton filmu. Z materiałów promocyjnych wynika, że twórcy chcą połączyć historię dojrzewania artystycznego z opowieścią o ambicji i niezależności. Muzyka staje się tutaj czymś więcej niż tłem wydarzeń, jest sposobem na wyrażenie siebie, możliwością ucieczki od szarej rzeczywistości, ale też początkiem drogi, która coraz mocniej komplikuje życie bohaterów.
„Mniej obcy” jeszcze przed premierą streamingową został zakwalifikowany do Konkursu Głównego 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie powalczy o Złote Lwy. Jak podkreślał Łukasz Kłuskiewicz, dyrektor programowy Netflixa na Europę Środkowo-Wschodnią, gdyńska publiczność będzie mogła zobaczyć film jako pierwsza. Dla widzów Netflixa najważniejszą datą pozostaje jednak 7 października 2026 roku. Wtedy historia inspirowana życiem Jana Borysewicza, narodzinami Lady Pank i światem, w którym muzyka bywała jednocześnie buntem, azylem i obietnicą wolności, trafi do szerokiej publiczności.





























