Pierwszy zwiastun „Dzikiego, dzikiego wschodu” pokazuje, że Jan Holoubek nie zamierza opowiadać kolejnej klasycznej historii wojennej. Thriller noir, dramat wojenny i western spotykają się tu w jednej opowieści, a film już na starcie otrzymał wyjątkowe miejsce, otwierając najważniejszy branżowy festiwal w kraju. To jeden z tych tytułów, które od pierwszej zapowiedzi budują wokół siebie wyraźne festiwalowe napięcie.

WIDEO…

player placeholder

Nowy film Jana Holoubka wchodzi na festiwalową scenę

„Dziki, dziki wschód” to nowy film Jana Holoubka, który jeszcze przed szerokim kontaktem z publicznością otrzymał ważne miejsce w tegorocznym kalendarzu polskiego kina. Produkcja otworzy 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i jednocześnie znalazła się w gronie 16 tytułów Konkursu Głównego. Pokaz zaplanowano na 21 września o godz. 19:00 w Teatrze Muzycznym w Gdyni, a po projekcji ma odbyć się spotkanie z twórcami.

Sam Holoubek określił wybór filmu na otwarcie festiwalu jako nobilitację, podkreślając przy tym wieloletni wysiłek zespołu stojącego za produkcją. Reżyser współtworzył scenariusz z Aleksandrą Takuską, a za produkcję odpowiadają Madants oraz Extreme Emotions. W obsadzie znaleźli się Itay Tiran, Robert Więckiewicz, Joanna Kulig, Piotr Trojan, Jan Bülow, Jacek Beler, Jacek Koman i Magdalena Różczka. Film ma także mieć światową premierę podczas Toronto International Film Festival i znaleźć się w konkursie Platform.

Zobacz także:

Zobacz też: Ta niezwykła historia miłosna naprawdę wydarzyła się w Polsce. Poruszający film z rewelacyjną rolą Marii Dębskiej ma szansę na statuetkę w Gdyni!

Pierwszy zwiastun odsłania mroczny świat „Dzikiego, dzikiego wschodu”

Dopiero pierwszy zwiastun pozwala zajrzeć do świata, który Holoubek buduje wokół wojny, tajemnicy i rosnącej nieufności. Akcja rozpoczyna się zimą 1943 roku w Małym Zalesiu, niewielkim miasteczku na wschodzie okupowanej Polski. Przyjeżdża tam Wolff, tajemniczy niemiecki urzędnik z Berlina, który ma zbadać zaginięcie polskiego prawnika. Jego obecność uruchamia serię napięć i konfliktów, a sytuację dodatkowo komplikuje pogłoska o zaginionym złocie.

Krytycy opisują „Dziki, dziki wschód” jako thriller, thriller noir oraz opowieść łączącą wojenny dramat z konwencją thrillera i westernu. Sam zwiastun nie odsłania jednak całej historii. Zamiast wyjaśnień są napięte rozmowy, spojrzenia i poczucie, że każda z postaci może skrywać własne motywacje. To raczej zapowiedź atmosfery niż klasyczne streszczenie fabuły, i właśnie w tej oszczędności budowane jest pierwsze wrażenie filmu.

Gdynia jako początek większej drogi filmu

Otwarcie 51. FPFF w Gdyni nadaje „Dzikiemu, dzikiemu wschodowi” rangę jednego z najważniejszych tytułów rozpoczynających tegoroczny festiwalowy sezon polskiego kina. Film wchodzi do programu nie tylko jako produkcja konkursowa, lecz także jako pierwszy obraz, z którym spotka się festiwalowa publiczność. W tym kontekście decyzja o jego wyborze ma znaczenie większe niż zwykły pokaz premierowy.

„Dziki, dziki wschód” pojawia się więc na festiwalowej mapie z wyraźnie zaznaczoną pozycją: jako film Jana Holoubka, produkcja z rozpoznawalną obsadą i tytuł otwierający 51. FPFF w Gdyni. Informacja o planowanej światowej premierze podczas Toronto International Film Festival dodatkowo poszerza kontekst jego obecności na festiwalach. Gdyński pokaz będzie natomiast momentem, w którym ta zapowiedź po raz pierwszy wybrzmi przed polską publicznością w pełnym metrażu.

Zobacz też: Film Szumowskiej i Englerta na prestiżowym festiwalu w Kanadzie. To opowieść o Dostojewskim jakiej jeszcze nie było