Nazywane europejskimi Oscarami, od lat wyznaczają puls kina, które nie boi się trudnych tematów, artystycznych eksperymentów i opowieści przekraczających granice. Europejskie Nagrody Filmowe to nie tylko prestiżowe statuetki, ale także barometr tego, czym żyje współczesna Europa. W tegorocznym wyścigu o uznanie Europejskiej Akademii Filmowej nie zabrakło polskich akcentów.
WIDEO…
„Ojczyzna” Pawła Pawlikowskiego
Polskie kino ponownie znalazło się w centrum uwagi Europejskiej Akademii Filmowej. Na skróconej liście kandydatów do Europejskich Nagród Filmowych 2027 znalazły się cztery produkcje z polskim udziałem. Jedynym reprezentantem w konkursie filmów fabularnych jest „Ojczyzna” Pawła Pawlikowskiego – czarno-biała opowieść o Thomasie Mannie i jego córce Erice, podróżujących przez powojenne Niemcy. W rolach głównych występują Hanns Zischler i Sandra Hüller, a za zdjęcia odpowiada Łukasz Żal.
Film zdążył już zachwycić festiwalowe jury. W Cannes Pawlikowski otrzymał nagrodę za reżyserię, natomiast w Gdyni „Ojczyznę” uhonorowano za reżyserię i scenografię. Produkcja została również polskim kandydatem do Oscara 2027 w kategorii najlepszego filmu międzynarodowego. Dla twórcy nagrodzonej Oscarem „Idy” i trzykrotnie nominowanej „Zimnej wojny” to kolejny rozdział międzynarodowej kariery.
Dokumenty, które nie pozwalają zapomnieć
W konkursie dokumentalnym polską obecność zaznaczają trzy koprodukcje. Pierwszą jest „Bez końca” Michała Marczaka, intymna historia Daniela Dymińskiego, który po zaginięciu szesnastoletniego syna Krzysztofa niestrudzenie przeszukuje Wisłę. Film balansuje między dokumentalnym thrillerem a medytacją nad stratą, nadzieją i ojcowską miłością. Jego niezwykłą stronę wizualną doceniono nagrodą za najlepsze zdjęcia podczas 23. Millennium Docs Against Gravity.
Równie przejmujące są „Listy” Andreia Kutsily, polsko-niemiecko-litewska koprodukcja przedstawiająca współczesną Białoruś poprzez doświadczenia więźniów politycznych, represjonowanych i emigrantów. Dokument miał światową premierę na festiwalu w Wenecji, w sekcji Venice Open, gdzie otrzymał Golden Globes Impact Prize for Documentary. To kino oddające głos tym, których autorytarny system próbował pozbawić możliwości opowiedzenia własnej historii.
„Ślady” i europejskie kino pamięci
Trzeci dokument, „Ślady” Alisy Kovalenko i Marysi Nikitiuk, przygląda się ukraińskim kobietom, które doświadczyły przemocy seksualnej podczas rosyjskiej agresji. Subtelne obrazy przyrody towarzyszą świadectwom traumy i odzyskiwania sprawczości. Film wyróżniono podczas Berlinale oraz w Konkursie Polskim 23. Millennium Docs Against Gravity.
Europejskie Nagrody Filmowe pozostają ważnym punktem na mapie kontynentalnej kinematografii. 39. ceremonia odbędzie się 16 stycznia 2027 roku w Atenach, a pełna lista nominowanych zostanie ogłoszona 14 listopada. Na tegorocznych skróconych listach znalazło się 68 filmów, a wśród nich cztery polskie akcenty – opowieści o pamięci, historii, stracie i ludzkiej niezłomności.
Zobacz też: Na tę premierę czekają całe Stany Zjednoczone. Ambitny projekt o Elonie Musku może wywołać burzę