Niektóre piosenki stają się nieśmiertelne. Tak było właśnie z tym utworem, który po raz pierwszy rozbrzmiał ponad pięć dekad temu. „10 w skali Beauforta”, autorstwa Krzysztofa Klenczona i Janusza Kondratowicza, do dziś uważany jest za jedną z najważniejszych kompozycji w historii polskiej muzyki.

WIDEO

player placeholder

Kultowy przebój lat 70. nadal porusza serca słuchaczy

Elektryzujący, mocny, pełen żeglarskiej pasji. Utwór nie tylko podbił listy przebojów, ale też na zawsze zapisał się w sercach Polaków. Choć powstał w burzliwym momencie dla zespołu Czerwone Gitary, właśnie wtedy narodziła się legenda.

Jak podaje Cyfrowa Biblioteka Polskiej Piosenki, atmosfera w zespole była wtedy „sztormowa”. Tytułowa skala Beauforta nie była przypadkiem. Dziesiąty stopień oznacza bowiem niemal huraganowe warunki: olbrzymie fale, brak widoczności i wszechobecną pianę. Fani twierdzą, że właśnie w takich okolicznościach Krzysztof Klenczon zdecydował się opuścić Czerwone Gitary i pójść własną drogą artystyczną. „Czerwone Gitary miały swój utarty styl muzyczny i wszelkie eksperymenty w kierunku nowości stanowiły duże ryzyko", przyznał Klenczon. „Swoje zamierzenia muzyczne mogłem realizować jedynie zakładając nowy zespół", dodał. [cyt. Bibliotekapiosenki.pl].

Zobacz także:

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Na ten dzień Polacy czekali kilka lat, teraz wszystko stało się jasne. Uwielbiany wokalista zaskoczył zapowiedzią

Krzysztof Klenczon, 18.04.1972 rok
PAP/Ireneusz Radkiewicz

„10 w skali Beauforta” – hymn pokolenia

Inspiracją do powstania tego przeboju była miłość lidera Trzech Koron do żeglarstwa. Klenczon pasjonował się wodą, miał własne łódki i z chęcią wypływał na polskie wody. Jego żeglarska dusza zainspirowała Janusza Kondratowicza do napisania tekstu, który łączył rockowe brzmienie z klimatem morskich opowieści. "Chciałem sprawić mu przyjemność i napisać taką „morską” piosenkę. W dodatku kiedyś podczas rozmowy na moje pytanie, czy nie przestraszyłby się sztormowej „dziesiątki”, odpowiedział dosyć chełpliwie, że nie. No to taki troszkę prześmiewczy tekst przyszedł mi do głowy. O bosmanie, któremu, na szczęście ta „dziesiątka” się przyśniła. Dałem mu tekst, a on, chyba, już następnego dnia zagrał mi go z muzyką", wyznał.

Dziś utwór „10 w skali Beauforta” to nie tylko wspomnienie lat 70., ale także symbol artystycznej wolności, odwagi i pasji. Jego niepokorne brzmienie i przewrotny tekst do dziś robią wrażenie, a kolejne pokolenia odkrywają go na nowo. To właśnie takie piosenki sprawiają, że muzyka staje się nieśmiertelna.

CZYTAJ TEŻ: Teraz na jej punkcie oszalał cały świat, właśnie wydała kolejny hit. Teledysk zelektryzował fanów

Krzysztof Klenczon, 07.1978 rok
PAP/Tomasz Gawałkiewicz