Są wydarzenia filmowe, które wyznaczają rytm całego sezonu, ale niewiele z nich ma aurę porównywalną z Wenecją. 83. Międzynarodowy Festiwal Filmowy rozpocznie się już dziś, zamieniając Lido w centrum światowego kina. Premiery, walka o Złotego Lwa, wielkie nazwiska, prestiżowe jury i polityczne kontrowersje sprawiają, że tegoroczna edycja zapowiada się wyjątkowo intensywnie.
WIDEO…
Na czym polega fenomen najstarszego festiwalu filmowego?
Są festiwale, które prezentują kino, i są takie, które potrafią nadać mu rangę wydarzenia. Wenecja od dekad należy do tej drugiej kategorii. Festiwal ustanowiono w 1932 jako wydarzenie niekonkursowe, od 1935 organizowany jest corocznie, a Złoty Lew w obecnej formule pojawił się w 1949. Dziś weneckie Lido pozostaje jednym z najbardziej prestiżowych punktów światowego kalendarza filmowego i ważnym przystankiem przed sezonem nagród.
Tegoroczny festiwal startuje 2 września i potrwa do 12 września. Pierwszy wieczór należy do Danny’ego Boyle’a i jego „Ink”, filmu o Rupercie Murdochu i Larrym Lambie oraz przejęciu brytyjskiego „The Sun” w 1969 r. W Murdocha wciela się Guy Pearce, a Larry’ego Lamba gra Jack O’Connell. „Ink” jest jednym z 21 filmów walczących w konkursie o Złotego Lwa.
Zobacz też: Robert Pattinson nie zwalnia tempa! Jego trzeci film w tym roku zostanie zaprezentowany w Wenecji
Filmy, gwiazdy i jury
Program łączy nazwiska dobrze znane publiczności Lido z filmami, które już przed premierą należą do najbardziej oczekiwanych tytułów festiwalu. Martin McDonagh przywozi „Wild Horse Nine” z Samem Rockwellem i Johnem Malkovichem, Robert Pattinson pojawia się w „Primetime”, a Penélope Cruz i Javier Bardem grają w „Bunker” Floriana Zellera. Werner Herzog pokaże „Bucking Fastard”, natomiast Lee Chang-dong „Possible Love”. Poza konkursem zostanie zaprezentowany krótkometrażowy film Maggie Gyllenhaal „Flesh Impact”, przybliżający nieznane oblicze Marilyn Monroe, w którą wcieliła się Dakota Johnson. Szczególną uwagę przyciąga także 4-godziny dokument o Elonie Musku w reżyserii laureata Oscara, Alexa Gibneya. To właśnie te produkcje mogą sprowadzić na Lido część największych gwiazd tegorocznej edycji i nadać konkursowi charakterystyczne dla Wenecji połączenie kina autorskiego z intensywną obecnością światowego przemysłu filmowego.
O tym, kto otrzyma Złotego Lwa, zdecyduje jury konkursu głównego pod przewodnictwem Maggie Gyllenhaal. W jego skład wchodzą również Kaouther Ben Hania, Daniel Blumberg, Xavier Giannoli, Shahrbanoo Sadat i Johnnie To. Osobny wymiar tegorocznej edycji tworzą nagrody za całokształt twórczości: festiwal uhonoruje George’a Clooneya i Ellen Burstyn. To moment, w którym Wenecja, obok premiery nowych filmów, przypomina także o własnej roli jako miejsca celebrującego dorobek najważniejszych postaci światowego kina.
Kontrowersje na tle politycznym
Jednym z najmocniej komentowanych punktów programu stał się film Ilyi Khrzhanovsky’ego. Jego obecność w konkursie zakwestionowały ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Kultury oraz ambasada Ukrainy we Włoszech. Dyrektor festiwalu Alberto Barbera bronił decyzji programowej, wskazując, że film nie jest rosyjską ani proputinowską propagandą i potępia systemy totalitarne.
Do konkursu dołączono również dokument „NAZA” Yuvala Abrahama i Rachel Szor, dotyczący mechanizmów podejmowania decyzji o atakach na Gazę. Dlatego 83. Festiwal Filmowy w Wenecji zaczyna się nie tylko jako parada premier i wielkich nazwisk. Przez kolejne dni Lido będzie miejscem, w którym prestiż, kino autorskie, gwiazdy i polityczne napięcia spotkają się w jednej z najbardziej obserwowanych filmowych przestrzeni świata.





























