Ta nieoczywista komedia to głęboka refleksja nad przemijaniem. Willem Dafoe zachwyca w najlepszej roli od lat!
Nie każda komedia wywołuje śmiech w oczywisty sposób. „Ostatni konsjerż” to satyryczna, momentami surrealistyczna opowieść o przemijaniu, chciwości i świecie wypierającym własną historię. Prezentowany na Festiwalu Filmowym w Wenecji film Gastóna Solnickiego pokazuje Willema Dafoe w jednej z jego najbardziej nieoczywistych ról od lat.

Czy miejsce może stać się częścią ludzkiej tożsamości? W „Ostatnim konsjerżu” Gastón Solnicki zamienia luksusowy wiedeński hotel w bohatera opowieści o pamięci, przemijaniu i nieuchronnych zmianach. Willem Dafoe tworzy jedną z najbardziej wyciszonych, a zarazem poruszających kreacji ostatnich lat, prowadząc widza przez historię, w której walka o budynek staje się metaforą walki o zachowanie własnej przeszłości.
Elegia dla hotelu i jego ostatniego strażnika
Są filmy, które opowiadają historię poprzez wydarzenia, i są takie, które budują ją z atmosfery, ciszy oraz miejsc noszących ślady minionych epok. „Ostatni konsjerż” Gastóna Solnickiego należy do tej drugiej kategorii. To kameralny komediodramat, którego akcja rozgrywa się w wiedeńskim hotelu InterContinental, przestrzeni będącej czymś więcej niż tylko tłem dla bohaterów. Hotel staje się pamięcią miasta, świadkiem ludzkich losów i symbolem świata wypieranego przez bezwzględną logikę współczesnej urbanistyki.

W centrum opowieści znajduje się Lucius Glantz, w którego wciela się Willem Dafoe. Mężczyzna od trzech dekad jest konsjerżem, dla którego hotel nie stanowi miejsca pracy, lecz sens istnienia. Gdy budynek zostaje sprzedany deweloperowi planującemu jego wyburzenie, uporządkowany świat Luciusa zaczyna się rozpadać. Solnicki nie buduje jednak klasycznego konfliktu między jednostką a kapitałem. Znacznie bardziej interesuje go emocjonalna więź człowieka z miejscem oraz pytanie, czy wraz z wyburzaniem budynków nie tracimy również fragmentów własnej pamięci.
Willem Dafoe tworzy portret człowieka na granicy rzeczywistości i wspomnień
Choć fabuła pozostaje niezwykle oszczędna, siłą filmu jest aktorstwo. Willem Dafoe po raz kolejny udowadnia, że należy do grona najwybitniejszych współczesnych aktorów charakterystycznych. Jego Lucius nie potrzebuje długich monologów ani dramatycznych gestów. Wystarczy spojrzenie, sposób poruszania się czy drobny rytuał wykonywany każdego dnia, aby widz odczytał samotność bohatera i jego desperacką próbę zatrzymania świata, który wymyka się z rąk.

Partnerują mu między innymi Lilly Lindner, Stephanie Argerich oraz Camille Clair, jednak to właśnie Dafoe pozostaje emocjonalnym centrum całej historii. Reżyser świadomie podporządkowuje narrację jego obecności, prowadząc kamerę przez hotelowe korytarze niczym przez labirynt wspomnień. Równie istotną rolę odgrywa warstwa wizualna autorstwa Ruiego Poçasa, którego zdjęcia nadają wnętrzom melancholijną elegancję. Każdy kadr sprawia wrażenie zatrzymanego w czasie, jak gdyby budynek próbował zachować własną historię jeszcze przez kilka ostatnich chwil.
Autorskie kino o przemijaniu
„Ostatni konsjerż” miał światową premierę podczas 82. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji w sekcji Orizzonti, gdzie zwrócił uwagę krytyków swoim nieoczywistym podejściem do opowiadania historii. Recenzenci zgodnie podkreślają, że Solnicki świadomie odrzuca klasyczne reguły dramaturgii na rzecz kina kontemplacyjnego, w którym atmosfera i emocje znaczą więcej niż tempo akcji. To film wymagający cierpliwości, ale nagradzający widza wyjątkowym doświadczeniem estetycznym.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Na uwagę zasługują również kulisy produkcji. Zdjęcia realizowano w autentycznych przestrzeniach wiedeńskiego hotelu InterContinental, dzięki czemu architektura nie pełni funkcji czysto dekoracyjnych, lecz staje się pełnoprawnym bohaterem opowieści. Twórcy wykorzystują rzeczywiste wnętrza, aby zbudować refleksję nad przemijaniem, pamięcią i nieuchronnością zmian. W efekcie „Ostatni konsjerż” okazuje się czymś znacznie więcej niż historią o pracowniku luksusowego hotelu. To subtelny esej o końcu pewnej epoki, o ludziach definiowanych przez miejsca, którym poświęcili życie, oraz o świecie, w którym postęp coraz częściej oznacza bezpowrotną utratę przeszłości. Dla miłośników ambitnego kina autorskiego będzie to jedna z najciekawszych premier sezonu, a dla wielbicieli Willema Dafoe, kolejny dowód na niezwykłą skalę jego aktorskiego talentu. Film wchodzi do polskich kin w najbliższy piątek, 31-ego lipca.
Zobacz też: Barack Obama łączy siły z Whoopi Goldberg. Razem tworzą komedię dla Netfliksa