Przez lata pozostawało tylko pytanie, czy ta historia naprawdę może dostać drugie życie. Teraz odpowiedź zaczyna nabierać kształtu. Jedna z najbardziej pamiętnych komedii romantycznych z początku XXI wieku wraca do gry, a wraz z nią nazwiska Kate Hudson i Matthew McConaugheya, których ekranowa chemia zapisała się w historii gatunku.

WIDEO

player placeholder

Paramount wraca do Andie i Benjamina

Powrót filmu, który przez lata funkcjonował jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych romantycznych tytułów swojej epoki, przestał być wyłącznie przedmiotem wspomnień i spekulacji. Paramount oficjalnie rozwija kontynuację „Jak stracić chłopaka w 10 dni”, a Kate Hudson, czyli ekranowa Andie Anderson, zaangażowała się w projekt jako producentka. U jej boku produkcją zajmuje się Stacey Sher poprzez Shiny Penny, co sprawia, że sequel wszedł w konkretną fazę przygotowań.

Na tym etapie najważniejsze decyzje artystyczne pozostają jednak przed twórcami. Film nie ma jeszcze wybranego scenarzysty, nie ustalono pełnej ekipy ani oficjalnej obsady. Intencją studia jest ponowne połączenie Hudson z Matthew McConaugheyem, który w pierwszej części wcielał się w Benjamina Barry’ego. Nie ujawniono również fabuły ani daty premiery, dlatego na razie projekt istnieje przede wszystkim jako zapowiedź powrotu bohaterów, których ekranowa relacja stała się osią oryginału.

Zobacz także:

Zobacz też: Słynny reżyser powraca po jednej z najdłuższych przerw w karierze. Tym razem jego wzrok celuje się na... Madryt!

Kate Hudson wraca do pomysłu sprzed lat

Perspektywa dalszych losów Andie i Benjamina nie pojawiła się nagle. Kate Hudson już wcześniej mówiła o możliwości powrotu do tej historii, a w 2020 roku zastanawiała się publicznie, jak po latach mogłoby wyglądać życie bohaterów. Wspominała wówczas o małżeństwie i dzieciach, lecz były to jedynie jej wyobrażenia, a nie zapowiedź fabuły powstającej kontynuacji.

ja

W kolejnych latach aktorka podkreślała, że ewentualny powrót miałby sens wyłącznie wtedy, gdy pojawi się odpowiednio dobra historia. Podobne stanowisko zajmowała w 2022, 2024 i 2025 roku. Dziś te wcześniejsze deklaracje brzmią inaczej, bo sequel nie jest już abstrakcyjnym pomysłem, lecz projektem rozwijanym przez studio. Jego ostateczny kształt nadal pozostaje jednak otwarty i będzie zależał od scenariusza.

Fenomen pierwszej części nie przeminął

Siłą oryginału była konstrukcja oparta na dwóch sprzecznych planach. Andie Anderson miała w ciągu 10 dni rozkochać w sobie mężczyznę, a następnie doprowadzić do rozstania, podczas gdy Benjamin Barry założył się, że w tym samym czasie potrafi rozkochać w sobie każdą kobietę. Zderzenie tych dwóch strategii stworzyło fundament historii wyreżyserowanej przez Donalda Petriego.

W obsadzie znaleźli się również Kathryn Hahn, Adam Goldberg, Thomas Lennon, Michael Michele i Shalom Harlow. Film zarobił na świecie niemal 180 milionów dolarów przy budżecie wynoszącym około 50 milionów. Matthew McConaughey mówił także, że produkcja do dziś przynosi mu zarobki. Teraz ten długo utrzymujący się rezonans może otrzymać dalszy ciąg, nie jako nostalgiczne wspomnienie, lecz jako nowy film rozwijany przez studio Paramount.

Zobacz też: Kultowa komedia z lat 90. doczeka się kontynuacji! Alicia Silverstone powraca do roli po trzech dekadach