Kariera Tima Curry’ego wymykała się prostym kategoriom. Był aktorem, który potrafił wejść na ekran i natychmiast zmienić temperaturę całej sceny. Nie potrzebował głównej roli, żeby zostać zapamiętanym. Czasem wystarczał gest, spojrzenie, specyficzny sposób wypowiedzenia kwestii albo teatralna intensywność, dzięki której nawet drugoplanowa postać zaczynała żyć własnym życiem. Przedstawiamy 5 ról w jego karierze, które przeszły do historii kinematografii i na zawsze zapisały się w sercach widzów.

WIDEO

player placeholder

1. „Rocky Horror Picture Show”, reż. Jim Sharman (1975)

TOP 5 ról - Tim Curry

Jeśli istnieje jedna kreacja, bez której trudno opowiedzieć historię kariery Tima Curry’ego, jest nią jego występ w „Rocky Horror Picture Show”. Film Jima Sharmana z 1975 roku stał się przestrzenią idealną dla aktora, którego ekranowa energia od początku nie mieściła się w ramach klasycznie rozumianej powściągliwości. Curry budował swoją obecność przez teatralność, ekspresję i świadome przekraczanie granic, właśnie te elementy z czasem zaczęły być najmocniej kojarzone z jego aktorskim stylem. Nie chodziło jedynie o kostium czy widowiskowość. Najważniejsza była absolutna pewność, z jaką przejmował ekran. W jego wykonaniu przesada nie oznaczała utraty kontroli, lecz przeciwnie, stawała się precyzyjnym narzędziem. „Rocky Horror Picture Show” otworzył przed nim zupełnie osobne miejsce w popkulturze. Wśród najważniejszych ról Tima Curry’ego właśnie ta pozostaje naturalnym punktem wyjścia.

Zobacz także:

2. „Trop”, reż. Jonathan Lynn (1985)

TOP 5 ról - Tim Curry

Dziesięć lat później „Trop” pokazał zupełnie inne oblicze Curry’ego. Film Jonathana Lynna z 1985 roku pozwolił mu wykorzystać talent do komedii opartej nie tylko na słowie, ale również na rytmie, tempie i fizyczności. To właśnie w takich warunkach aktor był szczególnie skuteczny: potrafił zachować kamienną powagę w samym centrum ekranowego absurdu, dzięki czemu komizm działał jeszcze mocniej. Jego gra przypomina tu starannie przygotowany mechanizm, który wraz z rozwojem wydarzeń pracuje coraz szybciej. Curry nie stoi obok chaosu, znajduje się w jego środku i nadaje mu kierunek. W „Tropie” widać także jego teatralne doświadczenie: sposób poruszania się, zmiany tonu i prowadzenie scen mają niemal sceniczny charakter. Spośród filmowych kreacji Curry’ego ta należy do tych, które szczególnie dobrze pokazują, jak efektownym aktorem komediowym potrafił być.

Zobacz też: Ta kultowa komedia romantyczna doczekała się kontynuacji. Nad projektem czuwa Kate Hudson

3. „Kevin sam w Nowym Jorku”, reż. Chris Columbus (1992)

TOP 5 ról - Tim Curry

W „Kevin sam w Nowym Jorku” Tim Curry nie potrzebował pierwszoplanowej pozycji, by zaznaczyć swoją obecność. Film Chrisa Columbusa z 1992 roku jest znakomitym przykładem tego, jak aktor potrafił wejść do popularnej, już rozpoznawalnej historii i stworzyć w jej obrębie własny mikrokosmos. Curry wykorzystuje tu cechy, które przez lata stawały się jego ekranowym znakiem rozpoznawczym: przesadną powagę, podejrzliwość, charakterystyczną mimikę i talent do zamieniania zwykłej reakcji w pełnoprawny komediowy numer. To rola podporządkowana rytmowi filmu, a jednocześnie trudna do przeoczenia. Aktor znajduje miejsce dla swojej ekspresji, nie próbując przejmować całej opowieści. „Kevin sam w Nowym Jorku” Pokazuje Curry’ego jako mistrza ról, które nie muszą być największe, aby na długo zostały w pamięci widzów.

4. „Trzej muszkieterowie”, reż. Stephen Herek (1993)

TOP 5 ról - Tim Curry

Rok później Curry pojawił się w „Trzech muszkieterach” Stephena Hereka i ponownie wykorzystał jedną ze swoich największych ekranowych przewag, umiejętność nadawania postaci wyrazistości właściwie od pierwszej sceny. W jego grze jest tu mniej komediowego rozpędu znanego z „Tropu”, więcej natomiast chłodu, teatralnej powagi i kontrolowanej przesady. Curry znakomicie odnajdywał się w postaciach, których obecność powinna wprowadzać napięcie. Potrafił sprawić, że elegancja i uprzejmość zaczynały brzmieć niepokojąco, a spokojnie wypowiadane zdanie miało większą siłę niż otwarty wybuch emocji. Na tle przygodowego charakteru filmu jego sposób grania wprowadza cięższy, bardziej złowrogi ton. To także dobry przykład wyjątkowej filmowej elastyczności Curry’ego. Aktor nie próbował stapiać się z tłem, nadawał swoim bohaterom indywidualny rytm, przez co pozostawali rozpoznawalni nawet w dużych, zespołowych produkcjach.

Zobacz też: Maciej Musiał i Maria Dębska powracają! Ten serial zachwyci fanów zagadek kryminalnych

5. „Rodzina Addamsów: Spotkanie po latach”, reż. Dave Payne (1998)

TOP 5 ról - Tim Curry

„Rodzina Addamsów: Spotkanie po latach” Dave’a Payne’a z 1998 roku wydaje się niemal naturalnym miejscem dla aktora o ekranowym temperamencie Tima Curry’ego. Świat oparty na ekscentryczności, czarnym humorze i świadomym przerysowaniu odpowiadał cechom, które Curry rozwijał przez znaczną część kariery. Nie musiał udawać, że ekstrawagancja jest czymś niezwykłym, potrafił traktować ją z całkowitą powagą i właśnie dzięki temu osiągać komediowy efekt. Jego sposób gry zawsze najlepiej funkcjonował wtedy, gdy bohater nie tłumaczył widzowi własnej osobliwości, lecz po prostu uznawał ją za najnormalniejszą rzecz na świecie. W tej produkcji aktor ponownie mógł korzystać z teatralnej ekspresji i charakterystycznej ekranowej elegancji.