Zaskoczenie dla fanów słynnej komedii z lat 2000. Jennifer Garner i Judy Greer powracają na plan kultowego remakeu
Są filmowe historie, do których Hollywood wraca wyjątkowo ostrożnie. Wszystko wskazuje na to, że remake „Dziś 13, jutro 30” właśnie odnalazł sposób, by połączyć nostalgię z nowym otwarciem.

Nie każdy remake otrzymuje błogosławieństwo swojego pierwowzoru. W przypadku nowej wersji „Dziś 13, jutro 30” twórcy postawili na gest, który dla fanów kultowej komedii romantycznej może okazać się ważniejszy niż jakikolwiek zwrot akcji. Jennifer Garner i Judy Greer ponownie spotkają się na planie filmu, wracając do świata, który ponad dwie dekady temu podbił serca widzów.
Nostalgia jako świadomy wybór twórców
Remake „Dziś 13, jutro 30” od początku budził zainteresowanie przede wszystkim z powodu samego tytułu. Oryginał z 2004 roku zdążył bowiem wyrosnąć na jeden z tych filmów, które z biegiem lat nie tylko nie tracą uroku, ale wręcz zyskują status współczesnych klasyków kina romantycznego. Najnowsze informacje pokazują jednak, że twórcy nowej wersji nie zamierzają traktować tej historii wyłącznie jako rozpoznawalnej marki. Jennifer Garner i Judy Greer, aktorki nierozerwalnie kojarzone z pierwowzorem, pojawią się w remake'u w rolach gościnnych, tworząc symboliczny pomost między dwoma filmowymi pokoleniami.

Jeszcze do niedawna Jennifer Garner była oficjalnie związana z projektem wyłącznie jako producentka wykonawcza. Zdjęcia z planu ujawniły jednak coś znacznie ciekawszego, zarówno ona, jak i Judy Greer stanęły przed kamerą obok Emily Bader, która przejmuje główną rolę w nowej odsłonie. Twórcy konsekwentnie nie zdradzają charakteru ich występów, lecz sam fakt obecności obu aktorek nadaje produkcji zupełnie inny ciężar emocjonalny. To gest wobec widzów, którzy przez ponad dwie dekady zdążyli zbudować osobistą relację z bohaterami oryginału.
Nowe pokolenie bohaterów i produkcja skrywająca tajemnice
Za remake odpowiada Netflix, a reżyserię powierzono Brettowi Haleyowi, twórcy cenionemu za kameralne kino obyczajowe i wrażliwość w prowadzeniu bohaterów. Scenariusz przygotowała Hannah Marks, a jego późniejszą wersję dopracowała Flora Greeson. Główne role powierzono Emily Bader i Loganowi Lermanowi, jednak studio wciąż nie ujawnia, czy wcielają się oni w nowe interpretacje Jenny i Matta, czy też opowieść podąży całkowicie odrębną ścieżką fabularną.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Równie oszczędnie dawkowane są informacje dotyczące samej historii. Wiadomo jedynie, że w obsadzie znaleźli się także Jessica Alba, Taylor Ortega, Tim Meadows oraz Dan Bucatinsky, a zdjęcia realizowane są między innymi w Santa Monica. Taka strategia komunikacyjna wydaje się świadoma, zamiast zdradzać kolejne elementy fabuły, twórcy budują zainteresowanie wokół atmosfery projektu. Każda nowa fotografia z planu staje się wydarzeniem, a obecność Garner i Greer skutecznie podsyca dyskusję o tym, jaką rolę nostalgia odegra w nowej interpretacji tej historii.
Fenomen filmu, którego nie osłabił czas
Fenomen „Dziś 13, jutro 30” nigdy nie opierał się wyłącznie na prostym pomyśle fabularnym o trzynastolatce budzącej się w ciele trzydziestoletniej kobiety. Film Gary'ego Winicka zyskał popularność dzięki umiejętnemu połączeniu baśniowej konwencji z opowieścią o dorastaniu, niespełnionych marzeniach i cenie życiowych wyborów. Jennifer Garner stworzyła bohaterkę pełną dziecięcej spontaniczności, Mark Ruffalo wniósł do historii autentyczne ciepło, a Judy Greer zapisała się w pamięci widzów jako jedna z najbardziej charakterystycznych ekranowych rywalek w romantycznych komediach początku XXI wieku.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Właśnie dlatego decyzja o zaproszeniu Garner i Greer do remake'u ma znaczenie wykraczające poza efektowny ukłon w stronę fanów. To świadome przypomnienie, że siła tej historii tkwi nie tylko w jej fabule, lecz przede wszystkim w emocjach, które przez lata pozostały z widzami. W epoce, w której remaki często próbują odciąć się od swoich pierwowzorów, twórcy nowej wersji wybierają inną drogę, zamiast zastępować pamięć, postanawiają uczynić ją integralną częścią filmu. I właśnie dlatego kilka krótkich występów Jennifer Garner i Judy Greer może okazać się jednym z najważniejszych elementów całego przedsięwzięcia.