Jedno zdarzenie na zawsze zmieniło życie Sylvestra Stallone. Jest pierwszy zwiastun filmu o początkach serii "Rocky"
Zanim świat poznał Rocky'ego Balboę, rozegrała się zupełnie inna walka. „I Play Rocky” zagląda za kulisy wydarzeń, które na zawsze odmieniły losy Sylvestra Stallone'a i doprowadziły do powstania jednego z najbardziej kultowych filmów w historii kina.

Nie każda legenda rodzi się na planie filmowym. Czasem najważniejsza walka rozgrywa się jeszcze przed pierwszym klapsem, w gabinetach producentów, podczas niekończących się castingów i w chwilach zwątpienia. „I Play Rocky” zabiera widzów do momentu, w którym Sylvester Stallone nie był jeszcze ikoną kina, lecz aktorem gotowym zaryzykować wszystko, by samemu zagrać bohatera, którego stworzył. To opowieść o determinacji, ambicji i narodzinach jednego z największych fenomenów w historii Hollywood.
Film o narodzinach legendy
W historii kina niewiele opowieści równie mocno splata rzeczywistość z fikcją jak losy Sylvestra Stallone’a i powstanie pierwszego „Rocky’ego”. Właśnie ten moment staje się osią filmu „I Play Rocky”, biograficznego dramatu w reżyserii zdobywcy Oscara Petera Farrelly’ego, nakręconego na podstawie scenariusza Petera Gamble’a. Produkcja Amazon MGM Studios nie opowiada kolejnej wersji znanej historii boksera z Filadelfii, lecz zagląda za kulisy powstawania filmu z 1976 roku i pokazuje walkę, która rozegrała się jeszcze przed wejściem kamer na plan.

Centralną postacią jest Anthony Ippolito, wcielający się w młodego Sylvestra Stallone’a. Aktor, wcześniej zauważony za rolę Ala Pacino w serialu „The Offer”, ma oddać nie tylko charakterystyczny sposób mówienia i gestykulację przyszłej gwiazdy, ale przede wszystkim determinację człowieka przekonanego, że nie powinien jedynie napisać „Rocky’ego”, musi również go zagrać. Obok niego pojawiają się AnnaSophia Robb jako Sasha Czack, Stephan James jako Carl Weathers, Matt Dillon jako Frank Stallone Sr., a także Toby Kebbell, P.J. Byrne, Tracy Letts i Jay Duplass. Obsada odtwarza osoby, które odegrały kluczową rolę w narodzinach jednego z najważniejszych filmów sportowych w historii.
Zwiastun, który stawia na emocje
Fabuła „I Play Rocky” opiera się na autentycznych wydarzeniach. Film pokazuje Stallone’a jako nieznanego aktora i scenarzystę, który wielokrotnie słyszy odmowę, ale nie zgadza się sprzedać scenariusza, jeśli nie będzie mógł sam zagrać głównej roli. To właśnie ta decyzja staje się osią całej narracji, stawiając na opowieść o uporze, ryzyku i wierze we własną wizję. Z perspektywy dzisiejszego widza łatwo zapomnieć, że sukces „Rocky’ego” nie był oczywistością, lecz efektem serii odważnych wyborów podejmowanych wbrew logice hollywoodzkiego systemu.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Pierwszy zwiastun wyraźnie podkreśla ten motyw. Zamiast skupiać się na bokserskich pojedynkach, prowadzi widza przez castingi, negocjacje i kolejne rozczarowania, budując napięcie wokół walki o możliwość zagrania własnej postaci. Materiał promocyjny odwołuje się do ducha klasycznego „Rocky’ego”, jednocześnie rekonstruując realia Hollywood połowy lat 70. Twórcy nie próbują kopiować oryginału, raczej pokazują narodziny mitu, którego fundamentem była determinacja jednego człowieka.
Kulisy produkcji i oczekiwania wobec filmu
Sam projekt ma w sobie coś z historii, którą przedstawia. Peter Farrelly, kojarzony przez lata przede wszystkim z komediami, po sukcesie „Green Book” ponownie sięga po kino dramatyczne, tym razem wybierając opowieść o jednym z najbardziej symbolicznych zwycięstw w historii amerykańskiego przemysłu filmowego. Produkcja została zaplanowana na okres poprzedzający 50. rocznicę premiery oryginalnego „Rocky’ego”, co nadaje jej dodatkowy wymiar historyczny i sentymentalny.

Pierwsze reakcje po publikacji zwiastuna koncentrują się przede wszystkim na kreacji Anthony’ego Ippolito, którego interpretacja młodego Stallone’a zwróciła uwagę zarówno mediów, jak i widzów. Oczekiwania wobec filmu są wysokie, ponieważ „I Play Rocky” nie próbuje rywalizować z legendą klasyka, zamiast tego chce opowiedzieć historię człowieka, który najpierw musiał wygrać własną walkę, zanim stworzył jednego z najsłynniejszych ekranowych outsiderów. To opowieść o narodzinach filmu, ale przede wszystkim o narodzinach wiary, że największe zwycięstwa zaczynają się od odmowy zaakceptowania porażki. Premiera filmu zapowiedziana jest na listopad tego roku.
Zobacz też: Te filmy powalczą o Złote Lwy. Kinowe hity i głośne debiuty na w konkursie głównym festiwalu w Gdyni