Wyścig o rolę nowego Jamesa Bonda wkracza w decydującą fazę, a każda kolejna informacja wywołuje lawinę spekulacji. Wśród nazwisk przewijają się zarówno uznane gwiazdy, jak i mniej oczywiści kandydaci, którzy mogą niespodziewanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Nic dziwnego, że wybór następcy Daniela Craiga pozostaje dziś jednym z najbardziej wyczekiwanych castingów w świecie kina.

WIDEO

player placeholder

Wyścig o 007 nabiera tempa

Od miesięcy nazwisko następcy Daniela Craiga pozostaje jedną z największych zagadek współczesnego kina. W przestrzeni medialnej regularnie pojawiają się kolejni kandydaci, a wśród najczęściej wymienianych znajdują się Aaron Taylor-Johnson, Henry Cavill, Callum Turner czy Jacob Elordi. Każdy z nich wydawał się w pewnym momencie faworytem, jednak oficjalnego potwierdzenia wciąż nie ma. To właśnie ta niepewność sprawia, że każda nowa plotka natychmiast rozpala wyobraźnię fanów i branży filmowej.

Daniel Craig i Jack Lowden
Getty Images
Zobacz także:

W ostatnich dniach dyskusja wyraźnie zmieniła jednak kierunek. Coraz częściej pojawia się nazwisko Jacka Lowdena, szkockiego aktora znanego między innymi z serialu „Kulawe konie”, który według medialnych doniesień ma być poważnie rozważany do roli Agenta 007. Informacje te pojawiły się po wypowiedzi Richarda Osmana, który stwierdził, że Lowden jest „mocno brany pod uwagę”. Choć producenci nie potwierdzili żadnego wyboru, spekulacje błyskawicznie nabrały rozpędu, a aktor zaczął być postrzegany jako jeden z najciekawszych kandydatów.

Zobacz też: Marvel w kończu ogłosił, kto zagra główną rolę w nowym "Ghost Riderze". Zaskoczenie to mało powiedziane

Jack Lowden – czarny koń, który może zaskoczyć wszystkich

Jeszcze niedawno Lowden funkcjonował przede wszystkim jako nazwisko cenione przez miłośników brytyjskiego kina i seriali. Dziś coraz częściej określany jest mianem „czarnego konia” wyścigu o kultową rolę. Paradoksalnie właśnie jego mniejsza rozpoznawalność w porównaniu z hollywoodzkimi gwiazdami może okazać się atutem. Historia serii wielokrotnie pokazywała, że producenci potrafią stawiać na aktorów, którzy przed otrzymaniem licencji na zabijanie nie byli oczywistymi wyborami.

"Kulawe konie"
Materiały Prasowe

Za Lowdenem przemawia również ekranowe doświadczenie. W „Kulawych koniach” wciela się w agenta MI5 Rivera Cartwrighta, dzięki czemu zdążył już udowodnić, że dobrze odnajduje się w świecie szpiegowskich intryg. W jego filmografii znajdują się także role w „Dunkierce”, „Wojnie i pokoju” oraz wielu innych produkcjach, które ugruntowały opinię aktora o dużym zakresie możliwości. Komentatorzy zwracają uwagę na połączenie charyzmy, brytyjskiego stylu i ekranowej wiarygodności, cech od lat kojarzonych z Jamesem Bondem.

Decyzja wciąż pozostaje tajemnicą

Mimo rosnącej liczby doniesień warto pamiętać, że casting do nowego filmu o Bondzie nie został oficjalnie rozstrzygnięty. W mediach wciąż przewijają się nazwiska wielu aktorów, a producenci konsekwentnie unikają jednoznacznych deklaracji. Według branżowych informacji ogłoszenie decyzji może nastąpić dopiero po zakończeniu procesu wyboru odtwórcy głównej roli, dlatego wszystkie obecne doniesienia pozostają na etapie spekulacji.

"Kulawe konie"
Materiały Prasowe

Jedno wydaje się jednak pewne, Jack Lowden przestał być kandydatem z drugiego planu. Z aktora wymienianego jedynie w gronie interesujących nazwisk stał się bohaterem najgłośniejszych dyskusji o przyszłości jednej z najbardziej kultowych postaci w historii kina. Czy to właśnie on założy smoking, sięgnie po Walthera PPK i wypowie legendarne „Bond. James Bond”? Odpowiedź poznamy dopiero wtedy, gdy twórcy oficjalnie odsłonią swoje karty. Do tego czasu Lowden pozostaje najbardziej intrygującym „czarnym koniem” wyścigu, który w każdej chwili może zamienić się w niekwestionowanego faworyta.

Zobacz też: Książką zachwycały świat, film też zapowiada się na hit. Jest zwiastun „Verity” z Anne Hathaway w roli głównej